Obszerny wywiad z Timo Wernerem - Chelsea24News
Obszerny wywiad z Timo Wernerem
Obszerny wywiad z Timo Wernerem

Obszerny wywiad z Timo Wernerem

Timo Werner udzielił wywiadu, gdzie opowiadał nieco o swoim życiu oraz początkach kariery. 

Niemiec od zawsze imponował swoją szybkością, swego czasu miał osiągnąć nawet nieco ponad 11 sekund na odległości stu metrów, co było doskonałym wynikiem jak na nastolatka. Teraz Werner ma 24 lata i wierzy, że jest jeszcze szybszy.

– Turbo Timo to nie najgorsze przezwisko, mam nadzieję że pokażę jak dobrze do mnie pasuje. Bycie szybkim to naprawdę dobra rzecz, daje mi bowiem sporo szans na zdobywanie goli. Umiem także kreować szanse. To jednak przezwisko, które mogę mieć na stałe, chcę aby ludzie mówili, że Turbo Timo zdobył wiele bramek.

– Mój ojciec zawsze chciał, abym rozwijał swoją szybkość, chciał abym był coraz szybszy i silniejszy. Ciągle biegałem po wzgórzach i to mi bardzo pomogło, ojciec nauczył mnie ciężkiej pracy oraz tego jak rozwijać swoje ciało. To co mam teraz nie wzięło się z niczego. To nie bieganie po wzgórzach dało mi szybkość, mam to dzięki myśleniu o tym, aby stale trenować i się rozwijać.

– Od początku mojej kariery grałem na wielu turniejach młodzieżowych, tata płacił mi za każdego gola – mówił do mnie, że jeżeli zdobędę dziesięć bramek to dostanę dziesięć euro, co oznaczało bardzo dużo cukierków. To sprawiało, że jeszcze bardziej chciałem zdobywać bramki i kochałem to.

– Potrafię mówić po angielsku, rozumiem większość rzeczy w tym języku, trudno jednak czytać rachunki czy dokumenty napisane językiem urzędowym. Czasami daję takie pisma ludziom z klubu, aby przetłumaczyli mi to na prostszy język.

– Toni Rudiger dał mi kilka porad, bardzo mi pomógł z przenosinami. W pierwszych dniach nie rozumiałem wielu rzeczy, nawet menedżera, który mówi bardzo szybko. Dobrze jest mieć więc faceta, który mówi po niemiecku. Toni opowiedział mi o drużynie z perspektywy piłkarza, mówił mi o nowych kolegach, o sztabie i wszystkim co dotyczy klubu. Powiedział mi, że cieszy się grą dla Chelsea.

– Gdy grałem w Lipsku byłem najlepszym możliwym Timo Wernerem, nauczyłem się bardzo dużo od menedżera, praca z nim naprawdę mi pomogła pod względem poprawy gry na kilku różnych pozycjach. To jednak był odpowiedni czas na to, aby zrobić krok do przodu, to był moment na opuszczenie Niemiec. Chciałem przenieść się do Premier League, aby rywalizować z innym typem defensorów – silniejszymi i masywniejszymi.

– Julian Nagelsmann dał mi wiele rady i bardzo mnie rozwinął jako piłkarza, myślę że teraz jestem wiele lepszym piłkarzem niż przed rozpoczęciem pracy z nim.

– To było odpowiedni czas na kolejne wyzwanie w swoim życiu. Najpierw było zostanie piłkarzem pierwszego zespołu Stuttgartu, potem przeniosłem się do Lipska i grałem tam przez cztery lata. To było dla mnie wspaniałe doświadczenie, jednak chciałem nadal się rozwijać, chciałem dodać do swojej gry coś z Anglii. Kiedy nauczę się tutaj grać, będę jeszcze lepszym piłkarzem, dodam do mojego stylu gry nowe rzeczy.

– Angielski futbol jest wiele szybszy od tego z Bundesligi, kluby grają w bardziej różnorodny sposób. Można tu spotkać ekipy grające pięcioma obrońcami, ale są także tacy, którzy grają trzema. Niektórzy tacy jak my mają czwórkę obrońców. Są ekipy atakujące wysoko, ale są także takie, które bronią nisko. My chcemy grać piłką.

– Cieszę się, że teraz gram w niebieskich strojach, przez lata występowałem w białym i czerwonym. Naprawdę jestem szczęśliwy w nowym klubie, wszyscy są dla mnie niezwykle ciepli i sympatyczni.

– Byłem zaskoczony tym, jak wiele osób poznaje mnie na ulicy, w Niemczech zdarzali się mili ludzie, ale byli także mniej sympatyczni, gdy prosili o zdjęcie. Tutaj jest jednak inaczej, wszyscy są uprzejmi i przyjaźnie nastawieni. Raz jeden mężczyzna opuścił szybę w aucie i krzyknął – witamy w Chelsea. Dużo osób życzyło mi powodzenia. To bardzo miłe.

– Nigdy wcześniej nie słyszałem określenia ‚Lads’, podobnie zdziwiony byłem kiedy piłkarze powtarzali ‚Gaffer, Gaffer’. Nie wiedziałem o kim mówią, wiedziałem że tutaj trener jest menedżerem, ale słowo ‚gaffer’ jest dla mnie czymś nowym.

– Nigdy nie widziałem tak dużych boisk treningowych jak tutaj, każda murawa jest idealna.

– To naturalne, że było mi przykro, że nie mogłem uczestniczyć w ostatnich rundach Champions League, jednak sytuacja związana z transferem była bardzo niecodzienna i ostatecznie wszyscy zadecydowali, że od razu przeniosę się do Chelsea. To nie była wyłącznie moja decyzja, pomimo że niektórzy tak sądzili. Kiedy oglądałem spotkania byłych już kolegów uznałem, że wykorzystam te obrazki, aby powalczyć z Chelsea o półfinał Ligi Mistrzów lub nawet finał.

– Granie dla Lipska było bardzo miłą rzeczą, było mi tam wspaniale. Nie wierzyłem, że mógłbym czuć się lepiej w jakimkolwiek klubie z Niemczech, nie tylko w sensie piłkarskim, ale także tego, że czułem się tam jak w domu. Kiedy więc dostałem oferty, zadecydowałem, że odejdę do innego kraju. Moje cele są podobne jak w Lipsku, chciałem grać dla większego klubu, ale jednocześnie czuć takie samo szczęście. Wierze, że w każdym klubie da się to osiągnąć po pewnym czasie. Muszę jednak ciężko pracować i odpowiednio dobrze grać. Chcę teraz pokazać się w nowej lidze, nowym klubie.

– Kiedy dostajesz ofertę z Liverpoolu musisz jej wysłuchać i ją przemyśleć. W nieco innych okolicznościach mógłbym w najbliższy weekend zagrać na Stamford Bridge w czerwonej koszulce. To jedna z najlepszych ekip na świecie, mają wspaniałego menedżera, który jest dodatkowo Niemcem. To naturalne, że myślisz o takiej ewentualności, ostatecznie jednak zdecydowałem się dołączyć do Chelsea. Nie dlatego, że coś nie tak poszło z Liverpoolem, to co zaoferowała Chelsea było dla mnie lepsze.

– Frank Lampard do mnie zadzwonił, opowiedział o swoim pomyśle na futbol, o tym jak jego drużyna ma funkcjonować i gdzie mnie w tym wszystkim widzi. Był dla mnie bardzo miły i szczery. Nie mówił, że chce mnie i muszę tam trafić, był zrelaksowany i spokojnie o wszystkim opowiadał. Mogłem wyrazić swoją opinię, a on mnie słuchał, jednak często się ze sobą zgadzaliśmy. Chcemy grać na połowie rywala, ale nie uciekać od szybkich ataków. Na samym końcu powiedział mi, że ufa mi w stu procentach i jest przekonany, że odnajdę się w Chelsea.

– Dużo rozmawialiśmy o mojej pozycji, to było dla mnie bardzo ważne. W Lipsku byłem snajperem, byłem dziesiątką, grałem również na skrzydłach, nie chciałem być przypisywany do jednej roli, a on się z tym zgadzał. Powiedział mi, że będę występował w Chelsea na różnych pozycjach. Niezależnie od tego, czy będziemy grać dwójką napastników czy w formacji z jednym środkowym snajperem. Powiedział mi, że mam zdolności, aby grać jako środkowy napastnik, ale także jako piłkarz bliżej linii. Uniwersalność to bardzo ważna część mojego rozwoju, chcę to zachować także po transferze.

– Czy jestem najszybszy w drużynie? Christian Pulisic oraz Callum Hudson-Odoi także są piekielnie szybcy. Poza tym nie muszę być najszybszy, chodzi jedynie o to, abym wyprzedził obrońcę.

– Przed nami pierwszy wspólny sezon, mamy szansę wygrać wiele spotkań, mamy szansę zdobywać trofea, jednak teraz nie ma sensu o tym mówić. Do klubu przybyło wielu nowych graczy, musimy się zgrać. Jesteśmy także młodą drużyną, nie możemy więc zakładać, że już w tym sezonie pokonamy najlepszych i zdobędziemy tytuł, to byłoby zbyt zuchwałe. Myślę jednak, że jesteśmy w stanie pokonać każdego w bezpośrednim spotkaniu, jesteśmy wystarczająco mocną ekipą. Czy jesteśmy głównym kandydatem do mistrzostwa? To nasz sekret!

Źródło: The Athletic/Telegraph/Guardian/GOAL

O autorze

Michal Malolepszy

Jestem niepoprawnym marzycielem, uwielbiam być kreatywny. Lubię lubić. Czym interesuję się poza piłką? Kocham pochłaniać kulturę - książka, film czy nawet muzyka.

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW