Jorginho i Kante, nieodzowne elementy drużyny, czy hamulcowi maszyny Lamparda? - Chelsea24News
Jorginho i Kante, nieodzowne elementy drużyny, czy hamulcowi maszyny Lamparda?
Jorginho i Kante, nieodzowne elementy drużyny, czy hamulcowi maszyny Lamparda?

Jorginho i Kante, nieodzowne elementy drużyny, czy hamulcowi maszyny Lamparda?

Najnudniejszymi rzeczami do oglądania zawsze były dwie rzeczy. Wyścigi ślimaków oraz patrzenie jak trawa rośnie. Do tego zaszczytnego grona dołączyła ostatnio trzecia opcja. Oglądanie Chelsea w ataku. Zapewne nie tylko ja, ale wielu z was moi drodzy, wręcz staracie się zaklinać rzeczywistość patrząc na nasz środek pola. Ba! Większość szuka problemu, narastają z tego powodu mniej więcej takie dyskusje…w dużym skrócie oczywiście:

– Wyrzucić Kante ze składu!

– Nie! Kante jest dobry, wywalić Jorginho!

I tak średnio co mecz. Michał wrzucił dzisiaj na grupę ciekawą statystykę. Według niej wykreowaliśmy 4 (!!!) stuprocentowe sytuacje. Postanowiłem zbadać ten temat i czy faktycznie w kwestii suchych i zabójczo obiektywnych statystyk, wypadamy tak słabo? Oto kilka z nich:

Nasze zabójcze duo posyła średnio 0.8 kluczowych podań na mecz (Jorginho 0.8 -średnio, ani dobrze, ani źle, Kante okrągłe 0 według whoscored). Podania prostopadłe? Jeśli chcemy się pośmiać to proszę bardzo, 0.2 podania na mecz (tak samo jak w przypadku kluczowych podań, Jorginho 0.2, Kante 0). Nasz środek pola może być defensywny, może mają zadania kompletnie inne, ale dla mnie to zatrważające, że żaden z nich nawet nie próbuje dogrywać więcej ryzykownych piłek, które rozrywałyby defensywę rywali (tutaj szczególnie żal mam do byłego piłkarza Napoli). Nie wymagam od Kante i Jorginho bycia Fabregasem prostopadłych podań, ale naprawdę musimy grać aż tak bezpiecznie? Szczególnie, że to nam powinno zależeć na kompletowaniu oczek w meczach, a nie urywaniu punktów. Jeden i drugi za to bardzo lubią długie piłki. Brazylijczyk posyła średnio 4.2 długie piłki na mecz, a Kante posyła ich 2.5…wydawałoby się nieźle. Ile jednak takich długich piłek to po prostu przerzuty piłek wzdłuż boiska, z których nic nie wynika. Nasze „filary” środka pola, wymieniają podobną ilość podań w meczu ( Kante 58, Jorginho 63), oraz obaj posyłają swoje piłki z dokładnością 86%.

Zostawmy na chwilę podania. Wszyscy pamiętamy szalone dryblingi Kovacica prawda? Jak zdobywał metry boiska, podejmując wymagane ryzyko. Jak na tym tle wypada nasz aktualny środek pola?  Kante dokonuje średnio 1.2 udanego dryblingu na mecz, a Jorginho 0.4. Ani jeden, ani drugi nie podejmuje ryzyka kiedy potrzebujemy przedrzeć się w kierunku bramki i napędzić w jakiś sposób atak. W dodatku francuz średnio 2 razy na mecz traci futbolówkę, a nasz regista traci ją średnio 1.2 razy na mecz. Podsumowując grę ofensywną, nie podejmujemy ryzyka, gramy zapobiegawczo, a nawet jak na tak dużą bierność w ataku, tracimy piłki nader często według mnie, w porównaniu do podejmowanego rzadko ryzyka.

Chcę też pokrótce obalić jeden mit. Utarło się przekonanie i pojawiły się głosy sympatyków jednego i drugiego z piłkarzy, że:

– Może Kante nie jest uzdolniony ofensywnie, ale jego główne atuty to defensywna oraz bycie płucami zespołu!

– Jorginho jest powolny, ale za to posyła cudowne piłki!

Cóż, na temat podań już napisałem co nieco, ale teraz chcę pochylić się nad statystykami defensywnymi. Obaj wygrywają taką samą ilość pojedynków główkowych, 0.8 wygranych na mecz (uprzedzając obrońców Kante, tak, jak na jego warunki fizyczne, nie jest to najgorszy wynik, ale brnijmy w temat obrony dalej).  Sympatyczny francuz notuje średnio 3.3 przechwyty na mecz, a nasz wice kapitan 1.4. Odbiory? Zachowując kolejność porównawczą 2.2, oraz 2.4. Wybicia piłki gdy rywal jest w strefie zagrożenia?  1,  i 0.8. Kante zostaje przedryblowany średnio 0.8 razy na mecz, a Jorginho 1.8. Francuz fauluje 1.7 razy, a Brazylijczyk robi to średnio 1.2 na spotkanie. Jak widać jeśli chodzi o statystyki defensywne obaj panowie wypadają dosyć podobnie, z lekkim wskazaniem na Kante. Jeśli chodzi o przebiegnięte kilometry to nie szukałem takiej statystyki, ale pragnę przytoczyć pewien moment w historii naszego klubu.

Pamiętacie Ramiresa? Brazylijczyk, łysy, dużo biegał, strzelił gola w półfinale Ligi Mistrzów, na Camp Nou. Potwornie chimeryczny zawodnik, ale również pamiętam (na innej stronie, wtedy zdaje się nasza piękna i cudowna grupa jeszcze nie istniała) jak broniono roli Brazylijczyka gdy do Chelsea powracał Matić. Ktoś musi robić te kilometry na boisku, ktoś musi nam wybiegać ten mecz. Co pokazał Serb? Nie dość, że nie odstawał pod tym względem od swego rywala do walki o skład, to dołożył do tego ogromnie inteligentną, spokojną grę. Poskutkowało to ostatecznie tym, że Ramires opuścił The Blues (teraz powinien pojawić się klasyk o mądrym staniu i głupim bieganiu, ale nie tym razem). Nie oszukujmy się, w piłce trzeba biegać.  Dużo biegać, szczególnie w środku pola, ale samo bieganie dla biegania, aby zabrać piłkę i od razu ją stracić, mija się jak dla mnie z celem.

Zanim przejdę do podsumowania, pragnę poruszyć jeszcze jedną rzecz. Ja wiem, że mimo wspomnianej statystyki wykreowania 4 stuprocentowych sytuacji, to gdy ktoś spojrzy na tabelę ,powie „okej, mieliśmy cztery setki, ale goli zdobyliśmy trzynaście, więc chyba jesteśmy skuteczni w grze?”. I tak, i nie. Owszem na naszym koncie jest w tej chwili 13 bramek, ale 3 to bramki Jorginho z karnych, a 4 bramki, to bramki obrońców (Chillwell, James, Zouma). Wychodzi na to, że nasza ofensywa zdobyła…6 bramek. Wiem, że nasi boczni obrońcy, którzy wpisali się na listę strzelców są ofensywnie usposobieni, ale ta typowo ofensywna część zespołu nie odpowiada nawet za połowę naszych goli. Nie zrzucam wszystkiego na Jorginho i Kante w tej chwili, mógłbym się rozwodzić teraz również o doborach personalnych wyżej ustawionych graczy, o formacji, taktyce etc. Jednak nie o tym jest ten tekst. Ten fragment to mała dygresja z mojej strony.

Przejdźmy do tak wyczekiwanego podsumowania! Nasza gra jest nudna, mitem jest to, że jeden jest o wiele lepszy w defensywie, a drugi jest naszym rozgrywającym. Nie! Kante i Jorginho wypadają podobnie w obronie, a w ataku również nie ma wielkiej różnicy. Jedyna jaka jest to taka, że Francuz nie posyła ryzykownych piłek, a nasz wykonawca rzutów karnych robi to żałośnie rzadko. Niewyobrażalne jest, że nasz najlepszy zawodnik poprzedniego sezonu, Mateo Kovacic rozegrał w lidze 132 minuty! Chorwat nie jest lekiem na całą bolączkę naszej kreatywności boiskowej, ale jakaż zawsze jest różnica z nim na boisku! Wiem, że jest dopiero początek sezonu i ciężko wyrokować cokolwiek, w dalszej perspektywie, ale trzeba przyznać, że Jorginho i Kante to główni hamulcowi naszej drużyny i jeżeli mamy na nowo rozpocząć  zmasowane ataki na bramkę rywali,  to Frank Lampard powinien odstawić minimum jednego z nich, a w najbliższej przyszłości obu, ponieważ obaj stanowią naszą najsłabszą część wyjściowej jedenastki. Liczę, że nasz menedżer szybko zrezygnuje z forsowania tego duetu i znajdzie rozwiązanie, które przyniesie nam wiele radości.

O autorze

Avatar

Potężna wichura, łamiąc duże drzewa, trzciną zaledwie tylko kołysze...uważaj...uważaj...ważaj...k*rwa. Znowu coś po*ebałem w tłumaczeniu.

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW