Dlaczego Chelsea potrzebny jest Ziyech? - Chelsea24News
Dlaczego Chelsea potrzebny jest Ziyech?
Dlaczego Chelsea potrzebny jest Ziyech?

Dlaczego Chelsea potrzebny jest Ziyech?

Przy zakupie Hakima Ziyecha narodziło się wiele pytań. Gdzie będzie grał? Dlaczego przyszedł? Gdzie go widzi Frank Lampard? Czego oczekiwać od Marokańczyka? Spróbujemy rozwiać kilka wątpliwości.

Maszyna do asystowania

Kilka tygodni temu pisałem o tym, że Chelsea brakuje liczb, a zwłaszcza asyst. Sytuacja od wtedy nie uległa poprawie. Wciąż najlepszymi asystującymi w lidze pozostają Willian, Hudson-Odoi i Mount, którzy mają po 4 asysty. Jedną mniej mają z kolei Abraham, Azpilicueta i Kovacić. Sześciu najlepszych graczy ma łącznie zaledwie 21 asyst po 25 kolejkach! Nie wygląda to dobrze, zwłaszcza w ostatnich miesiącach, kiedy tych bramek nie zdobywamy wiele. Jak widać często jednak nie ma z czego szyć. Hakim Ziyech ma być lekiem na całe (no, może połowicznie, o tym później) zło. Marokańczyk jest jednym z najlepiej asystujących w Europie. Statystyki zeszłego sezonu? Tylko Pizzi z Benfiki i Michorl z LASK miał więcej asyst od Ziyecha wg transfermarktu. Co ciekawe, Marokańczyk rozegrał najmniej meczów spośród wszystkich trzech wymienionych. Ziyech to wręcz maszyna do asystowania. 26-latek ma świetne ostatnie podanie, potrafi przeciąć nim defensywę, lubi zagrywać prostopadle. Dzięki temu, że operuje głównie wokół pola karnego, dostarcza do szesnastki sporo piłek na mecz. Tego nam właśnie brakowało.

Ps. drugą połówką leku powinien zostać Sancho, który również słynie z ogromnej ilości asyst.

Wulkan kreatywności

Ziyech to gość, który jak mało kto potrafi niczym magik wyciągnąć królika z kapelusza i zaskoczyć całą linię defensywną. Marokańczyk uwielbia sztuczki, niekonwencjonalne zagrania. Owszem, takie granie często powoduje straty, jednak gdy wszystko pójdzie zgodnie z planem, to jednym zagraniem można rozpruć defensywę rywala. W obecnym sezonie brakuje nam kogoś takiego, który wyczarowałby nam sytuację znikąd, dzięki chociażby błyskotliwemu dryblingowi.

Gdzie będzie grał?

Marokańczyk jest bardzo uniwersalnym graczem i może znaleźć sobie miejsce niemal na każdej pozycji w ataku. W Ajaksie od dłuższego czasu gra jednak głównie na prawej stronie. Jako, że jest lewonożny, to często ścina do środka i zdarza mu się kopiować zachowania Arjena Robbena. Ziyech jednak nie schodzi do środka tylko i wyłącznie by strzelać, ale również rozgrywać akcje. Michael Cox – słynny analityk Premier League – widzi go jednak właśnie na pozycji prawoskrzydłowego. Ziyech może prezentować podobny styl do Riyada Mahreza, który również uwielbia schodzić do środka, rzadziej rozciąga grę. Według mnie na sytuację warto spojrzeć jeszcze szerzej – z perspektywy Reece’a Jamesa. Najprawdopodobniej będzie to nasz podstawowy prawy obrońca w przyszłym sezonie, a już teraz Anglik udowadnia jak genialnie czuje się przy linii bocznej i rozciąga rywala. Taki obrońca to skarb gra skrzydłowego, który schodzi do środka i po prostu nie dubluje się ze swoim kolegą z zespołu.

Transfer to potencjalny steal

Biorąc pod uwagę cenę – 40 milionów euro, z bonusami 44, wydaje się, że transfer może być tzw. stealem. Niewątpliwie Chelsea kupuje kogoś, kto był dosyć rozchwytywany na rynku – zgłaszał się po niego m.in. Bayern. Gracz jednak wolał pozostać w Ajaksie, gdzie miał znakomite warunki do grania, wysoką pensję, niemal religijny wizerunek u kibiców oraz rodzinę i przyjaciół w Holandii. W końcu Ziyech zdecydował się na transfer i wybrał Chelsea. Może to oznaczać, że Frank Lampard zamierza mu zagwarantować grę. Marokańczyk bowiem najlepiej się czuje jako centralna postać zespołu.

Stałe fragmenty gry

Coś o tym wiemy, a Kepa najlepiej – prawda? Nie jest tajemnicą, że niezbyt dobrze radzimy sobie z rzutami rożnymi i wolnymi. W ostatnim meczu Mason Mount dwukrotnie celnie dorzucił piłkę, ale raczej jest to wyjątek od reguły. W obecnym sezonie stałe fragmenty gry nie są naszą mocną bronią, nie potrafimy przekuć wielu rzutów rożnych na realne zagrożenie pod bramką. Być może transfer Ziyecha poprawi tę sytuację, Marokańczyk bowiem słynie z celnych wrzutek ze stojącej piłki, a także potrafi z niej uderzyć na bramkę. Pozostaje nam poczekać jeszcze kilka miesięcy, aż zobaczymy go w akcji.

Potencjalne zagrożenia

Ziyech już w Holandii ma z jednym problem – stratami. Marokańczykowi często zabierana jest piłka, z jednej strony niedziwne – uwielbia w końcu dryblować. Z drugiej strony przychodzi do ligi znacznie bardziej intensywnej, szybszej i trudniejszej niż Eredevise. Jak wspominał Bendarek – na chwilę stracisz koncentrację, a przeciwnik to od razu wykorzysta. Przekonywał się o tym chociażby Jorginho, który w debiutanckim sezonie był nękany przez przeciwników i często naciskany. Brazylijczyk wówczas łatwo tracił piłkę, nie nadążał się jej pozbyć. Podobny problem może być z Ziyechem. Właśnie w tym aspekcie bym tylko pozostał, gdy mówi się o przeskoku z Eredevise na Premier League. Musimy pamiętać, że 26-latek swoją obecną ligę po prostu przerasta. Kreuje kilkadziesiąt więcej sytuacji niż ktokolwiek inny, asystuje i strzela gole na poziomie najlepszych graczy kontynentu. Ponadto Ziyech udowodnił swoją wartość w Lidze Mistrzów. Dlatego aż tak nie obawiałbym się w kwestii zmiany ligi.

O autorze

Related posts

X
Chelsea24News

FREE
VIEW