25 najlepszych transferów ery Abramowicza – 5 - 1 - Chelsea24News
25 najlepszych transferów ery Abramowicza – 5 – 1
25 najlepszych transferów ery Abramowicza – 5 – 1

25 najlepszych transferów ery Abramowicza – 5 – 1

Kończymy serię w której opowiadałem wam o mojej subiektywnej liście najlepszych transferów w erze Romana Abramowicza. Przed wami pięć najważniejszych transferów klubu od momentu przejęcia przez Rosjanina.

5

Kontrowersje związane z transferem Ashleya Cole’a do Chelsea były ogromne, The Blues zostali nawet ukarani za negocjacje z zawodnikiem za plecami jego ówczesnego pracodawcy, wówczas jednak było pewne to, że Cole chce do Chelsea, a Chelsea chce pozyskać tego obrońcę.

The Blues zapłacili za Ashleya dość małe pieniądze, dołożyli jednak do transakcji reprezentanta Francji, Williama Gallasa, który pragnął odejść z klubu ze względu na coraz mniejszą liczbę szans otrzymywanych od Jose Mourinho, dodatkowo nie podobało mu się to, że Mourinho nie widział w nim środkowego obrońcy.

Choć Cole jest wychowankiem Arsenalu to został legendą Chelsea i nie ma co do tego wątpliwości – grał dla The Blues przez wiele lat, przez ten czas zyskując sobie miano jednego z najlepszych lewych obrońców w historii futbolu. Słynął z dobrej gry w ofensywie (która wówczas nie była normą u bocznych obrońców) oraz niezawodności w defensywie. Cole niejednokrotnie ratował drużynę wybijając piłkę z linii, Anglik wykształcił bowiem w sobie niesamowity zmysł do przewidywania ruchów rywala – kiedy bramkarz The Blues wychodził do piłki, on stawał na linii bramkowej i bardzo często blokował strzał zmierzający do bramki.

Mimo że Ashley był postacią kontrowersyjną i niejedno za swoimi uszami miał, to fani Chelsea pokochali go bez żadnych oporów. Trudno się jednak temu dziwić, patrząc na to jak wielkim był piłkarzem i jak bardzo identyfikował się z klubem. Jedną z ulubionych czynności na social media dla Ashleya było denerwowanie fanów Kanonierów, wypominając im ile wygrał trofeów dla Chelsea, a ile wygrał Arsenal od czasu jego odejścia. Podpowiem, że Cole miał ich sporo więcej.

Jeżeli ktoś miał wątpliwości, czy Cole zżył się z Chelsea, wystarczy że zobaczył jego zachowanie po ostatnim meczu ligowym sezonu 2013/14, kiedy to Anglik wiedział że opuszcza Chelsea. Cole nie wytrzymał, wiecznie wyluzowany gość zaczął płakać, dziękując fanom za te wszystkie lata. Cole zaczynał jako Kanonier, ale bez wątpienia do końca życia pozostanie już niebieskim lwem.

Kwota: 5 milionów funtów + William Gallas
Rok transferu: 2006
Odejście z Chelsea: 2014

4

Przed wami Cesar Azpilicueta – jedyny obecnie grający w Chelsea członek TOP15 na mojej liście. Kapitan, człowiek instytucja, może już legenda?

Kiedy Hiszpan trafiał do Chelsea był dla kibiców klubu ogromnym zaskoczeniem i postacią niemal anonimową. Klub łączono wówczas z innymi prawymi defensorami, niektórymi o wiele bardziej znanymi. Fani The Blues czekali na Maicona, podczas kiedy otrzymali obrońcę, który nawet nazwisko ma dziwne, że nie sposób je odczytać!

Azpilicueta trafił do Chelsea mając zaledwie 22 wiosny na karku, teraz zbliża się do 31. roku życia, a mimo to nadal gra dla Chelsea i robi to bardzo regularnie. Czy już to czyni z niego legendę? Nie wiem, jednak Dave ma w swoich rękawach wiele więcej asów.

Nikt nie mógł przypuszczać jak wielkie piętno na Chelsea odciśnie ten młodzieniec z Marsylii. Wszyscy spodziewali się, że będzie solidnym piłkarzem, być może nawet nie zawodnikiem pierwszego składu i tak na początku było – dopiero przyjście Rafy Beniteza sprawiło, że Azpilicueta otrzymał poważną szansę w Chelsea i nie zawiódł. Rozegrał dobry sezon, imponując nie tylko pracowitością oraz umiejętnościami defensywnymi ale bardzo dobrym włączaniem się do ofensywy.

Po przyjściu Jose Mourinho do klubu status Azpilicuety się zmienił, tyle że na plus. Choć Azpi występował wówczas jako lewy obrońca, to wtedy już można było mówić o tym, że jest jednym z filarów klubu. Portugalski menedżer powiedział nawet kiedyś słowa – dajcie mi jedenastu Azpilicuetów i wygram Ligę Mistrzów.

Menedżerowie klubu się zmieniali, jednak każdy kolejny od Hiszpana rozpoczynał budowę defensywy. Kolejni szkoleniowcy mieli na niego inne pomysły, ale jedno pozostało niezmienne – Azpilicueta był podstawowym zawodnikiem Chelsea.

Dave uczył się od Johna Terry’ego zarówno sztuki bronienia jak i bycia liderem i od niemal dwóch lat pełni rolę kapitana (od roku oficjalnie), będąc chwalonym przez kolegów z drużyny za charyzmę, umiejętności przywódcze oraz profesjonalizm. Azpilicueta ma być jednym z tych, którzy pierwsi pojawiają się na treningach i ostatni z nich wychodzą, jest wzorem dla młodych i oparciem dla nich w gorszych chwilach.

O ile w przypadku Gary’ego Cahilla pisałem o tym, że jest on boiskowym ‚klonem’ legendy The Blues, to Azpilicueta wydaje się idealnym następcą jako kapitan. Niezwykle opanowany, charyzmatyczny, trzymający głowę nisko i skupiający się przede wszystkim na robocie do wykonania – taki był Terry, taki jest Azpilicueta.

Wiele lat gry na najwyższym poziomie wywarło wpływ na Hiszpana, już teraz widać, że Dave jest coraz starszy i nie jest już tak sprawny jak niegdyś, jednak mimo to nigdy nie znajdziemy w nim choć cienia rezygnacji, odpuszczania czy braku walki.

Wydaje się, że Azpilicueta pozostanie w klubie jeszcze na kolejne lata, wówczas już chyba nikt nie będzie miał wątpliwości jak ważnym był transferem, dla mnie natomiast już teraz jest legendą klubu.

Kwota: 7 milionów funtów
Rok transferu: 2012
Odejście z Chelsea: –

3

Pomijając klasyczną czwórkę (Drogba, Lampard, Terry oraz Cech) nie było chyba w erze Romana Abramowicza piłkarza tak kochanego przez fanów jak Eden Hazard. Belg uwielbiał Stamford Bridge, trybuny uwielbiały jego, wydawało się, że to idealny związek na długie lata. Tak w istocie było i mimo że okoliczności rozstania nie były idealne to trzeba przyznać szczerze – był to znakomity transfer klubu.

Saga transferowa dotycząca zmiany klubu przez utalentowanego zawodnika Lille, Edena Hazarda trwała długie miesiące. Belga łączono z niemal każdym dużym klubem w Europie, a on sam podsycał plotki swoimi wypowiedziami lub wpisami na Twitterze. Ostatecznie wygrana w Lidze Mistrzów oraz niechęć Fergusona do opłacania ogromnej gaży do agenta sprawiła, że Hazard wylądował w Chelsea.

Osiem lat na Stamford Bridge swoją grą zachwycał utalentowany skrzydłowy i trudno oprzeć się temu, aby nie napisać że były to lata magiczne w wykonaniu Belga. Hazard potrafił samodzielnie wypracować sobie gole, jednak często wolał dograć niż samemu uderzyć na bramkę. Dryblował z niewiarygodną lekkością, a na dodatek lubował się w technicznych sztuczkach – czego mógł chcieć więcej fan?

Czy Hazard był najważniejszym graczem przy zdobywaniu któregokolwiek z mistrzostw? Pewnie nie, jednak to co różni go od pozostałych graczy, którzy wówczas błyszczeli – on trzymał poziom podczas każdego mistrzowskiego sezonu. On jako jedyny był czołowym graczem klubu (a w ostatnich sezonach bezapelacyjnie najlepszym), który nie miewał gorszych okresów. Jedynie sezon 2015/16 był znacząco słabszy, poza tym Hazard grał swoje sezony i zachwycał wszystkich.

Niemal każdy klub Premier League zazdrościł Chelsea kogoś takiego jak Hazard, bardzo często mówiono o nim, że jest być może najlepszym piłkarzem Premier League. Przez kolejne lata zmieniali się tylko pretendenci do tego tytułu, jedyną stałą był zawsze Belg i to właśnie do niego porównywano piłkarzy takich jak Sanchez, Sterling czy Salah.

Nie da się ukryć, że pozyskanie kogoś takiego jak Hazard za takie drobne było strzałem w dziesiątkę, zwłaszcza że gdy Hazard odchodził Chelsea zarobiła sporo więcej, nawet mimo tego, że jest on przed trzydziestką, a jego umowa wygasała rok później.

Belg na zawsze zostanie zapamiętany przez fanów jako magik, który potrafił w jednej sekundzie rozstrzygnąć spotkanie i z pewnością był to jeden z najlepszych transferów w historii ery Romana oraz całej historii The Blues.

Kwota: 32
Rok transferu: 2012
Odejście z Chelsea: 2019

2

Drogba legendą Chelsea – potrzeba tutaj argumentacji? Na dobrą sprawę mógłbym zakończyć mój wywód, ponieważ resztę dopisałby sobie sam każdy z czytelników. Drogba to pomnik w klubie, Drogba to jeden z najlepszych transferów w historii klubu. Nie znam nikogo, kto zamierzałby z tym dyskutować.

Bardzo ciekawa anegdota wiąże się z przybyciem Drogby do klubu – ponoć Jose Mourinho został poinformowany, że Roman Abramowicz chciałby pozyskać dla niego Ronaldinho. Portugalczyk odmówił i powiedział, że chce mieć w swoim zespole właśnie napastnika Marsylii.

Iworyjczyk był wówczas piłkarzem niemal anonimowym dla fanów angielskiej piłki. Co prawda miał za sobą wspaniały sezon w barwach OM, ale który Angol przejmowałby się taką ligą?

Mourinho jednak widział od razu jak wielki potencjał Drogba, który w pewnym momencie wydawał się napastnikiem niemal bez wad. Tito potrafił uderzyć z dystansu jak i wykończyć, potrafił się zastawić jak i dryblować, potrafił dośrodkować, potrafił uderzyć z wolnego, potrafił wszystko.

Początki Drogby w klubie nie były łatwe, piłkarz od razu zyskał łatkę nurka, ponieważ bardzo często próbował nabierać arbitrów w stykowych sytuacjach, nie potrafił także odpowiednio się zaaklimatyzować. Swego czasu otwarcie powiedział nawet w jednym z wywiadów, że zamierza odejść z klubu, ponieważ ma dość Premier League.

Ktoś ostatecznie wyperswadował mu ten pomysł z głowy, a potem obserwowaliśmy już tylko progres napastnika. Co ciekawe – szczyt jego formy przypadł na okolice trzydziestki, a najlepszy wynik bramkowy w lidze uzyskał długo po trzydziestych urodzinach.

Drogba nigdy nie był jednak gościem, który strzelał regularnie w kolejnych meczach, on kochał wielkie spotkania. Łaknął blasku fleszy i w spotkaniach o podwyższonej temperaturze zamieniał się w bestię. Napastnik uwielbiał strzelać bramki w finałach i półfinałowych meczach, kochał spotkania derbowe oraz te rozgrywane na neutralnych boiskach (oznaczające walkę o trofeum). Nigdy nie pękał w najważniejszych momentach i był prawdziwym liderem.

Sam uważam, że mógł osiągnąć sporo więcej, gdyby chciał grać na stałym wysokim poziomie zawsze, a nie tylko w wielkich spotkaniach, jednak trudno odmówić mu umiejętności, charyzmy czy po prostu wielkości.

Kwota: 24 miliony funtów
Rok transferu: 2004, 2014
Odejście z Chelsea: 2012, 2015

1

Nie wiem jak wielką trzeba być postacią, aby po odejściu do derbowego rywala każdy z fanów byłego klubu życzył ci jak najlepiej. Tak właśnie było w przypadku Petra Cecha opuszczającego klubu na rzecz Arsenalu. Nie było wyzwisk, nie było zobojętnienia, była wielka miłość i kibicowanie mu w kolejnych spotkaniach (tylko nie w meczach z Chelsea naturalnie).

Petr przybywał do klubu z Francji, gdzie dwa lata spędził w Rennes. Już tam wróżono mu wielką karierę, jednak chyba nikt nie mógł przypuszczać jak wielkiego transferu dokonuje Chelsea.

Początkowo miał on rywalizować z ówczesnym bramkarzem The Blues, bardzo cenionym przez fanów, Carlo Cudicinim, jednak szybko stało się jasne, że do Londynu przybył hegemon, który zjada swojego rywala na śniadanie.

Czeski bramkarz przez kolejne lata rządził i dzielił w Premier League, pojawiali się kolejni świetni bramkarze w drużynach rywali, jednak każdy z nich patrzył tylko w stronę Cecha, który wyznaczał kolejne standardy w zawodzie bramkarza.

Trudno orzec w czym tak naprawdę najlepszy był Petr – potrafił bowiem znakomicie grać na linii, panował w powietrzu jak mało kto, a na dodatek potrafił wyciągać strzały nie do wyjęcia i co najważniejsze – nie wymiękał w najważniejszych momentach.

Sukces w Lidze Mistrzów w roku 2012 jest zapamiętany głównie przez pryzmat bramki Didiera Drogby, jednak dla mnie największym bohaterem był jednak Cech, który w kolejnych spotkaniach bronił jak w transie, broniąc nawet strzał z rzutu karnego w dogrywce finału.

Wspomniałem w przypadku Drogby o tym, że mogłem mu coś zarzucić – tutaj jednak nie potrafię. Cech był wzorem profesjonalizmu, oddania, pracowitości i wszystkiego co w piłce dobre. Nie miewał problemów z prawem, nie robił kontrowersyjnych rzeczy, nie gościł na pierwszych stronach gazet. Petr był wzorem dla każdego młodego piłkarza, był także spoiwem między największymi gwiazdami-celebrytami w klubie oraz tymi nieco wycofanymi. Cech jest nazywany przez wielu osobą niezwykle inteligentną, potrafiącą dogadać się z każdym, co pomogło mu w otrzymaniu pracy dyrektora technicznego.

Choć Courtois miewał swoje momenty, to wydaje się, że od odejścia Cecha nie było w klubie bramkarza, do którego wszyscy mieliby stuprocentowe zaufanie. Na ten moment trudno orzec, czy kiedykolwiek w Chelsea pojawi się ktoś, kogo bez dyskusji będzie można postawić obok bramkarza w kasku. Nie miałem nawet chwili zawahania wybierając go na pierwsze miejsce w moim rankingu – to najlepszy transfer w historii ery Abramowicza.

Kwota: 7
Rok transferu: 2004
Odejście z Chelsea: 2015

O autorze

Michal Malolepszy

Jestem niepoprawnym marzycielem, uwielbiam być kreatywny. Lubię lubić. Czym interesuję się poza piłką? Kocham pochłaniać kulturę - książka, film czy nawet muzyka.

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW