Niebieskie numery #1
Niebieskie numery #1

Niebieskie numery #1

Czy zastanawialiście się kiedyś nad mitycznością niektórych numerów w futbolu? Przecież każdy dzieciak wchodzący w świat piłki nożnej chce grać z siódemką, dziewiątką czy dychą na plecach dokładnie tak jak ich idole. Co jednak stoi za „siłą” wszystkich tych cyferek? Odpowiedź jest prosta – historia oraz jej twórcy. W tej nowopowstałej serii postaram się przybliżyć sylwetki piłkarzy Chelsea, którzy występowali z poszczególnymi numerami podczas swojej kariery na Stamford Bridge.

Oczywiście na pierwszy ogień nie może pójść nic innego jak jedynka. Numer w teorii zarezerwowany dla bramkarzy, jednak historia zna przypadki, gdy koszulki z cyferką „1” przywdziewali zawodnicy z pola. W przypadku Chelsea niestety jedynki nosili tylko bramkarze, a pierwszą postacią, którą chciałbym wam przybliżyć jest…


Peter Philip Bonetti

Bonettiego w pierwszej kolejności trzeba przedstawić jako mistrza świata z 1966 roku. Co prawda ówczesny 24-latek w turnieju nie zagrał ani minuty, ponieważ znalazł się w cieniu rozgrywającego świetny mundial, etatowego bramkarza kadry Synów Albionu – Gordona Banksa. Kariera reprezentacyjna Bonettiego była w dużej mierze słodko-gorzka. Zaczęło się pięknie – od wspomnianego wyżej zwycięstwa na mistrzostwach świata, jednak już podczas następnego mundialu rozgrywanego na meksykańskiej ziemi Bonetti zaliczył swój siódmy, a zarazem ostatni występ dla kadry narodowej. Bramkarz Chelsea pierwsze trzy mecze turnieju tradycyjnie przesiedział na ławce rezerwowych, jednakże los chciał, że przed ćwierćfinałowym spotkaniem z RFN zatrucia żołądkowego nabawił się Gordon Banks, a selekcjoner Anglików – Sir Alf Ramsey zmuszony był do wystawienia w pierwszym składzie Petera Bonettiego. Synowie Albionu prowadzili ze swoimi odwiecznymi rywalami już 2:0, gdy w 68. oraz 82. minucie gry bramki strzelili odpowiednio Franz Beckenbauer i Uwe Seeler. Zdruzgotanych Anglików w doliczonym czasie gry dobił król strzelców całej imprezy – Gerd Müller. Broniący trofeum podopieczni Sir Alfa Ramseya odpadli już na etapie ćwierćfinału, a opinia kibiców była jednoznaczna – zawinił Bonetti. Wciąż stosunkowy młody bramkarz po takim ciosie nie rozegrał już żadnego spotkania w kadrze Synów Albionu, pomimo faktu, że na siedem występów w reprezentacji aż pięciokrotnie zachowywał czyste konto. Dla zainteresowanych tematem pozostawiam LINK do skrótu meczu Anglików z Niemcami. Możecie sami ocenić, czy blamaż ówczesnych mistrzów świata spoczywa na barkach Bonettiego.

Gerd Müller strzelający trzecią bramkę dla RFN. Mundial w Meksyku 14/06/1970
Gerd Müller strzelający trzecią bramkę dla RFN. Mundial w Meksyku 14/06/1970

Aby nie było tak gorzko warto przytoczyć dużo bardziej udaną karierę klubową Bonettiego. Młody Peter trafił do Chelsea z młodzieżowej drużyny Reading po tym, jak jego matka napisała list do ówczesnego menedżera The Blues – Teda Drake’a, w którym poprosiła trenera o przeprowadzenie testów dla jej syna. Ostatecznie młodzian podpisał kontrakt z drużyną ze Stamford Bridge, a swój pierwszy sukces odniósł z nią w sezonie 1959/60. Wówczas Bonetti wraz z kolegami z młodzieżowej drużyny Chelsea (między innymi Bobbym Tamblingiem) sięgnął po FA Youth Cup pokonując w dwumeczu  Preston North End 5:2. Od kolejnego sezonu Bonetti stał się pierwszym bramkarzem The Blues na kolejnych dziewiętnaście lat! Utalentowany bramakrz występował na Stamford Bridge od 1959 do 1979 roku. Jedyną wyrwą w karierze Bonettiego w Chelsea jest dziesięciomiesięczny wyjazd do USA w 1975 roku, aby reprezentować barwy St. Louis Stars. Po powrocie ze Stanów Zjednoczonych bramkarz ponownie przywdział bluzę z numerem „1” i pomógł awansować pogrążonym w kryzysie The Blues do pierwszej klasy rozgrywkowej. Przez wszystkie te lata Bonetti wygrał z Chelsea Puchar Ligi (1965), Puchar Anglii (1970) oraz jedno z najważniejszych trofeów na Starym Kontynencie – Puchar Zdobywców Pucharów. The Blues dokonali tego w sezonie 1970/71 pokonując w finałowym meczu Real Madryt 2:1. Bonetti po ostatecznym opuszczeniu Stamford Bridge zaliczył jeszcze dwa kluby – Dundee United oraz półprofesjonalne Woking. W obydwu tych klubach Peter rozegrał łącznie dziewięć spotkań. Licznik meczów rozegranych dla The Blues zatrzymał się natomiast na zawrotnej liczbie 729. występach. Oznacza to, że Bonetti zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji wszechczasów pod względem liczby spotkań rozegranych dla Chelsea (66 meczów więcej rozegrał jedynie Ron Harris).

Peter Bonetti w barwach Chelsea

Po opuszczeniu Chelsea emerytowany bramkarz przeprowadził się na wyspę Mull, gdzie prowadził pensjonat oraz dorabiał jako listonosz. Przez następne lata Bonetti parał się trenerką, jednak ograniczał się jedynie do roli asystenta. Bonetti zmarł 12. kwietnia 2020 roku, w wieku 78 lat po długiej chorobie.


Eddie Niedzwiecki

Kolejny zawodnik, którego sylwetkę chciałbym wam przedstawić ma dosyć znajomo brzmiące nazwisko, prawda? Andrzej Edward Niedzwiecki, bo tak właśnie nazywa się nasz bohater, urodził się w walijskim mieście Bangor w roku 1959. Andrzej dorastał w rodzinie o polskich korzeniach, jednak zdecydował się na reprezentowanie barw narodowych Walii. Na wstępie trzeba jednak zaznaczyć, że kariera reprezentacyjna Niedzwieckiego sprowadza się do dwóch występów. Mowa tu o meczach z Norwegią i Danią rozgrywanych kolejno w 1985 i 1987 roku. Zdecydowanie częściej i lepiej Eddie prezentował się w rozgrywkach klubowych. Walijczyk jest wychowankiem Wrexham FC, dla którego grał aż do 1983 roku. To właśnie wówczas po utalentowanego bramkarza zgłosiła się londyńska Chelsea, a dokładniej jej menadżer – John Neal, który w przeszłości trenował… Wrexham FC. Niedzwiecki szturmem wbił się do pierwszego składu The Blues i już w swoim pierwszym sezonie wygrał z Chelsea Second Division i tym samym awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej. The Blues jako beniaminek First Division w sezonie 1984/85 zajęli wysokie, szóste miejsce, a duża w tym zasługa przywdziewającego na koszulce numer „1” walijskiego bramkarza. Kolejna kampania to powtórnie zajęcie szóstego miejsca, a indywidualnie dla Niedzwieckiego niezwykle ważne wyróżnienie – zdobycie tytułu zawodnika sezonu w drużynie Chelsea. W przyszłości tę nagrodę zdobywać będą takie legendy The Blues jak Gianfranco Zola, Frank Lampard, John Terry czy Didier Drogba.

Niestety już w wieku 28 lat Eddie trapiony powracającymi kontuzjami został zmuszony do zawieszenia butów na kołku. Finalnie przez pięć sezonów spędzonych na Stamford Bridge Walijczyk wystąpił w 175. spotkaniach. Przedwczesny koniec kariery nie sprawił jednak, że Niedzwiecki odszedł od piłki, praktycznie natychmiastowo golkiper porozumiał się z Chelsea i został nowym trenerem bramkarzy na Stamford Bridge. Ta przygoda trwała przez ponad 12 lat, aż do przybycia do Londynu Claudio Ranieriego. Wówczas Niedzwiecki opuścił The Blues na rzecz rezerw Arsenalu, w których pracował jako pierwszy trener przez kolejne cztery lata. Podczas trenowania bramkarzy na Stamford Bridge, Eddie współpracował z potężną liczbą menadżerów. Byli to: Glenn Hoddle, Gianluca Vialli, Ruud Gullit, Ian Porterfield, Bobby Campbell, David Webb, Claudio Ranieri oraz Graham Rix. Niedzwiecki jednak nade wszystko cenił sobie współprace z Markiem Hughesem, z którym jako asystent zwiedził reprezentację Walii, Blackburn Rovers, Manchester City, Fulham, QPR, Stoke City oraz Southampton. Obecnie Eddie pracuje jako asystent trenera w Reading.

Eddie Niedzwiecki wraz ze swoim przyjacielem Markiem Hughesem

Ed De Goey

Kolejny z bohaterów numeru „1” w Chelsea jest Holendrem, proszę państwa – Ed De Goey. Może zacznę od tego, że nazwisko tego bramkarza w języku niderlandzkim czyta się tak, jak po polsku mało elegancko mówimy na męskie przyrodzenia. Okej, żarty na bok, bo mamy do czynienia z nie lada fachowcem. Eduard trafił do Chelsea w 1997 roku z Feyenoordu za bagatela 2 250 000 funtów. Holender na wejściu dostał bluzę z numerem „1”, a dotychczasowy właściciel jedynki – Dmitri Kharin został zmuszony do zmiany swojego numeru na „23”. Co ciekawe podczas transferu na Stamford Bridge De Goey był na pięć miesięcy przed swoimi 31. urodzinami. Wiek nie przeszkodził jednak Holendrowi w staniu się częścią zespołu, który w jego debiutanckim sezonie wygrał Puchar Zdobywców Pucharów oraz Puchar Ligi. W finałach obu z tych turniejów De Goey zachował czyste konto i przyłożył rękę do triumfów The Blues. Kampanię 1998/99 Holender również rozpoczął w kapitalnym stylu. Wraz z nim w bramce Chelsea pokonała Real Madryt 1:0 w meczu o Superpuchar Europy UEFA

Ed de Goey, Eddie Newton, Dennis Wise, Roberto Di Matteo, Andy Myers oraz Laurent Charvet celebrują zdobycie Pucharu Zdobywców Pucharów

W sezonie 1999/00 De Goey ustanowił dwa rekordy – pierwszy pod względem ilości czystych kont w jednym sezonie (27) oraz drugi pod względem liczby występów w jednym sezonie (59). Oba te rekordy nie przetrwały długo, ponieważ odpowiednio Petr Čech i Frank Lampard, krótko mówiąc zaorali oba te wyczyny kilka kampanii później. Dwa kolejne trofea z Chelsea De Goey zdobył w roku 2000. Mowa tu o Pucharze Anglii oraz Tarczy Dobroczynności. Wartym podkreślenia jest fakt iż w finałach obu z tych rozgrywek Holender zachowywał czyste konta. Pięć finałów – pięć czystych kont, robi wrażenie. Krótka, aczkolwiek intensywna kariera dwumetrowego bramkarza na Stamford Bridge zaczęła chylić się ku upadkowi gdy do klubu trafił Carlo Cudicini. W swoich ostatnich trzech sezonach De Goey rozegrał łącznie 28 spotkań, aż w 2003 roku przeniósł się do Stoke City gdzie pobronił jeszcze trzy kampanie i ostatecznie skończył karierę. Po odwieszeniu butów na kołek Holender postanowił zająć się trenowaniem bramkarzy. Obecnie jest on zatrudniony w amatorskim klubie VOC Rotterdam.

 

Jak sam Eduard mówi: „Kocha to robić!”

Petr Čech

No i okej tutaj mam zagwozdkę. Największy zawodnik Chelsea, który występował z numerem „1” to bezapelacyjnie Petr Čech, ale co ja mam o nim napisać? Każdy z kibiców The Blues wie, kim jest i ile zrobił dla tego klubu urodzony w Pilznie bramkarz. Jeśli nie to może przytoczę listę jego trofeów, które zgarnął wraz z Chelsea. Gotowi? Start – Premier League (4 razy), Puchar Anglii (4 razy), Puchar Ligi (3 razy), Tarcza Wspólnoty (2 razy), Liga Mistrzów, Liga Europy. Do tego należy dorzucić masę nagród indywidualnych takich jak cztery złote rękawice Premier League czy dziewięciokrotne odebranie wyróżnienia dla najlepszego piłkarza w Czechach. Wydaje mi się, że przedstawianie sylwetki Petra Čecha tak samo, jak w przypadku jego kolegów po fachu powyżej jest lekko bezcelowe, więc zdecydowałem się na poszukaniu różnych ciekawostek z życia naszego południowego sąsiada. Zacznijmy może od tego, że Petr Čech urodził się jako jeden z trojaczków! Jego siostra ma na imię Šárka, a brat Michal. Co ciekawe jedną z wad spowodowanych taką sytuacją jest to, że czaszka Czecha z natury jest słabsza w strukturze od czaszki przeciętnego człowieka. Niestety przekonaliśmy się o tym 14 października 2006 roku, kiedy to Stephen Hunt rozbił głowę czeskiego bramkarza w takim stopniu, że ten przez resztę kariery zmuszony był do gry w kasku ochronnym.

Dobra, co by nie było tak nieprzyjemnie, przejdźmy do kolejnej ciekawostki. Čech jest zapalonym perkusistą, a swego czasu publikował na YouTubie covery znanych kawałków. Tutaj możecie znaleźć LINK do jego kanału (warto posłuchać!). Pewnie wielu z was wie, że obecnie Czech jest zatrudniony w Chelsea jako dyrektor techniczny. Jak łatwo się domyślić na zatrudnienie byłego bramkarza w tej funkcji nie wpłynęły tylko szerokie znajomości, ale faktyczne kompetencje. Čech w środowisku piłkarskim uchodzi za osobę niezwykle inteligentną. Świadczyć może o tym fakt, iż 38-latek potrafi porozumieć się (lepiej lub gorzej) w aż siedmiu językach! Dobrze, ale może przejdźmy do meritum – Czech jest także świetnym bramkarzem… w hokeju na lodzie. Już po zakończeniu piłkarskiej kariery golkiper postanowił się przebranżowić i rozegrać kilka spotkań w drużynie Guildford Phoenix. Wartym odnotowania jest fakt, iż w swoim debiucie Čech został wybrany zawodnikiem meczu, po tym jak obronił dwa rzuty karne.

Nie powstrzymam się, nie może w tej wyliczance zabraknąć mojej ulubionej ciekawostki o czeskim bramkarzu. Odnosi się ona do pewnej pięknej nocy w Monachium. Skracając – w finale Ligi Mistrzów w 2012 roku Petr Čech był zmuszony do bronienia aż sześciu rzutów karnych. Pierwszy z nich miał miejsce już w dogrywce. No więc Arjen Robben strzela z jednastu metrów w lewą stronę bramkarza Chelsea i… pewna obrona ostoi The Blues! Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, więc przyszedł czas na konkurs jedenastek. Pierwszy strzela Philipp Lahm, Čech rzuca się w dobrą stronę, drugi strzela Mario Gómez, Čech rzuca się w dobrą stronę, trzeci strzela Manuel Neuer, Čech rzuca się w dobrą stronę, czwarty strzela Ivica Olić, Čech rzuca się w dobrą stronę i broni piłkę, piąty strzela Bastian Schweinsteiger, Čech rzuca się w dobrą stronę i paruje futbolówkę na słupek. Tak moi drodzy, na sześć jedenastek tej nocy Czech obronił ich aż trzy, a wszystkie z nich wyczuł. FENOMEN! Na koniec może przytoczmy liczby czeskiego bramkarza, które wygenerował on przez 11 lat kariery na Stamford Bridge. Mamy, więc 494 występy, a w nich 228 czystych kont. Daje nam to ponad 46% meczów na zero z tyłu. Powtórzę się – FENOMEN.

Tego zdjęcia nie mogło tu zabraknąć 🙂

Podsumowując – historia numeru „1” w Chelsea jest naprawdę interesująca. Oczywiście sprowadza się ona tylko i wyłącznie do bramkarzy, ale za każdym z nich stoi intrygująca historia. Na koniec każdego z wpisów serii postanowiłem dodawać pełną historią omawianego numeru. Oczywiście niektóre informacje są ciężkie do zweryfikowania, ale postaram się dotrzeć do jak najstarszych właścicieli konkretnych numerów (zweryfikowane informacje zazwyczaj pojawiają się w okolicach lat 80-90, wcześniej był niezły miszmasz).

Tak, więc prezentuje się historia numeru „1” w Chelsea na przestrzeni lat:

Reg Matthews (1957-1960)

Errol McNally (1963-1964)

Jim Barron (1965-1966)

John Dunn (1963-1966)

Alex Stepney (1966-1967)

Tommy Hughes (1966-1970)

Steve Sherwood (1971-1973)

Bob Iles (1978-1979)

John Phillips (1970-1979)

Peter Bonetti (1961-1979)

Petar Borota (1978-1981)

Steve Francis (1981-1986)

Les Fridge (1985-1986)

Tony Godden (1985-1987)

Perry Digweed (1987-1988)

Eddie Niedzwiecki (1983-1988)

Roger Freestone (1986-1988)

Dave Beasant (1989-1992)

Kevin Hitchcock (1988-1993)

Dmitri Kharin (1993-1997)

Ed De Goey (1997-2003)

Petr Čech (2004-2015)

Asmir Begovic (2015-2017)

Willy Caballero (2017-2019)

Kepa Arrizabalaga (2019-obecnie)


Borys Francuz

O autorze

Borys Francuz

Druga najważniejsza osoba na portalu Chelsea24News, zaraz po Bogu.

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW