Pomeczowa konferencja prasowa Thomasa Tuchela
Pomeczowa konferencja prasowa Thomasa Tuchela

Pomeczowa konferencja prasowa Thomasa Tuchela

We wtorkowy wieczór Chelsea bezbramkowo zremisowała z Brighton na Stamford Bridge. Czas więc na pomeczowe wypowiedzi Thomasa Tuchela.

Czy właściciele powinni uświadomić sobie, że gra polega na ryzyku, konkurencji, uczciwości i wszystkim innym rzeczom, które się z tym wiążą, abyśmy nie rozmawiali o tym za dwa lub trzy lata?

– Myślę, że właściciele, prezydenci, ci którzy są odpowiedzialni za kluby wiedzą o tym. Nie mogę myśleć o niczym innym, jak o tym, że oni kochają rozgrywki, bo uwielbiają zdobywać trofea i piłka jest ich pasją.

– Spójrz na właścicieli Premier League, w co inwestują, jakie budują zespoły, kluby, które zbudowali. To najbardziej konkurencyjna liga na świecie przez to, że właściciele stworzyli kluby i mocne zespoły. Nie zapominajmy o tym.

– Chciałbym usłyszeć argumenty, realne punkty, faktyczny zamysł oraz detale na temat Superligi. Nie znam żadnych szczegółów, i będąc trenerem nie jest to najlepsze uczucie, gdy ciągle cię o to pytają.

– Dlatego jedyne co mogę odpowiedzieć to to, że nie jestem odpowiednią osobą do rozmowy na ten temat, ponieważ nie przeczytałem nawet jednej strony o tym pomyśle. Wierzę mocno i oczywiście ufam swojemu klubowi. Mocno wierzę, że właścicielom chodzi o rozgrywki, ponieważ stworzyli bardzo konkurencyjną ligę i konkurencyjne zespoły.

Gdy frustracja minie, będziesz mógł być zadowolony z jednego punktu?

– Obawiam się, że nigdy nie będę zadowolony z jednego punktu na Stamford Bridge. Boję się, że to nigdy nie nastąpi. Naszym oczywistym celem było zwycięstwo w meczu domowym, wiedzieliśmy, że to będzie trudne. Byłem trochę zaniepokojony fizycznym wpływem po podróżach na mecze z Porto i Manchesterem City, ponieważ zdecydowaliśmy się grać bez wielu zmian między tymi spotkaniami.

– Dzisiaj mieliśmy wystarczająco dużo zmian, aby być świeżsi, ale może brakowało nam jednego dnia. To duża różnica, kiedy masz dwa lub trzy dni przerwy pomiędzy meczami. Może zabrakło nam jednego dnia, by być bardziej zrelaksowanym. Ale musimy przyznać, że w ciągu ostatnich dwóch dni nasza uwaga została mocno rozproszona.

– Nie było pełnego skupienia w naszej grze. Biorąc pod uwagę okoliczności, wyraźnie nie byliśmy zadowoleni, ale być może po raz pierwszy nie zasłużyliśmy dzisiaj na nic więcej. Jutro będzie zasłużony dzień wolny. Później będą przygotowania na mecz z West Hamem. Będziemy mieli noc lub dwie, aby się z tym przespać. Jesteśmy na czwartym miejscu, wszystko jest w naszych rękach. To ciasny wyścig. Przegapiliśmy okazję w meczu domowym, co mnie trochę martwi. Ale musimy iść dalej.

Jakieś myśli o występie Brighton?

– Jeśli nie możemy wygrać, to nie jestem zadowolony, że gram przeciwko nim. Byli bardzo mocni, są bardzo niedocenianym zespołem. Zasługują na więcej punktów, niż mają obecnie. Mają sporo jakości, unikalny styl gry, co sprawia, że ciężko tworzyć sytuacje przeciwko nim.

– To stwarzało problem nam, a my nie mogliśmy znaleźć odpowiedzi. Nie byliśmy odpowiednio dobrzy w kontrach, w grze na jeden kontakt lub po stracie piłki. Nie tworzyliśmy zbyt wielu okazji w kontr-pressingu.

– To dlatego był to ciężki mecz. Byliśmy trochę zmęczeni fizycznie i psychicznie. Nie mogliśmy odnaleźć rytmu, którym zazwyczaj gramy. To zasługa Brighton, za dobry występ w obronie. Pod koniec popełniliśmy dwa poważne błędy w rozegraniu, które mogły kosztować nas mecz. Musimy to zaakceptować i iść do przodu.

Byłeś pod wrażeniem zachowania kibiców przed meczem?

– Moja wiadomość jest jasna, brakuje nam każdego kibica. Tęsknimy za nimi już prawie rok. Nie chcę się przyzwyczajać do gry przy pustych trybunach. To moja wiadomość. Jest ona jasna.

– Czujemy, że wspierają nas oraz zespół. Czują, jak drużyna pokazuje swoje zaangażowanie i pasję do tej gry w ostatnich tygodniach. Gram w różnych rozgrywkach, w Lidze Mistrzów, zostawiliśmy nasze serca i dusze na boisku Wembley w półfinale.

– O to w tym wszystkim chodzi. Ten klub uwielbia rozgrywki, to bardzo konkurencyjny klub, co bardzo mnie ekscytuje i dlaczego jestem szczęśliwy będąc tutaj i rywalizując w najcięższej lidze świata. Wierzę, że klub podejmuje prawidłowe decyzje, aby w przyszłości być konkurencyjnym klubem. My tęsknimy za kibicami, tutaj nie ma żadnych wątpliwości.

Co myślisz o tym, że ESL nie doszła do skutku?

– Nie muszę wam udowadniać, że jestem pasjonatem tego sportu, to oczywiste dla wszystkich, którzy pracują w klubie. Ja oraz zespół kochamy ten sport, rozgrywki, rywalizację. Szczerze, w ciągu ostatnich dwóch godzin, nawet przez sekundę nie myślałem o Superlidze. Byłem całkowicie skupiony na meczu.

– A teraz, jestem bardziej zawiedziony tym, że to nie był nasz dzień i nie wygraliśmy meczu, niż jakimkolwiek innym tematem, nawet Superligą. Właśnie wracam z szatni. Nie rozmawialiśmy o tym, w 100% rozmawialiśmy o meczu.

Źródło: Football London

O autorze

Lukasz Tryka

Kibicuję Chelsea od pamiętnego finału w 2012 roku. Za każdym razem wspieram trenera i piłkarzy jak tylko mogę. Futbol to moja pasja i cieszę się, że mogę działać na rzecz tak wielkiej społeczności. Lubię poznawać coraz to nowsze rzeczy oraz mieć wiele nowych zajawek. Kibicuję też kilku innym klubom jak Real Madryt czy Southampton. Jestem uczniem klasy maturalnej w liceum. Pozdrawiam!

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X