"Lampard powiedział nam, że nie mamy wystarczających jaj" - Chelsea24News
„Lampard powiedział nam, że nie mamy wystarczających jaj”
„Lampard powiedział nam, że nie mamy wystarczających jaj”

„Lampard powiedział nam, że nie mamy wystarczających jaj”

Mason Mount usłyszał krytykę od Franka Lamparda i potraktował ją jako wyzwanie. Chelsea znalazła się w niezwykle trudnej sytuacji po przegranej 1:0 z Bournemouth, a Lampard zastanawiał się nad bojaźliwością swoich piłkarzy.

– Gracze ponoszą pewną odpowiedzialność, by ekscytować fanów – by posiadać osobowość i mieć jaja, by wziąć piłkę i pokonać kogoś, bądź zagrać do przodu – mówił Frank.

Presja przed meczem z Tottenhamem była wielka, a wynik z Bournemouth sprawił, że Chelsea przegrała czwarty mecz z ostatnich pięciu. Czwarta lokata była zagrożona. Pojawiała się pytania dotyczące Mounta i jego młodych kolegów. Były pytania o Lamparda.

Potrzebne były cojones. Oczywiście, skuteczny plan taktyczny był koniecznością, ale przede wszystkim Chelsea musiała pokazać swój charakter. Dokładnie tak się stało. Willian znalazł się na pierwszych stronach gazet po zdobyciu dwóch bramek, jednak Mount nie został daleko w tyle.

Mount pokazał swoją piłkę, akceptując wyzwanie Lamparda i przejmując odpowiedzialność o którą wzywał trener – podejmowanie ryzyka i kierowanie drużyną do przodu. Mount nie był w tym sam. Łatwo powiedzieć, że słowa Lamparda były ważne dla zespołu. Dla Chelsea i Mounta było to punktem zwrotnym.

– Ta reakcja była kluczowa. On (Lampard) powiedział po ostatnim meczu, że nie mamy wystarczających jaj. Chcieliśmy dostać piłkę i grać – by pokazać wszystkim, że nie jesteśmy zespołem, który łatwo zepchnąć do defensywy, że mamy w sobie tę walkę. Ludzie w nas wątpili. Wiedzieliśmy jednak, że mecz z Spurs może być punktem zwrotnym. Ostatnie występy nie były dobre, ale to była idealna możliwość do pokazania naszej mentalności i wiary – wyznał Mount.

Mount podkreślił, że w derbach wygrywanie fizycznych i mentalnych starć jest koniecznością by zyskać prawo do gry, chociaż trochę przesadził, gdy powiedział że „taktyka idzie w zapomnienie”. Dla Lamparda to było taktyczne zwycięstwo.

Nie było to pierwsze zwycięstwo Franka nad Mourinho – Derby naszego szkoleniowca pokonało Manchester United w ubiegłym sezonie wygrywając po rzutach karnych na Old Trafford. Jednak ostatni mecz był czymś innym, to było spotkanie o Ligę Mistrzów.

Zmiana formacji była idealnym ruchem Lamparda, Mourinho dał się tym zaskoczyć. Jose ustawił swoich piłkarzy w systemie 4-2-3-1 co nie wypaliło i to Chelsea schodziła po przerwie zwycięska, po bramce Williana.

Mourinho w przerwie zaczął od proszenia swoich piłkarzy, by naciskali wysoko, kiedy Chelsea miała piłkę z tyłu – Moussa Sissoko został przesunięty do przodu, by ułatwić pressing Kane’owi. Chelsea jednak nic sobie z tego nie robiła, a Mateo Kovacic miał okazję zaprezentować swój szeroki wachlarz umiejętności. Chelsea miała kontrolę.

Mourinho był na tyle sfrustrowany, by zasugerować, że Lampard rozpoczął spotkanie formacją 3-4-3, bo niektórzy zawodnicy Chelsea pamiętali ten system z pracy Antonio Conte. Lampard jednak odpowiedział, że „nie próbuje klonować systemu nikogo”.

– Widziałeś, jak wszyscy byliśmy blisko siebie jako drużyna (w meczu z Spurs). Wiedzieliśmy, gdzie każdy ma być, gdzie się przesuwać względem ruchu piłki. To ważna rzecz przy zmianie formacji – każdy musi wiedzieć, gdzie być, jak naciskać, jak pracować bez piłki, bo trafiliśmy na drużynę, która jest dobra z piłką.

Skazą na tym dobrym meczu była z całą pewnością sytuacja, w której Antonio Rudiger słyszał rasistowskie okrzyki z trybun. Pojawiły się podczas spotkania aż trzy komunikaty potwierdzające, że „rasistowskie zachowanie widzów zakłóca grę”.

Źródło: The Guardian

O autorze

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW