Powody zwolnienia Lamparda cz. 2 - konflikty w szatni - Chelsea24News
Powody zwolnienia Lamparda cz. 2 – konflikty w szatni
Powody zwolnienia Lamparda cz. 2 – konflikty w szatni

Powody zwolnienia Lamparda cz. 2 – konflikty w szatni

Dziennikarze The Athletic przygotowali dużą analizę, w której krok po kroku wyjaśniają powody zwolnienia Franka Lamparda. My rozbiliśmy to na trzy części według wątków, które pojawiły się w tym obszernym artykule. Przed Tobą część 2. która będzie dotyczyć konfliktów na linii Lampard – szatnia. Część pierwszą znajdziesz tutaj.

Za każdym razem, gdy zwalniany jest trener w Chelsea mówi się, że „stracił szatnię”. Jest dużo sugestii, że nie inaczej było w przypadku Franka Lamparda, zwłaszcza w ostatnich tygodniach.

Przed kolejnymi akapitami mała uwaga – nieuniknione jest, że osoby powiązane z graczami grającymi mniej regularnie, będą miały do powiedzenia więcej negatywnych słów, niż osoby związane z graczami pierwszego składu.

Do nas dotarły takie głosy, zapewne do Mariny dotarły jeszcze szczerze opinie na temat Lamparda.

Brak komunikacji

Problemem było to, że Lampard nie rozmawiał z zawodnikami – robił to tylko z tymi, których lubiłZnam zawodników, którzy nie rozmawiali z nim od miesięcy. To frustrujące dla takiego gracza, ponieważ ten nawet nie wie, co ma robić, by poprawić swoją pozycję. Co trener myśli na jego temat. To szalone.

W trakcie serii 17 meczów bez porażki oczywiście trener nie musi dokonywać wielu zmian. Mimo to trzeba jednak utrzymywać kontakt z ludźmi. Gracze zaś nie chcieli się narzucać, aby nie było to odebrane negatywnie. 

Inne źródło dodało: Dziwiłem się, że Frank tak dystansuje się od zawodników. Przecież jeszcze niedawno był po drugiej stronie barykady. Powinien wiedzieć, jak dotrzeć do graczy, a wyglądało na to, że kompletnie o tym zapomniał.

Komunikacja Lamparda i piłkarzy nie była płynna. Jeden z zawodników powiedział mi: on raczej nigdy nie rozmawia z nami. Nie mogłem tego zrozumieć, bo trener potrzebuje odpowiedniej relacji z piłkarzami. 

Jeden z zawodników powiedział The Athletic, że pozostanie Lamparda na stołku trenera będzie katastrofą, biorąc pod uwagę poziom napięcia w szatni. Gracze porównywali krytykę Lamparda do tej, która wypływała z ust Mourinho w trakcie jego ostatnich dni w klubie.

Nerwowe nastroje w kadrze

Pojawiło się także uczucie niepewności. Gdy forma drużyny zaczęła spadać, a trener rozpoczął regularne zmiany, gracze poczuli, że ciężko będzie znaleźć im stabilność i pewność siebie. Przykładem jest Timo Werner, którego pewność siebie drastycznie spadła, kiedy zaczął być wprowadzany i wyrzucany z pierwszej jedenastki.

Zgniłe jabłka, których nie dało się wyrzucić

Innym punktem zapalnym było zachowanie Marcosa Alonso, który wykazał się brakiem szacunku, opuszczając drugą połowę meczu Chelsea – West Brom. Hiszpan został zmieniony w przerwie i nie zamierzał oglądać dalszej części spotkania. Obrońca od tamtej pory nie wystąpił w niebieskiej koszulce. Sytuacja z Alonso była sygnałem ostrzegawczym dla Lamparda, ale także szatni.

Problemem okazały się także transfery. Do kadry dołączyło aż sześciu nowych graczy, klub jednak nie zdołał się pozbyć piłkarzy, którzy mogliby sprawiać kłopoty. Jedynymi zawodnikami „wyciągniętymi z lodówki” byli Pedro i Willian, którym i tak skończył się kontrakt.

COVID-19 również pokrzyżował plany w tym aspekcie. Zawodnicy z wysoką pensją, jak Barkley, Zappacosta, Moses i Bakayoko mogli udać się jedynie na wypożyczenie. W klubie pozostali jednak gracze, z którymi Lampard musiał się uporać, bo nie znaleźli się na nich chętni.

W szatni było zbyt wiele wpływowych głosów, które nie grały w pierwszej jedenastce. To zawsze sprawia niebezpieczeństwo powstania dwóch obozów – tych co grają i tych, co nie. Byli też tacy, którzy niewystarczająco przykładali się do treningów. To było jak choroba, która się rozprzestrzenia. Sytuacja pogorszyła się, gdy Chelsea zaczęła przegrywać. 

Wszystko się sypie

Lampard podczas swojego pobytu w klubie miał momenty, w których przekazał graczom jasno, co zrobili źle. Mowa tu o meczu z WBA, porażce 0-3 z Sheffield, 1:2 z Arsenalem w pucharze Anglii, czy 26. grudnia w Premier League. Te momenty sprawiały jednak, że Frankowi sytuacja zaczęła się wymykać spod kontroli.

Co zaskakujące, pojawiły się również głosy, że Lampard nie udzielał wskazówek graczom przed wyjściem na boisko. Można jednak wątpić w prawdziwość tych słów.

Gracze zaczęli dyskutować o przyszłości Lamparda, gdy jeden z pracowników klubu powiedział im: Nie martw się, jego czas dobiegnie końca w ciągu kilku tygodni. 

Pod koniec kadencji Lamparda nawet poziom intensywności treningów był problemem. Na początku, gdy drużyna wygrywała, zawodnicy doceniali pracowite sesje. Była to zmiana w stosunku do nudnych, powtarzających się treningów za Sarriego. W grudniu jednak kadra zaczęła wyglądać na przemęczoną, co przełożyło się na fatalne wyniki.

Przed meczem z Fulham zawodnicy podejrzewali, że jeśli przegrają, to Lampard straci pracę. Chelsea jednak wygrała 1:0 po golu Masona Mounta, co oddaliło widmo zwolnienia trenera na kilka dni. Porażka z Leicester była już gwoździem do trumny, a w szatni każdy wiedział, co się święci.

Lampardowi ponadto zarzucano, że planuje zbyt intensywne sesje treningowe. Problem pojawił się już w czerwcu, gdy klub przygotowywał się do restartu rozgrywek. Kłopoty narosły w obecnym sezonie, gdy zawodnicy grają często dwa razy w trakcie jednego tygodnia. W klubie zaczęto się martwić, że zmęczenie piłkarzy nie tylko przełoży się na ich słabszą formę, ale także na liczbę kontuzji.

Źródło: The Athletic

O autorze

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW