Powody zwolnienia Lamparda cz.1 - konflikty z zarządem - Chelsea24News
Powody zwolnienia Lamparda cz.1 – konflikty z zarządem
Powody zwolnienia Lamparda cz.1 – konflikty z zarządem

Powody zwolnienia Lamparda cz.1 – konflikty z zarządem

Dziennikarze The Athletic przygotowali dużą analizę, w której krok po kroku wyjaśniają powody zwolnienia Franka Lamparda. My rozbiliśmy to na trzy części według wątków, które pojawiły się w tym obszernym artykule. Przed Tobą część 1. która będzie dotyczyć konfliktów na linii Lampard – zarząd. 

W momencie, gdy Chelsea zaliczy serię 4-5 złych spotkań, klub zamierza zmienić trenera. – taką informacją już w sierpniu ubiegłego roku podzielił się z nami jeden z informatorów. Wówczas ciężko było w to uwierzyć, mimo że zdanie to było wypowiedziane śmiertelnie poważnie.

Te rewelacje przyszły do nas w czasach, gdy nie rozpoczęto jeszcze nowego sezonu Premier League. Do poprzedniego zdania dodano: Lampard nie przetrwa długo, jeśli drużyna zaliczy spadek formy, zwłaszcza po wydaniu takiej ilości pieniędzy. Jego sytuacja jest niepewna i wydaje się, że wszystko zmierza tylko w jedną stronę. 

Minęło kilka miesięcy do momentu, kiedy przepowiednia się spełniła. Dla wielu postronnych osób szybkość, z jaką Frank stracił pracę to kolejny przykład surowości i bezwzględności Chelsea. Przecież jeszcze 5 grudnia klub był na szczycie tabeli.

Konflikt na linii Marina – Frank

Pod koniec 2020 roku Granowskaja uznała, że widziała i słyszała wystarczająco. Wyniki Chelsea drastycznie zmalały, klub wygrał raz na pięć spotkań, a występy drużyny dawały wiele do życzenia. Granowskaja uruchomiła machinę kontaktów, by przedyskutować możliwe zmiany. Pracownicy zarządu chcieli dobrze potraktować Lamparda, dając mu czas na osiągnięcie sukcesu. Nie było to jednak możliwe.

Marina zamierzała rozeznać się w sytuacji i wrócić do zarządu z nowym planem. Myślę, że wszyscy byli tym nieco zaskoczeni, bo na podjęcie decyzji było nadal za wcześnie, a ponadto sytuacja na rynku trenerskim byłaby dla Chelsea lepsza latem.  – ujawniło jedno ze źródeł.

Cech miał łączyć wszystkie grupy w klubie. Był doradcą, prowadził nieformalne rozmowy z agentami zawodników na temat ich słabszej gry, a także uczestniczył w sesjach treningowych. Była to dziwna sytuacja dla Lamparda, gdyż otrzymywał wsparcie od swojego przyjaciela, jednocześnie wiedząc, że jest on blisko klubowego zarządu.

By zrozumieć powody zatrudnienia Lamparda musimy cofnąć się do samego początku. Od zawsze Frank był przydatnym, ale nie idealnym kandydatem do objęcia funkcji trenera po Maurizio Sarrim.

Chelsea wiedziała, że sezon 2019/20 będzie bardzo trudny przez bana transferowego. Zatrudnienie legendy miało utrzymać fanów przy zespole w tym trudnym sezonie, mimo że Lampard był niedoświadczonym trenerem.

Lampard rozumiał ryzyko podjęcia pracy w Chelsea tak wcześnie, ale nie potrafił odmówić klubowi, z którym wiąże go tak emocjonalna więź. Mimo że Anglik miał lukratywną ofertę z innego klubu, wybrał naturalnie Chelsea. Ponadto Lampard otrzymał znacznie mniejszy kontrakt, niż jakikolwiek trener, który był na Stamford Bridge zatrudniony.

Lampard nie ma wolnej ręki 

Jego pensja wynosiła zaledwie 4 miliony funtów – nie był to jednak jedyny aspekt, który nie wyszedł Lampardowi w trakcie negocjacji z Granowskają. W klubach bowiem trenerzy zazwyczaj dobierają sobie współpracowników.

Lampard od początku chciał uniknąć zatrudnienia tak dużej grupy asystentów, jaką otaczał się Sarri. Wolał mieć kilka zaufanych osób w swoim gronie. Tym samym do klubu przybył Jody Morris, Joe Edwards i Chris Jones zaś otrzymali awanse. Lampard domagał się zatrudnienia także Shaya Givena – prośba została jednak odrzucona. W zamian klub zaproponował mu Eddiego Newtona, który był dotychczas opiekunem wypożyczonych zawodników.

Newton pełnił podobną rolę co Cudicini u Conte i Zola u SarriegoTo byli ludzie znający Chelsea. Lampard jednak uważał, że on sam doskonale zna klub i nie potrzebuje tego typu łącznika. 

Warto zauważyć, że Newton ostatecznie spędził swój czas „na peryferiach” klubu, nie był tak naprawdę zaangażowany do pracy w zespole. Krótko przed odejściem wrócił do swojej pracy nad wypożyczonymi graczami, po czym udał się do Trabzonsporu w styczniu 2020. Newton podjął tę decyzję z pobudek ambicjonalnych, ale także dlatego, bo od początku wiedział, że będzie pełnił marginalną rolę w sztabie Franka.

Te wszystkie sytuacje były jedynie preludium do głównego sporu z zarządem, który pojawił się już 12 miesięcy temu – podczas zimowego okna transferowego.

Kłótnia o transfery

Timo Werner był od dawna celem transferowym klubu, ale z myślą raczej o zakontraktowaniu go w lecie 2020. Chelsea jednak rok temu walczyła o TOP4 i gra w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie była zagrożona – z tego powodu Lampard chciał sprowadzić Wernera jeszcze w styczniu. Zwłaszcza, że klub wywalczył zniesienie bana transferowego.

Trener poprosił jeszcze o Pierre’a-Emericka Aubameyanga, a także Hakima Ziyecha. Żadnego z nich nie otrzymał w styczniu 2020.

Frustracja Lamparda rosła, a jedno ze źródeł doniosło nawet, że już wtedy Anglik opisywał relację z Mariną jako „niezbyt fantastyczną”.

Co więcej, w tym momencie w klubie pojawiły się plany B dotyczące nowego trenera. Byli nim Mauricio Pochettino oraz Julian Nagelsmann.

Nie było jednak takiej możliwości, by Lamparda zwolnić po sezonie. Anglik dotarł do finału pucharu krajowego, a także zajął czwarte miejsce w lidze. Wprowadził ponadto masę młodych graczy do składu i był pierwszym trenerem, który rzeczywiście skorzystał ze struktur akademii. Ponadto jego relacje z Romanem Abramowiczem były nadal silne.

Spór o Kepę

Problemy pojawiały się nadal na linii Lampard – Granowskaja. Powodem był Kepa, czyli rekordowo drogi bramkarz kupiony w 2018 roku. Po pierwszych wpadkach Hiszpana Lampard zaczął nieśmiało stawiać na Caballero, dając mu zagrać sześć spotkań w styczniu i lutym. Argentyńczyk wystąpił w półfinale i finale Pucharu Anglii, a także ostatnim meczu ligi z Wolves.

Kepa był kością niezgody dwójki. Lampard prosił o kupno nowego bramkarza. Usłyszał jednak polecenie wsparcia Kepy, by na nowo zbudować jego pewność siebie. Lampard mimo wszystko nalegał na wymianę.

Kepa był jednym z graczy, którzy narzekali na brak wskazówek taktycznych od trenera. W zamian Granowskaja i Cech próbowali zbudować pewność siebie bramkarza. Komunikacja między Hiszpanem a Lampardem poprawiła się z początkiem nowego sezonu, ale relacja posypała się po kupnie Mendy’ego.  Dodatkowo błędy Kepy w meczach z Brighton i Liverpoolem dały Anglikowi nowe argumenty w kłótni o nowego bramkarza.

Nieudane czystki w szatni

Lampard zamierzał przeprowadzić zmiany w klubie, przede wszystkim chciał kupić Declana Rice’a. W grudniu jednak źródło zdradziło nam, że: Frank musi przestać naciskać na kupno Rice’a, bo inaczej straci pracę. Zarząd jest bardzo ostrożny w odkupowaniu „odrzutów” z akademii, zwłaszcza ogromnym kosztem, bo jest to upokarzające. 

Co ciekawe, z sześciu nowych transferów tylko Ben Chilwell był rzeczywiście celem Franka Lamparda.

42-latek zamierzał przeorganizować defensywę. By to zrobić chciał pozbyć się Alonso, Rudigera oraz Tomoriego. Nie wykluczał także sprzedaży Cesara Azpilicuety. W zamian do klubu chciał sprowadzić Tarkowskiego oraz Rice’a, który mógłby grać na stoperze, ale także na defensywnym pomocniku.

Ostatecznie czwórka graczy, których chciał wyrzucić Lampard, pozostała w klubie. Był to główny powód, dlaczego Rice i Tarkowski nie zostali kupieni.

Zamiast nich klub sprowadził Thiago Silvę, który na początku nie był na radarze Lamparda. Później jednak Frank docenił umiejętności przywódcze i doświadczenie Brazylijczyka. Uznał, że właśnie w tych rejonach zespół ma braki.

Gorzej miała się sprawa z Wernerem i Havertzem. Niemcy mieli pomóc klubowi w rywalizacji o tytuł, tymczasem stali się przedmiotem dyskusji ze względu na swoją słabą formę.

Problem Lamparda z Mariną jest oczywisty. Otrzymał on serię inwestycji do maksymalizacji zysków. Ostatecznie jednak Frank nawet nie podjął tej próby, a skrytykowanie publicznie indywidualnych występów tylko sprawiło, że stracił wsparcie od nowych nabytków. 

Porażka z Manchesterem City sprawiła, że Roman był bardzo, bardzo niezadowolony. Przegrany mecz z Leicester wprawił zaś Rosjanina w furię. Kolejny poranek po tym spotkaniu minął na rozmowach na temat nowego trenera. Lamparda czas minął. Sam Frank czuł to w szatni, jedynie dziękując graczom za ich wkład w grę. Czarne chmury zawisły.

Nowy trener poszukiwany

Chelsea rozpoczęła poszukiwania. Na pierwszy ogień poszedł Rangnick, który miałby pełnić rolę strażaka do końca sezonu, nie zgodził się jednak na to, ze względu na krótkoterminową umowę.

Zarząd był zdeterminowany, aby ściągnąć trenera mówiącego po niemiecku, aby ten wyciągnął co najlepsze z Wernera i Havertza. W sferze zainteresowań pojawili się Tuchel i Nagelsmann.

Tuchel początkowo nie chciał przychodzić do drużyny w środku sezonu, ale ostatecznie został do tego przekonany. Niemiec poczuł, że jest to zbyt dobra oferta, by odmówić. Czas Lamparda właśnie dobiegł końca.

Część druga – konflikty z szatnią

Źródło: The Athletic

O autorze

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW