25 najlepszych transferów ery Abramowicza – 10-6 - Chelsea24News
25 najlepszych transferów ery Abramowicza – 10-6
25 najlepszych transferów ery Abramowicza – 10-6

25 najlepszych transferów ery Abramowicza – 10-6

Jesteśmy coraz bliżej samego szczytu. W tej części opiszę zawodników, których uważam za TOP10 najlepszych transferów w erze Romana Abramowicza, jednak ich wpływ na drużynę nie był tak okazały jak wpływ zawodników z pierwszej piątki. To jednak niewątpliwie moment, gdy mówimy o graczach, którzy byli uwielbiani i będą uwielbiani zawsze przez fanów The Blues.

10

Negocjacje w sprawie zakontraktowania zawodnika Lyonu trwały bardzo długo. Nie było żadną tajemnicą to, że Michael Essien był ulubieńcem Jean-Michela Aulasa, właściciela francuskiej ekipy. Chelsea wysyłała kolejne oferty, które były odrzucane, Jose Mourinho oraz Roman Abramowicz nie poddawali się jednak. Wiedzieli bowiem, że mają przed sobą prawdziwy diament, który rozbłyśnie na Stamford Bridge.

Na niecałe dwa tygodnie przed końcem letniego okna transferowego udało się zakontraktować pomocnika. Jose Mourinho był zachwycony, mówiąc o tym, że nie ma znaczenia jak wiele The Blues zapłacili, gdyż pozyskali niezwykle dobrego piłkarza.

Bizon był w Chelsea bardzo długo, zaliczając wzloty oraz upadki. Jego największym problemem były jednak kolana, zawodnik miał problemy z urazami, które wykluczały go z gry na kolejne miesiące. Zwłaszcza pod koniec przygody z The Blues widzieliśmy upadek wielkiego gracza, którego zdrowie nie pozwalało już grać jak dawniej.

Trzeba jednak wspominać go z momentu, kiedy był jeszcze przed poważnymi kontuzjami. A jest co wspominać! Essien był piłkarzem wręcz niezniszczalnym, biegał od pola karnego do pola karnego, zostawiając serducho na murawie w każdym spotkaniu. Nie istniały dla niego stracone piłki, był doskonały w odbiorze, a gdy miał piłkę przy stopie, to wcale mu ona nie przeszkadzała. Potrafił uderzyć z dystansu, potrafił prostopadle podać, potrafił rozegrać piłkę.

Essien przez długi czas uchodził za pomocnika kompletnego. Kolejni szkoleniowcy mogli wystawiać go na różnych pozycjach i zawsze grał świetnie – nie było znaczenia czy jako defensywny pomocnik, box to box czy nawet ofensywna ósemka. Potrafił nawet zagrać jako prawy obrońca!

Bizon opuszczał Chelsea jako piłkarz wyniszczony urazami, nie potrafiący się już odnaleźć w wyspiarskim futbolu. Najpierw przyszło wypożyczenie do Realu, a potem definitywne odejście do Milanu. Nigdzie nie zagrzał już miejsca, a pod koniec kariery kopał w Indiach.

Essien to przykład zawodnika, który w pewnym momencie mógł równać się z najlepszymi, jednak wiek oraz urazy przyspieszyły jego upadek. Trudno jednak kłócić się z tym, że był to jeden z najlepszych transferów w historii klubu i Aulas miał rację odrzucając kolejne oferty, wiedział bowiem, że ma w swojej stajni źrebaka, który stanie się niebawem faworytem w każdym wyścigu.

Kwota: 24 miliony funtów
Rok transferu: 2005
Odejście z Chelsea: 2014

9

Kiedy Diego Costa po raz pierwszy wszedł do szatni Chelsea, podszedł do Johna Terry’ego, Nemanji Maticia oraz Branislava Ivanovicia, uścisnął ich dłonie i powiedział swoim łamanym angielskim: Idę na wojnę, pójdziesz ze mną!

To zdanie idealnie opisuje charakter Brazylijczyka występującego w reprezentacji Hiszpanii. Costa nigdy nie był konformistą, co pokazuje nawet jego zachowanie dotyczące gry w reprezentacji. Po zagraniu dwóch sparingów dla Brazylii uznał, że niezbyt pasuje mu gra w tych barwach, dlatego wybrał Hiszpanię.

Chelsea od lat miała problemy ze znalezieniem napastnika, który będzie regularnie zdobywał bramki. Didier Drogba przez lata był jedynym, który dźwignął presję bycia snajperem The Blues – wykładali się tutaj najwięksi tacy jak Torres czy Szewczenko.

Costa nigdy jednak nie przejmował się takimi sprawami, jego zadaniem było wyjść na murawę i zamordować najbliższego obrońcę. Nie istniała dla niego stracona piłka, nie istniał dla niego mecz, gdzie nie można zdobyć gola. Brazylijczyk był zwycięzcą, swoją charyzmą i mentalem zarażał wszystkich dookoła.

Bardzo szybko złapał nić porozumienia z innym nowym nabytkiem klubu, Cescem Fabregasem. To ten duet w dużej mierze przyczynił się do wygranej ligi w pierwszym sezonie Costy na Stamford Bridge. Napastnik siał popłoch w drużynie rywala, równie często faulując rywali i zdobywając kolejne gole.

Co ciekawe – Costa jest boiskowym uosobieniem Doktora Jekylla i pana Hyde’a. Brazylijczyk poza boiskiem to osoba pogoda, dowcipna, sympatyczna. Każdy w szatni bardzo go lubił, a on sam uwielbiał żartować i pomagać innym. Wszystko zmieniało się w momencie gdy wchodził na murawę, nawet na treningach miał wielokrotnie faulować kolegów, szarpać się z nimi, oberwało się nawet jego bliskiemu przyjacielowi, Oscarowi. Oczywiście tuż po treningu panowie ponownie się przytulali.

Wszystko wynika z charakteru Costy. Sam o sobie mówił, że zamienia się w bestię wychodząc na murawę i nie ma wówczas dla niego innego celu niż wygrana. Walczy o zwycięstwo za wszelką cenę, choćby po trupach. Przekonali się o tym Emre Can oraz Martin Skrtel, którzy zostali w jednym spotkaniu ‚ostemplowani’ przez napastnika.

Wydaje się, że choć Diego jest osobą sympatyczną, to jako piłkarz jedynie Diego Simeone potrafi kontrolować jego temperament w stu procent. Miał z nim problemy Jose Mourinho, miał Antonio Conte. Ten drugi pozbył się snajpera poprzez wiadomość tekstową, gdyż najwyraźniej bał się konfrontacji z nieobliczalnym Brazylijczykiem.

Niezależnie od tego jak Costa opuszczał Chelsea zostawił za sobą wspaniałe wspomnienia, a jego bramki oraz charakter będzie wspominany przez fanów jeszcze przez wiele lat. Dość powiedzieć, że przez trzy kolejne sezony to właśnie on był najlepszym strzelcem ligowym The Blues. W erze Abramowicza tylko jemu udało się osiągnąć coś takiego.

Dzięki klauzuli wykupu zapisanej w kontrakcie Costa przybył do Chelsea za dość małe pieniądze, a opuszczał klub za sporo większe. Nie sposób więc znaleźć wady tego transferu, nawet jeżeli opuszczał zespół w taki sposób.

Kwota: 32 miliony funtów
Rok transferu: 2014
Odejście z Chelsea: 2017

8

Niewiele osób o tym wie, ale Chelsea stoczyła ciężki bój o Ivanovicia. Alex Ferguson także pragnął pozyskać do siebie obrońcę Lokomotivu i to właśnie między Chelsea i Czerwonymi Diabłami stoczyła się zażarta walka o piłkarza, który miał stać się legendą Stamford Bridge.

Sama transakcja nie była droga, tym bardziej podkreśla to jak dobre oko mieli skauci klubu i jak dobry biznes w kontekście kariery Brany na Stamford Bridge zrobiła Chelsea.

Serb miał problemy z aklimatyzacją w klubie, sam przyznawał, że bardzo pomagał mu sam właściciel klubu, gdyż miał on problemy z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości. Ivanović nie zagrał dla Chelsea przez pół roku.

Dopiero po przyjściu do klubu Scolariego jego sytuacja zaczęła się powoli zmieniać, jednakże nadal nie grał regularnie. Brazylijczyk zaczął go jednak powoli wprowadzać do drużyny, dając mu zagrać głównie z ławki.

Guus Hiddink zastępując Scolariego zauważył jak olbrzymim talentem dysponuje gracz i to właśnie wtedy zaczęła się prawdziwa kariera Branislava w Chelsea. Przybycie Holendra było punktem zwrotnym dla kariery 24-letniego wówczas gracza.

Ivanović zyskiwał coraz większe zaufanie menedżera, co sprawiło, że pod koniec sezonu 2008/09 był już zawodnikiem podstawowego składu, rozgrywając kilka kolejnych spotkań w lidze od pierwszych minut.

Carlo Ancelotti przychodząc do klubu znał już doskonale umiejętności Serba, dlatego też nie dziwiło to, że Ivanović był już graczem pierwszego składu i prawa strona obrony była zarezerwowana dla niego.

Ivanović przez lata był piłkarzem nie do zastąpienia, nawet kiedy Jose Mourinho przybył do klubu i powiedział że gdyby miał jedenastu Azpilicuetów to wygrałby Ligę Mistrzów, to nadal stawiał na Serba na prawej obronie, a Hiszpan musiał grać jako lewy obrońca.

Ivanović zaczął się jednak ‚brzydko’ starzeć. Był zbyt wolny, nie miał odpowiedniej dynamiki i przestał sobie radzić ze skrzydłowymi na poziomie Premier League. Sezon 2015/16 będzie wspominany przez fanów Chelsea jako koszmarny, a ogromną cegiełkę dołożył do tego właśnie Brana.

Mimo to odchodząc z Chelsea mógł poszczycić się trzema mistrzostwami, wygraną Ligą Mistrzów oraz Ligą Europy (strzelił gola dającego trofeum).

Brana był pewnym symbolem klubu, był zawodnikiem pracowitym, oddanym, trzymającym głowę nisko. Nigdy nie próbował robić z siebie gwiazdy, a ciężką pracą wywalczył sobie pozycję w klubie. Spokojnie można powiedzieć o nim, że został jedną z klubowych legend i sądzę, że niewielu graczy można byłoby postawić wyżej od niego jeżeli chodzi o taką klasyfikację.

Kwota: 8 milionów funtów
Rok transferu: 2008
Odejście z Chelsea: 2017

7

Gdy przychodził do Chelsea miał trzydzieści lat. Doradzano mu ciągle, aby tego nie robił – wszak miał tam trafić na najlepszą pomoc świata. Całe życie grał w Bundeslidze, jak miał więc odnaleźć się w Anglii, gdy jego kariera była coraz bliższa końca? Przedstawiam wam Michaela Ballacka, który przybył do Chelsea i podbił serca fanów, odchodząc jako legenda.

Pomocnik był piłkarzem niemal całkowicie spełnionym, kiedy trafiał do Anglii. Wygrywał wszystko co możliwe w Niemczech, brakowało mu tylko Ligi Mistrzów i z taką myślą wyruszył na podbój Wysp Brytyjskich.

Eksperci zastanawiali się, po co w Chelsea dwóch tak podobnych graczy jak Ballack i Lampard. W Bayernie bowiem Niemiec pełnił podobną rolę co Lampard w Chelsea, Ballack udowodnił jednak, że jest piłkarzem niezwykle inteligentnym i pracowitym.

Zamiast rywalizować z legendarnym Lampardem postanowił mu pomagać. Ballack dostosował się więc do zespołu Chelsea, a Jose Mourinho zrobił z niego piłkarza grającego nieco niżej, był tym, który ‚nosi pianino’, zamiast na nim grać.

Dla wielu osób może to być zaskakujące, ale w swojej karierze Ballack rozegrał najwięcej spotkań właśnie dla Chelsea. Być może nadal jest najbardziej znany ze swoich występów dla Monachijczyków, jednak to w Chelsea zagrał najwięcej razy, co jest bardzo zaskakujące, patrząc na to w jak późnym okresie kariery przybył na Stamford Bridge.

Ballack jednak z miejsca stał się kluczowym ogniwem drużyny i do ostatnich dni w barwach The Blues takim był.

Miał sporo pecha – wszak ograbiono go z finału Ligi Mistrzów w 2009 roku, a rok wcześniej nie wygrał tych rozgrywek przez pechowe poślizgnięcie się Johna Terry’ego.

Opuszczał Chelsea tuż po wygraniu pierwszego w barwach klubu mistrzostwa. Sam jednak przyznaje, że powinien zostać na Stamford Bridge rok lub dwa, jednak chciał wówczas otrzymać długoletni kontrakt, a The Blues oferowali mu zaledwie roczne przedłużenie na co Ballack nie chciał przystać.

Ballack zmierzył się z Chelsea w sezonie, kiedy drużyna ze Stamford Bridge wygrała Ligę Mistrzów. Jestem ciekaw za kogo trzymał kciuki w finałowym meczu z Monachium.

Teraz Michael jest ambasadorem The Blues i nadal utrzymuje bliskie relacje z kibicami, którzy chętnie dyskutują z nim za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Ballack trafił do Chelsea zupełnie za darmo, a przez lata był częścią być może najlepszej pomocy w historii klubu, to mówi wiele, jak wspaniały był to transfer. Jedynym problemem Michaela był fakt, że podczas jego gry w klubie, The Blues nie zdobywali wielu trofeów. Fani jednak nie mają mu tego za złe, wiedzą bowiem, że zawsze dawał z siebie wszystko i stał się niebieski.

Kwota: 0
Rok transferu: 2006
Odejście z Chelsea: 2010

6

Jedynie przez fakt, że był w klubie tak krótko nie zdołałem znaleźć dla niego miejsca w pierwszej piątce, nie ma jednak wątpliwości, że był to jeden z najlepszych transferów w historii klubu i nawet pomimo bardzo krótkiej gry na Stamford Bridge zapisał się on w historii klubu.

Nieczęsto zdarza się w futbolu, aby nowy piłkarz klubu przez dwa lata z rzędu był wybierany najlepszym piłkarzem sezonu – w Chelsea zdarzyło się to raz. Za sprawą pewnego malutkiego magika, który nosił koszulkę z numerem dziesięć.

Juan Mata był z pewnością najlepszym transferem dokonanym przez Andre Villasa-Boasa. Nikt nie spodziewał się nawet jak wiele wniesie do klubu piłkarz Valencii, który nie był przecież gwiazdą największego formatu.

Hiszpan z miejsca rozkochał w sobie fanów, popisując się fantastycznymi zagraniami, asystami oraz bramkami. Wielu porównywało go do największych legend klubu z Gianfranco Zolą włącznie, gdy porównywano magię jaką w swoich stopach miał Juan.

A on sam? Gdy odbierał kolejne nagrody mówił o tym, że dziękuje fanom oraz kolegom z zespołu, bo bez nich nie byłoby tych nagród. Nic dziwnego, że był tak bardzo lubiany przez kolegów z zespołu.

Fernando Torres opowiedział niegdyś anegdotę, która podsumowała jak bardzo lubiany był Juan w szatni Chelsea. Podczas Euro 2012 Torres miał szansę na zdobycie tytułu króla strzelców, znalazł się w dobrej sytuacji do oddania strzału, jednak usłyszał krzyk Maty, który był obok niego. Torres mógł więc uderzać i zapewnić sobie Złotego Buta lub oddać piłkę do przyjaciela, dla którego był to pierwszy mecz na tym turnieju. Zdecydował się oddać piłkę, aby ‚Juan poczuł się częścią tej drużyny’. Mata zdobył gola, a Torres przyznał, że nikomu innemu tej piłki by nie oddał, ale Juan to Juan.

Mata nawet po odejściu do Manchesteru United nie znajdzie wśród kibiców Chelsea takich, którzy nie życzą mu wszystkiego co dobre. Bardzo rzadko zdarza się to, aby piłkarz nie miał żadnych wrogów, ale to jest chyba jeden z tych graczy.

Gdy mówi się o odejściu Juana ze Stamford Bridge obwiniany jest Jose Mourinho. To on z miejsca odpuścił granie Hiszpanem, a gdy dawał mu szansę to na skrzydle, gdzie kazał mu wspomagać obrońców, co nie do końca Hiszpan potrafił.

Przygoda Maty w Chelsea trwała niecałe trzy lata, jednak szczególnie przez dwa pierwsze dał fanom Chelsea tyle radości, ile nie dawał nikt. Każdy jego zagranie było magiczne, każda asysta była niemal idealna, a bramki które zdobywał z rzutów wolnych niezapomniane.

Przez dwa lata jego ‚panowania’ w klubie Chelsea zdobyła dwa europejskie trofea. A to właśnie on był wtedy wybieranym najlepszym graczem obu sezon, to chyba mówi wszystko jak wielki wpływ na to wszystko miał magiczny Juan?

Kwota: 24 miliony funtów
Rok transferu: 2011
Odejście z Chelsea: 2014

O autorze

Michal Malolepszy

Jestem niepoprawnym marzycielem, uwielbiam być kreatywny. Lubię lubić. Czym interesuję się poza piłką? Kocham pochłaniać kulturę - książka, film czy nawet muzyka.

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW