Pierwszy wywiad z Thiago Silvą - Chelsea24News
Pierwszy wywiad z Thiago Silvą
Pierwszy wywiad z Thiago Silvą

Pierwszy wywiad z Thiago Silvą

W pierwszym wywiadzie po dołączeniu do Chelsea dowiemy się jak doświadczenie Brazylijczyka wpłynie na drużynę, Thiago zdradzi nam również co sądzi o meczach Chelsea, gdy grał jeszcze w PSG i o głodzie zwycięstwa.

Pomimo, że Thiago Silva nie zadebiutował jeszcze w niebieskiej koszulce to zaaklimatyzował się w Cobham i nie może doczekać się pierwszego meczu. Po odpoczynku związanym z późnym finałem Ligi Mistrzów Silva przebywa w Londynie od paru tygodni i niedawno dołączył do drużyny.

Teraz skupia się na walce o skład, przeczytajmy co ma do powiedzenia nasza nowa „6”.

Witaj w Chelsea, Thiago! Co spowodowało, że przeszedłeś do nas?

– Pierwsze i najważniejsze, przeszedłem do Chelsea, bo to jeden z największych klubów na świecie. Bardzo pomaga, gdy jesteś witany ciepło przez pracowników, zawodników, a szczególnie przez trenera, który stosunkowo niedawno grał jeszcze w piłkę, ponieważ w footballu jest silnie wyrobiona opinia, jeżeli chodzi o wiek piłkarzy. Rozumiem jego doświadczenie, doznał tego samego, kiedy przy końcu kariery dołączył do Manchesteru City. Przechodził to samo co ja.

– Nawet, jeżeli nie zna mnie osobiście, wie ile muszę włożyć pracy, żeby zostać na najwyższym poziomie. Pewność siebie, którą Frank pomógł mi znaleźć- to wystarczyło. Dla mnie pewność siebie to najważniejszy czynnik. Słyszę, że we mnie wierzy i swoim przyjściem mogę coś wnieść. Z grupą młodych i doświadczonych piłkarzy, takich jak np. Cesar Azpilicueta, mamy wszystko, by osiągnąć sukces w tym sezonie.

– Możecie być pewni, że zrobię wszystko i pokażę pewność na boisku. Ściągnęliśmy klasowych piłkarzy i teraz mamy zespół zdolny do odnoszenia sukcesów i to chcemy osiągnąć w tym sezonie.

Jak bardzo, nie możesz się doczekać gry dla Chelsea i pierwszego występu w Premier League?

– Naprawdę nie mogę się doczekać. Jest to dla mnie piękna okazja i już ledwo daję radę. 35-36 lat to wiek, gdzie z reguły gracze opuszczają Anglię, ale ja robię na odwrót- dopiero startuję.

– Widzę to tak: Premier League to najtrudniejsza liga do gry na świecie, z 6-7 drużynami, które mogą wygrać mistrzostwo i to mnie motywuje. Jestem strasznie niecierpliwy, chcę już grać, ale wszystko wydarzy się w swoim czasie, a kiedy to nadejdzie, będę gotowy!

W wieku 36. lat osiągnąłeś w piłce wiele, co cię dalej motywuje?

– Dzień po dniu motywuje mnie chęć wygrywania. Chcę wygrać wszystko, co jest w moim zasięgu. Przychodząc do Premier League moim celem naturalnie jest wygranie tej ligi i wierzę, że będziemy o to walczyć. Drużyna jest silna, mamy świetnego trenera i przyszedłem tutaj, żeby pomóc w osiągnięciu wszystkich celów. Motywuje mnie gra i wygrywanie, wygrywanie i jeszcze więcej wygrywania. Nie myślę o niczym innym.

– Następnie motywuje mnie gra na Mistrzostwach Świata. Będę miał wtedy 38 lat i chce być w formie.

– Praca,  którą wkładam w przygotowania na ten występ zaczęła się już wcześniej, a teraz Chelsea dała mi świetną okazję do gry na najwyższym poziomie. The Blues dali mi szczęście i motywację do bycia częścią tego świetnego projektu, to moja nowa rodzina i mam nadzieję, że to będzie piękny rok razem.

Dołączyłeś do PSG na początku ich nowej ery. Czy jest to podobne do tego, co widzisz teraz w Chelsea?

– Nie, nie jest to podobne. Kiedy dołączyłem do PSG, klub został dopiero co objęty przez Katarczyków. Byli wtedy w niebywałej fazie rekonstrukcji. To był początek tego wszystkiego, klub nigdy nie doświadczył takich zmian, a ja byłem częścią tej zmiany i jestem z tego dumny, co doprowadziło do rozpowszechnienia klubu na całym świecie i do finału Ligi Mistrzów, co było celem od samego początku.

– Tutaj jest inaczej. Chelsea zdobyła już puchar Ligi Mistrzów, projekt trwa kilka lat. Klub przez parę lat nie odświeżał składu, nie wydawał dużo pieniędzy, ale teraz zaczynamy nową podróż. Mam nadzieję, że ta przebudowa pozwoli osiągać takie sukcesy jak kiedyś. Cieszę się, że jestem częścią tego projektu i wierzę, że ta zmiana uda się, tak samo jak udało się w PSG.

Jakie masz wspomnienia, grając przeciwko Chelsea?

– To były wielkie gry, wspaniali gracze po obu stronach: Drogba i jego siła fizyczna, Diego Costa, który był dla nas koszmarem! To były wymagające spotkania, tutaj i w Paryżu. PSG poradziło sobie lepiej w tych meczach, ale równie dobrze mogło być na odwrót. Taka jest gra na najwyższym poziomie i tam decydują detale.

– Kiedy myślę o tym teraz to pamiętam moment, kiedy zagrałem ręką i został podyktowany rzut karny. Skakałem razem z Kurtem Zoumą, moja ręka odbiła się od jego barku i dotknąłem piłki. Również gol mojego autorstwa na 2-2, który przypieczętował nasz awans w Anglii, było to mega ważne dla mnie i dla klubu.

– Teraz jednak to wszystko się zmienia. Jestem graczem Chelsea i dam z siebie wszystko, żeby pomóc drużynie i pomóc w osiąganiu celów, które mamy na ten sezon.

W Chelsea występowało już paru Brazylijczyków. Możesz nam opowiedzieć o grze z takimi zawodnikami jak: Alex, David Luiz, Willian, Oscar i Ramires? Znasz ich czy to z klubów czy z reprezentacji.

– Wszyscy to topowi gracze. Chelsea zawsze szukała graczy, którzy grają na najwyższym poziomie. Doświadczenia z gry u boku Ramiresa, Davida Luiza, Oscara, Williana to wspaniałe przeżycie. Będzie okazja pograć w reprezentacji Brazylii i mam nadzieję, że dostaniemy tą szansę niedługo. Jest taki rodzaj doświadczeń, które zostaną z Tobą do końca życia. To nie tylko świetni piłkarze, ale i ludzie, poza boiskiem nasza przyjaźń będzie trwała do końca życia.

Czy Chelsea to znany klub w Brazylii?

– Nie tylko w Brazylii, ale i na świecie. Chelsea ma bardzo mocną markę. The Blues to jeden z największych klubów w Anglii, obok takich zespołów jak: Liverpool, Manchester City i United itd. Jest kilka klubów, które są duże i Chelsea na pewno jest wśród nich.

– Jestem szczęśliwy, że jestem częścią tego projektu, wierzę, że przychodząc tutaj, pomogę Chelsea w rozgłosie w Brazylii i zdobywaniu nowych fanów, np. z Fluminense, gdzie zaczynałem jako junior, chciałbym, żeby zaczęli teraz kibicować Chelsea. Chce osiągać cele i dawać radość kibicom, również tym w Brazylii.

Grałeś przeciwko Frankowi Lampardowi w pierwszym meczu na odnowionej Maracanie w 2013r. Byliście wtedy kapitanami reprezentacji narodowych, jak oceniłeś wtedy Franka?

– Było to dawno, więc ciężko mi rozmawiać o poszczególnych meczach, ale zawsze widziałem jakość w jego grze, czy to dla klubu czy dla reprezentacji. Słynął z techniki, z dokładności krótkich i długich podań i jego pięknych dalekich strzałów. Takie cechy zawsze zostaną dostrzeżone przez fanów. Tacy piłkarze zostają w głowie i musisz być kapitanem Anglii, a nie tylko liderem. Tak naprawdę te dwie rzeczy muszą iść w parze, musisz być jakościowym piłkarzem, żeby dowodzić grupą piłkarzy i taki jest Frank.

– Frank miał cechy, żeby być kapitanem, ponieważ ludzie widzieli jakim świetnym zawodnikiem był. Co do gry, była ona bardzo wyrównana, Anglia wychodziła dwa razy na prowadzenie, strzelili na 0-1, wyrównaliśmy, potem było 1-2, ale Fred nas uratował. Ten mecz był dla nas jak huśtawka, a potem graliśmy z Hiszpanią finał Pucharu Konfederacji, a byli oni wtedy Mistrzem Świata.

– Ten remis z Anglią wyszedł nam na dobre, wygraliśmy z Hiszpanią 3-0 i zagraliśmy bardzo dobre zawody. Przygotowaliśmy się do tego turnieju, właśnie meczem z Anglią i dostaliśmy się do finału z Mistrzami Świata.

Co chcesz osiągnąć w barwach Chelsea?

– Moim celem jest wygrywanie, tak jak wcześniej powiedziałem, mamy młodą drużynę i chcemy wygrać jak najwięcej spotkań. Nasi rywale nie sprawią, że będzie nam się grało łatwo i będą na nas gotowi, ale pracuję ciężko od samego początku. Zawsze powtarzam, że gdy masz mecz jutro nie możesz zacząć przygotowywać się do niego dzisiaj. Przygotowanie tak nie wygląda, dzieje się to przez jakiś czas wcześniej.

– Z tego, co widzę Chelsea przygotowuje się do sezonu bardzo dobrze. Oczywiście, czasami coś nie pójdzie w 100% po naszej myśli, ponieważ mamy wielu nowych graczy, to potrzebuje czasu. Uważam, że jeżeli pracujesz z najlepszymi graczami, przychodzi to znacznie łatwiej. Po paru spotkaniach budujesz rozumienie. Po jakimś czasie wystarczy, że spojrzysz na kolegę z zespołu i nic już nie musisz mówić.

– Bycie w dużym klubie, wygrywanie trofeów to jest to, co mnie napędza. Z mojej perspektywy, robię wszystko, żeby dać najlepszą wersję siebie. To jest ten moment, kiedy moja żona jest na mnie zła, ponieważ jestem w pełni poświęcony przygotowaniu do następnego meczu. Po meczu pierwsze, co to oglądam swoje błędy i wyciągam wnioski. Więc wyobraź sobie, jest czasami bardzo zdenerwowana! Ale tak czy siak, jest ze mnie dumna.

Dochodząc do końca, co byś powiedział wszystkim fanom Chelsea?

– Jestem zmotywowany w 100% żeby grać dla tego projektu. Nie jestem tutaj tylko dla doświadczenia, jestem tutaj po to, by wygrywać. Mam nadzieję, że wierzą oni, tak jak my, że będzie to piękny i pełen sukcesów rok dla klubu.

Źródło: Chelsea Official Site

O autorze

Grzegorz Biłas

Lubię zagrać koncert z zespołem, a w wolnej chwili piszę newsy. Trenuje crossfit, jestem weganinem i studentem prawa ;)

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW