Pomeczowa konferencja Thomasa Tuchela - Chelsea24News
Pomeczowa konferencja Thomasa Tuchela
Pomeczowa konferencja Thomasa Tuchela

Pomeczowa konferencja Thomasa Tuchela

Chelsea w sobotnie popołudnie po raz pierwszy odniosła porażkę pod wodzą Thomasa Tuchela. Oto pomeczowe wypowiedzi niemieckiego szkoleniowca.

Jakie były twoje słowa do piłkarzy, i czy ci, co mieli mieć jutro wolne, nadal będą je mieć?

– To nie dzień wolny, jeśli robimy dzień wolny od pracy, to robimy to indywidualnie dla osób, które podróżowały, aby odświeżyli swoje umysły. Nigdy nie było dnia wolnego dla wszystkich, więc zarówno ja, jak i większość osób będzie obecna. To nie jest odwołane.

– Nie możemy, po 14 czy 15 meczach tracić naszej głowy. Nie możemy odrzucić naszego zaufania do piłkarzy, których mamy. Po meczu powiedziałem szczerze, żeby byli spokojni i oddychali. To będzie ciężkie popołudnie dla wszystkich, i trudny wieczór.

– Byliśmy pierwsi, którzy zaczynali tę kolejkę i mieliśmy zupełnie inny plan jak zacząć ten mecz, więc musimy to teraz zaakceptować.

– To nasza pierwsza, wspólna porażka. Ważne jest, abyśmy razem znaleźli drogę, by sobie z tym poradzić. Wszyscy wiedzą co czuje będąc częścią tego wszystkiego, powiedziałem kilka słów, by wszyscy się uspokoili i żeby przełożyć rozmowy na kolejny dzień, ponieważ teraz jest zbyt dużo emocji, za dużo frustracji. Nie jest to produktywne.

Czy to dla ciebie jakiś znak ostrzegawczy?

– Jeśli spojrzymy na ten mecz w perspektywie czterech tygodni, to miejmy nadzieję, że nazwiemy go przebudzeniem. Oznaczałoby to, że się obudziliśmy i rozpoczęliśmy nową passę.

– Dla mnie, nie było to konieczne i nie czuję, byśmy byli zbyt pewni siebie, aroganccy lub nie włożyli wysiłku. Zaczęli bronić głęboko, mieliśmy posiadanie i byliśmy coraz lepsi z każdą chwilą, tworzyliśmy dobre okazje, odbieraliśmy wysoko piłkę. Ale nawet gdy było 11 na 11, mieliśmy fatalne straty piłki, co poskutkowało dwoma rzutami wolnymi w obrębie naszego pola. Więc ja byłem bardziej zainteresowany naszym ustawianiem, ustawianiem w momencie budowania akcji.

– Wszystko było jakby zardzewiałe, czym byłem zaskoczony po dwóch dniach treningów. Ale jestem w stanie to zaakceptować po dwóch tygodniach, wielu podróży, rozgrywaniem meczu o 12:30. Nie miałem wysokich oczekiwań.

– Pomyślałem: „Ok, jeśli zajmie nam chwile wejście w mecz, to to zaakceptuję i gramy dalej”. Zdobyliśmy bramkę, ale otrzymanie czerwonej kartki od razu po golu mogło oznaczać, że nie czuliśmy ryzyka. Ale to zrobiliśmy. Porozmawiamy o tym z piłkarzami, ale postawa i obrona wyraźne nie była taka jak wcześniej.

Jakie są twoje emocje i czy odpowiednio dobrałeś drużynę?

– Nigdy tak naprawdę nie wiesz co wydarzyłoby się, gdybyś wybrał inaczej. To moja odpowiedzialność, jesteśmy bardzo rozczarowani, bo nie znosimy przegrywać. Wybrałem taki skład bo świetnie prezentowali się na ostatnich treningach. Zaufałem im i wydaje mi się, że była to wystarczająco silna jedenastka.

– Byliśmy powolni, niechlujni w budowaniu na naszej połowie. Mieliśmy wiele nie zamierzonych błędów, nie dostosowywaliśmy się tak jak powinniśmy pod pressingiem. Łatwo oddawaliśmy im piłki, co końcowo doprowadziło do czerwonej kartki, która kosztowała nas mecz.

– Dzisiaj odbyły się dwie gry. Pierwsza, 11 na 11, która nie była naszym najlepszym występem, a ja nie byłem specjalnie zadowolony. Ale nie oczekiwałem zbyt wiele po przerwie reprezentacyjnej i wczesnej godzinie rozpoczęcia. Było to dla mnie w porządku. Ale nadal byliśmy zbyt niechlujni w kontratakach, mieliśmy sporo świetnych okazji i wciąż nie byliśmy zbyt precyzyjni i nie wykorzystaliśmy szans, aby zakończyć ten mecz.

– Drugim aspektem jest to, że nie mogliśmy przystosować się do gry w osłabieniu. Nie ma potrzeby tracić pięciu bramek w zespole z taką jakością, nawet gdy grasz na boisku w osłabieniu.

– Nasza obrona nie była na poziomie, który prezentowała wcześniej, a wszystkie wybory to moja odpowiedzialność. To trudne do zaakceptowania, ale nie ma innego rozwiązania, niż to zaakceptować. Jutro ruszamy dalej.

Źródło: Football London

O autorze

Lukasz Tryka

Kibicuję Chelsea od pamiętnego finału w 2012 roku. Za każdym razem wspieram trenera i piłkarzy jak tylko mogę. Futbol to moja pasja i cieszę się, że mogę działać na rzecz tak wielkiej społeczności. Lubię poznawać coraz to nowsze rzeczy oraz mieć wiele nowych zajawek. Kibicuję też kilku innym klubom jak Real Madryt czy Southampton. Jestem uczniem klasy maturalnej w liceum. Pozdrawiam!

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW