Przedmeczowa konferencja prasowa Thomasa Tuchela - Chelsea24News
Przedmeczowa konferencja prasowa Thomasa Tuchela
Przedmeczowa konferencja prasowa Thomasa Tuchela

Przedmeczowa konferencja prasowa Thomasa Tuchela

Już w środowy wieczór Chelsea podejmie drużynę Porto w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów. Pora więc na pytania dziennikarzy i odpowiedzi skierowane do Thomasa Tuchela.

Stan zdrowie Kante, Pulisica oraz Abrahama

– Są wystarczająco zdrowi by być w składzie, i w nim będą. Christian zszedł jeszcze przed doznaniem kontuzji. W przerwie powiedział, że jeśli dłużej pozostanie na boisku to może nabawić się urazu, więc postanowiliśmy go zdjąć. Tammy jest w kadrze, N’Golo przeszedł badania i znajdzie się na ławce. Czuje się wystarczająco dobrze, by się na niej znaleźć.

Zajście pomiędzy Rudigerem, a Kepą

– To nie było nic poważnego. To miało miejsce na treningu i zrobiło się trochę gorąco między Tonim, a Kepą. Natychmiast uspokoiliśmy sytuację. Nie chcę niczego umniejszać. Nie chcemy się na to godzić, ale to może się zdarzyć, bo każdy jest w pełni zaangażowany na meczach treningowych.

– Reakcja obu piłkarzy była świetna, pokazali jak bardzo szanują się nawzajem. Oczyścili atmosferę i następnego dnia nic pomiędzy nimi nie było. Rozmawialiśmy o tym i wszystko zostało rozwiązane, to najważniejsza część. Zostanie to między nami, było to niezręczne. Rozwiązali to zaraz po treningu w uczciwy i skromny sposób. To mi pokazało, że obaj mają dobre charaktery.

Czy sprawa jest zamknięta?

– Na razie nie ma kary ze względu na to, jak to rozwiązali. Reakcja była natychmiastowa, wyjaśnili wszystkim co się stało. Toni załatwił sprawę bezpośrednio, co było konieczne. To była silna, odważna, a przede wszystkim właściwa rzecz do zrobienia. To natychmiastowo dało mi i klubowi do zrozumienia, że jesteśmy zadowoleni z tego, jak się to potoczyło. To rzeczy których nie lubimy akceptować, ale w tej sytuacji obejdzie się bez żadnej kary.

Reakcja na sobotnią porażkę

– To naturalne, że reagujesz na mecz taki jak ten. Więc konieczne jest, aby się z tym pogodzić. Na tym poziomie piłkarze nienawidzą przegrywać, co jest dużą częścią sportu. Jeśli odniesiemy dużą porażkę w dziwnym meczu, to normalne, że pojawią się reakcje. Są granice, których nie chcemy przekroczyć. To zdarzyło się dzień po meczu, ale teraz sprawy są uporządkowane. Moja rozmowa po meczu nie była zbyt ostra i emocjonalna. Istnieje ryzyko, że będziesz żałował tego, co powiedziałeś.

– Musisz to przełknąć i pogodzić się, że przegraliśmy z nimi mecz. Dlatego ważne jest, byśmy rzetelnie przeanalizowali tę grę. Nie możemy tylko się spotykać i omawiać sam wynik. Możemy być krytyczni po zwycięstwach i możemy wskazywać rzeczy, które nam się podobały mimo, że przegraliśmy 5:2.

– Prowadziliśmy we wszystkich statystykach. Kontakty w polu karnym przeciwnika, xG, strzały celne. Założę się, że jeśli zagralibyśmy jeszcze raz, to w 100 przypadkach wygralibyśmy w 99 z nich.

Czy Giroud wystąpi w tym meczu?

– Jest w formie i znajduje się w kadrze. Jest podekscytowany powrotem do Sewilli, napisał tutaj kawałek historii, strzelał bramki w tej edycji. Mieliśmy podobną sytuację z Atletico, kiedy Gimenez, Carrasco i Trippier wrócili na drugi mecz, a my wygraliśmy 2:0.

– To ćwierćfinał Ligi Mistrzów, więc gracz cztery połówki, podczas których musisz być maksymalnie skupiony, świadomy swojej siły, jakie są schematy ataku, które chcemy odnaleźć po przerwie reprezentacyjnej i sobotnim meczu. Wyzwanie polega na tym, by być w pełni skupionym na naszych mocnych stronach oraz by zawęzić skupienie do 45 minut, a potem do kolejnych 45.

– Jestem dzisiaj bardzo szczęśliwy, bo każdy był dzisiaj obecny na treningu. Więc mamy do podjęcia kilka trudnych decyzji i jestem przekonany, że każdy będzie gotowy na ten mecz.

Informacje o Kepie lub Rudigerze?

– To było poważne. Czasami zdarzają się sytuacje, kiedy odwracasz wzrok i pozwalasz im załatwić sprawy. Musieliśmy zainterweniować, więc to było poważne. To, jak obaj rozwiązali sytuację było imponujące i pokazało ich charaktery. Jednak sytuacja była poważna.

– Że to się wydostało… Przyzwyczaiłem się do tego w dzisiejszych czasach. Jest bardzo dużo dróg i sposobów, którymi informacje mogą wypłynąć. Słyszałem nawet, że część moich relacji z meczu też się wydostała. Ok, to nie jest miłe.

– Jeśli mamy spotkania, muszą być one poufne i pozostać na spotkaniu. Dzisiaj, informacje wypływają i to może nie jest to, czego chcemy. Ale nie będę się skupiał na tym, kto je upublicznia czy cokolwiek innego. Nie chcę stracić zaufania u piłkarzy, więc to zaakceptuję.

Porto zadowolone, że zagra właśnie z wami

– Jeśli potrzebowalibyśmy przypomnienia, otrzymalibyśmy w wyniku uderzenie w policzek. Potraktujmy to w ten sposób. Szczerze, to nie mogłem przewidzieć co nadejdzie, nawet po meczu gdy oglądałem wideo. Kusiło mnie, żeby postawić dużo pieniędzy w przerwie, że wygramy ten mecz. Tego się nie spodziewałem.

– Dostaliśmy cios w twarz, i jeśli to było potrzebne, aby przypomnieć nam jak trudno zachować czyste konto i ciągle wygrywać, to możemy to zostawić. To normalne, że ludzie tworzą wokół tego historie i normalne jest, że Porto kreowane jest na underdoga.

– Gramy w zespole. Przychodzimy z rozgrywek, w których możemy przegrać 5:2 z 19 drużyną w tabeli. Więc wiemy, jak pokornym trzeba być w każdym meczu. W ćwierćfinałach Ligi Mistrzów, jeśli zażyczysz sobie jakiegoś rywala, pogubisz się w swoim umyśle.

– Czuję, że możemy wyeliminować Porto, ale będzie to ciężki mecz. Są bardzo doświadczeni w tym rozgrywkach, mistrzami kraju w Portugalii. To sprawia, że mają mentalność. Ale jesteśmy wystarczająco silni i wierzymy w siebie, że możemy przejść do kolejnej rundy.

Jak się czułeś po meczu z West Bromem?

– To oczywiste, że musimy wygrywać mecze. Nigdy nie pogodzimy się z meczem, w którym straciliśmy u siebie 5 bramek, nawet grając w osłabieniu. Czuję, że zawodnicy byli dla siebie bardzo surowi, ja również jestem dla siebie bardzo surowy.

– To był ogromny cios, ale w pracy menedżera, to część by nie przegrywać w emocjach, złości i rozczarowaniu. Musimy się podnieść i obejrzeć ten mecz jeszcze raz. Oczywiście były rzeczy, które powinniśmy zrobić lepiej i lepiej zachować się na murawie: jak atakować, dystans na boisku, podania by wyjść spod pressingu. Popełnialiśmy błędy, których wystrzegaliśmy się wcześniej. Więc teraz jest czas, by się poprawić.

– Jest wiele okoliczności z którymi musisz się pogodzić. Mieliśmy przerwę, dostaliśmy wiele pochwał, graliśmy mecz wcześnie w sobotę i wciąż musimy to akceptować jako trener.

– Jednak nasze statystyki pokazują, że były wystarczające by wygrać jakikolwiek mecz, nawet ten sam. Więc to był dziwny wynik dziwnego meczu. Mieliśmy problemy, ale nie była to kwestia charakteru.

– Teraz mamy pewne komplikacje. Może przypomni to każdemu z nas, włącznie ze mną, że wyścig się jeszcze nie skończył. West Ham nas wyprzedził i musimy się z tym pogodzić. To tylko nasza wina, że przegraliśmy ten mecz, nasza wina, że otrzymaliśmy czerwoną kartkę, nasza wina jak zachowaliśmy się później. Teraz musimy mierzyć się z konsekwencjami.

– Nawet jeśli nienawidzimy przegrywać, w Chelsea nie znosimy przegrywać, chodzi o reakcję. Kiedy w 14 meczach ani razu nie przegrałeś, wszystko wygląda dobrze. Ale teraz, to następny krok w naszym rozwoju.

Źródło: Football London

O autorze

Lukasz Tryka

Kibicuję Chelsea od pamiętnego finału w 2012 roku. Za każdym razem wspieram trenera i piłkarzy jak tylko mogę. Futbol to moja pasja i cieszę się, że mogę działać na rzecz tak wielkiej społeczności. Lubię poznawać coraz to nowsze rzeczy oraz mieć wiele nowych zajawek. Kibicuję też kilku innym klubom jak Real Madryt czy Southampton. Jestem uczniem klasy maturalnej w liceum. Pozdrawiam!

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW