Hudson-Odoi: Gdy gram z Jamesem i Mountem, to staję się jeszcze lepszy - Chelsea24News
Hudson-Odoi: Gdy gram z Jamesem i Mountem, to staję się jeszcze lepszy
Hudson-Odoi: Gdy gram z Jamesem i Mountem, to staję się jeszcze lepszy

Hudson-Odoi: Gdy gram z Jamesem i Mountem, to staję się jeszcze lepszy

W wywiadzie dla Chelsea FC, Callum Hudson-Odoi opowiedział o swojej roli w drużynie Tuchela, przejściu z Akademii do pierwszej drużyny oraz szansie jaką otrzymał, aby pokazać fanom Chelsea na co go stać.

Od momentu przyjścia Thomasa Tuchela zagrałeś w 4 z 6 meczów na pozycji prawego wahadłowego. Jest to dla ciebie zupełnie nowa rola, nie grałeś tam nawet za czasów gdy byłeś w Akademii. Jak się na niej odnajdujesz i czy kiedykolwiek myślałeś, że zostaniesz tu ustawiony?

Jest to dla mnie oczywiście zupełnie nowe doświadczenie i coś czego nigdy wcześniej nie doświadczyłem, ale potraktowałem to jako wyzwanie. Na prawym wahadle czuje się pewnie, mogę się mocno udzielać w ofensywie i wykorzystywać swoje umiejętności w tym rejonie boiska, ale musze również pamiętać o defensywie – inaczej niż podczas gry na skrzydle.

Teraz muszę się dużo więcej cofać. Nauka gry na nowej pozycji pozwala mi zebrać cenne doświadczenie i czuję, że wiele mi to daje. Czerpię dużo przyjemności z gry na tej pozycji, to odpowiednia rola dla mnie. Mam nadzieję, że dalej będę się rozwijał i notował dobre występy.

Szczerze mówiąc, to nigdy nie brałem tego pod uwagę. Gdy graliśmy formacją z pięcioma obrońcami, to występowałem na „dziesiątce”, skrzydle lub za napastnikiem, ale nigdy jako wahadłowy. Informacja, że trener ustawi mnie na tej pozycji była dla mnie ogromnym zaskoczeniem.

Na całe szczęście trener wszystko mi wytłumaczył. Powiedział kiedy powinienem atakować, a kiedy cofać się do obrony i mocno mi to pomogło. Oprócz tego obejrzeliśmy razem sporo klipów przed meczem, co również wiele mi rozjaśniło.

Niedawno mówiłeś, że twoim celem jest strzelać więcej goli oraz, że często odnajdywałeś się w dogodnych do tego sytuacjach, ale nie potrafiłeś ich wykorzystać. Wytłumaczysz jak nad tym pracujesz?

Myślę, że gdy grasz na prawym wahadle albo skrzydle, to przede wszystkim powinieneś ustawiać się na dalszym słupku i dobijać piłki. Każdy gol liczy się tak samo, więc nieważna jest jego uroda. To co się liczy, to aby notować kolejne bramki lub asysty i wspomagać nimi drużynę.

Powiedziałem sobie, że za każdym razem gdy znajdę się w polu karnym, muszę być pewny siebie i precyzyjny. Gdy mam okazję, to muszę ją wykorzystać. Dobitki to najlepszy sposób na gole gdy znajduje się na dalszym słupku, w martwej strefie wzroku obrońcy.

Nie ustaliłem sobie żadnych konkretnych celów, ale po prostu chcę strzelać jak najwięcej. Dobrze jest czuć, że mam wokoło piłkarzy potrafiących odpowiednio dograć piłkę. Muszę cały czas odnajdować się we właściwych miejscach i zdobywać gole.

Ci którzy obserwują twój rozwój od czasów Akademii mogą brać cię bardziej za strzelca ekwilibrystycznych goli niż rasowego egzekutora, ale jednak zgromadziłeś 31 trafień w 55 występach. Czy chciałbyś osiągać podobne wyniki w pierwszej drużynie?

Gdy grasz w Akademii i widzisz takie liczby, to oczywiście imponuje ci to i chcesz przełożyć je na seniorską piłkę, ale jest to dużo cięższe.

Chciałbyś być tym piłkarzem, który budzi postrach wśród przeciwników, a za główny cel mieć zdobycie gola lub asysty w każdym meczu, które pozwolą zwyciężyć drużynie. To gole i asysty najbardziej pomagają zespołowi i na tym się skupiam.

Jeżeli nie uda mi się wpisać na listę strzelców w jednym meczu, to w następnym jestem jeszcze bardziej zmotywowany. Chcę być piłkarzem, który słynie z regularności.

W meczu z Tottenhamem zagrałeś w jednej linii z Masonem Mountem i Reecem Jamesem za plecami. Występ w otoczeniu piłkarzy z którymi grasz od dawna musiał ci pomóc, prawda?

Z chłopakami gram już wiele lat i świetnie się rozumiemy. Wiem czego się po nich spodziewać, a to znacznie ułatwia współpracę. Każdy z nas czuje jak drugi się zachowa, dzięki czemu możemy być o krok przed przeciwnikiem.

Bycie dumą Akademii to wspaniałe uczucie. Chcemy trzymać się razem, pozostać kolektywem, notować kolejne występy i zdobywać punkty. Cieszę się gdy gramy razem – napędzamy się wtedy pozytywną energią. Mam nadzieję, że tak pozostanie przez wiele kolejnych lat.

Ludzie często traktują młodzież Chelsea jako całość i prawdopodobnie zapominają, że jesteś rok młodszy od Reeca, dwa lata młodszy od Masona i trzy od Tammyego Abrahama. Czy uważasz, że bywa to przez nich przeoczane? 

Oczywiście. Czuję, że ludzie czasami o tym zapominają, ale jeżeli rzeczywiście mówią o nas jak o jedności, to nie mam z tym problemu. Bycie traktowanym jako kolektyw jest naprawdę wspaniałym uczuciem. Chcę być profesjonalistą i dojrzałym zawodnikiem. Chcę wyglądać jak dojrzały piłkarz, a moje ruchy na boisku mają wyglądać odpowiednio i przyczyniać się do sukcesu całej drużyny.

Nie lubię zbytnio słuchać na ten temat. Wolę skupić się na boisku i słuchać co ma do powiedzenia moja rodzina, trener, przyjaciele i koledzy z drużyny. Cenię ich rady, bo im zależy jedynie na tym abym był coraz lepszy. Biorę pod uwagę ich zdanie i mam nadzieję, że dzięki temu będę się rozwijał.

Czy po trzech sezonach w dorosłej drużynie rozważasz siebie jako młodego zawodnika?

Nie mogę powiedzieć, że czuję się już w pełni komfortowo. Oczywiście jestem tu już bardzo długo, ale nadal nie jestem do końca ustabilizowany. Wciąż walczę o poczucie, że dzięki ciężkiej pracy, każdego dnia staje się lepszy.

Dobrze jest wiedzieć, że otaczają cię ludzie, z którymi świetnie się znacie. Czujemy się komfortowo w swoim towarzystwie, każdy doskonale wie jak inni grają. Chcę dalej wychodzić na boisko i robić to co robię najlepiej – delektować się futbolem.

Gdy ktoś myśli o Callumie, to pierwszym na czym się skupia są twoja szybkość i drybling. Jednak jedną z twoich największych zalet są długie podania, o których praktycznie nikt nie mówi. Jak ważny jest ten element twojej gry?

Gram w ten sposób od małego. Zawsze lubiłem otwierać grę, a uważam, że długie podania to najlepszy sposób. Czasem niektóre sektory boiska są zbyt zagęszczone i dobrze jest przenieść ciężar gry gdzieś indziej.

Obserwuję grę i gdy widzę okazję, to wykonuję przerzut na drugą stronę boiska. Staram się przewidywać i wykorzystywać wolne przestrzenie tak szybko jak tylko jest to możliwe.

Czy wreszcie czujesz, że wróciłeś do formy sprzed kontuzji Achillesa i czy uważasz, że ten uraz był twoją pierwszą, poważną przeszkodą w karierze?

Ta kontuzja była dla mnie bardzo nieprzyjemna i rehabilitacja zajęła bardzo dużo czasu. To jeden z tych urazów, których pełne wyleczenie może trwać wiele lat. Tracisz sporą część mięśni łydki, co przekłada się na twoją prędkość itd., więc wiele pracowałem z zespołem i moją rodziną nad powrotem do dyspozycji, w której jestem aktualnie.

Ciężko pracowałem poza boiskiem nad odbudową mięśni i siły, aby odzyskać formę sprzed kontuzji. Wszyscy spisali się świetnie pomagając mi w jak najszybszym powrocie i czuję, że się udało.

Nigdy wcześniej nie miałem takiej kontuzji, ani nawet żadnej operacji, więc było to dla mnie spore wyzwanie. Było mi ciężko, tym bardziej, że Chelsea walczyła wtedy w Lidze Europy, ale powiedziałem sobie, że nic nie dzieje się przypadkiem i wszystko ma swój cel.

Minęło już prawie trzy i pół roku od kiedy wygrałeś z reprezentacją Anglii Mistrzostwa Świata do lat 17. Oprócz ciebie w składzie byli tacy piłkarze jak Phil Foden, Jadon Sancho, Rhian Brewster, Emile Smith Rowe czy Conor Gallagher, którzy aktualnie rozpoczynają swoje seniorskie kariery. Wszyscy byliście piłkarzami mocnych drużyn, ale czy było to dobre w kontekście indywidualności?

Zdecydowanie ta drużyna składała się ze świetnych piłkarzy i to dlatego odnieśliśmy sukces. Wszyscy mieliśmy odpowiednie nastawienie, aby zwyciężyć ten turniej.

Wiedzieliśmy, że każdy posiada umiejętności pozwalające wygrywać mecze i zdołaliśmy połączyć siły. To był przywilej, móc grać w tym zespole i myślę, że każdy z nich powiedziałby to samo. Cieszę się, że tak wielu z nich radzi sobie w dorosłej piłce.

Liga Mistrzów wraca dla nas w przyszłym tygodniu, a ten rok był dla ciebie przełomowy jeżeli chodzi o te rozgrywki. Ekscytuje cię myśl o fazie pucharowej?

Jestem niezwykle podekscytowany! Atletico, o którym wiemy, że jest świetną drużyną, bardzo dobrze radzi sobie w tym sezonie. Podchodzimy do tego dwumeczu z nastawieniem, że chcemy wygrać i przejść do następnej rundy. Mecz będzie trochę inny niż się spodziewaliśmy – jedziemy do Rumunii zamiast do Hiszpanii, ale tak czy inaczej będzie to dla nas duże wydażenie.

Wszyscy wiemy, że piłka to nieprzewidywalny sport i może się potoczyć w obie strony. W jednej minucie możesz wygrywać, a w następnej już przegrywać, zwłaszcza w Lidze Mistrzów. Naszym celem jest dać z siebie wszystko i zobaczymy czy uda się awansować

Źródło: Chelsea FC

O autorze

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW