Przedmeczowa konferencja prasowa Thomasa Tuchela
Przedmeczowa konferencja prasowa Thomasa Tuchela

Przedmeczowa konferencja prasowa Thomasa Tuchela

We wtorek podopieczni niemieckiego szkoleniowca rozegrają pierwszy półfinałowy mecz Ligi Mistrzów przeciwko Realowi Madryt. Czas więc na przedmeczowe wypowiedzi menedżera.

Kontuzje

– Wiadomość jest krótka. Jedynym niedostępnym zawodnikiem jest Mateo Kovacic. Reszta jest gotowa na jutrzejsze spotkanie.

Wygrana z West Hamem

– Podobał nam się sposób, w jaki zapracowaliśmy na tą wygraną. To było kluczowe spotkanie. Mieliśmy kilka meczy na najwyższym poziomie. Gramy w najlepszej lidze, więc takie spotkania przychodzą co 3 dni. Co jasne – ostatnie mecze były niezwykle istotne, a my spełniliśmy swoje zadanie. Pokazaliśmy swoje umiejętności i mentalność we wszystkich meczach: z Tottenhamem, Liverpoolem, Atletico, Porto itd. Mając za sobą tak kluczową wygraną, w najlepszy możliwy sposób można podejść do spotkania w Lidze Mistrzów. Dzięki temu zwycięstwu mamy ze sobą bagaż ważnych doświadczeń, a więzi w zespole są bardzo silne i bliskie. Jutro potrzebujemy rozegrać spotkanie na najwyższym poziomie.

Mentalność w wielkich meczach

– Dzięki doświadczeniu, które nabywamy wspólnie, nie musimy przekonywać zawodników, aby byli pewni siebie. Jako trener staram się to robić, ale zdecydowanie łatwiej jest, kiedy macie doświadczenie osiągnięte wspólnymi siłami. Czuję, że za każdym razem możemy grać na najwyższym poziomie. Jeżeli my nie jesteśmy w stanie zagrać naszej najlepszej piłki, musimy przynajmniej nie pozwolić na to naszemu rywalowi. Mamy silne więzi w zespole – sam czuję się bardzo zaangażowany. Jesteśmy w stanie wspólnie pracować, ale także wspólnie cierpieć.

– Musimy odpowiadać wymaganiom. Jeżeli trzeba walczyć, musimy walczyć. Jeżeli trzeba biegać, musimy biegać. Jeżeli jest moment, aby pokazać swoje umiejętności, wydostać się spod pressingu czy dominować, w każdym meczu musimy to robić.

– Nie powinniśmy oczekiwać od nas złotych gór. Mamy doświadczenie. Za nami kilka trudnych i ważnych meczów, więc czujemy, że to odpowiedni moment, by rozegrać spotkanie przeciwko Realowi. Chcemy być głodni piłki, grać w sposób odważny. Może lekki brak doświadczenia w półfinałach Ligi Mistrzów ma równoważyć się z naszym głodem gry i entuzjazmem.

Sędziowie

– W stu procentach ufam sędziom i UEFIE. Wierzę, że na tym poziomie wysyłają odpowiednich sędziów. Potrzebujesz tych z najwyższej półki. Ufam im w pełni.

– Nie wyobrażam sobie, aby ze względu na politykę ktoś miałby w sporcie doznawać korzyści lub szkody. Nawet nie chcę o tym myśleć, bo dla mnie to nie istnieje.

Opinia o słowach Zidane’a, który stwierdził, że absurdem byłoby wykluczenie Realu z Ligi Mistrzów, jeżeli Superliga doszłaby do skutku

-Za dużo gdybania. Zasługujemy na grę w półfinale, tak samo jak zasługuje na to Real Madryt. Nie ze względu politykę, wpływy, wielkość klubu czy ładne koszulki. Zasługujemy, bo przeszliśmy długą drogę. Ja, oczywiście, byłem częścią tej podróży od fazy pucharowej.

-Wszystkie kluby przeszły pewną drogę. Walczyły na poziomie sportowym. W najbardziej wymagających rozgrywkach Europy. Jeżeli problemy pojawiają się na politycznym poziomie sportu, to właśnie tam powinny być rozstrzygane, nie na boisku. Przez cały turniej zapracowaliśmy na to, aby znaleźć się, gdzie obecnie jesteśmy. Właśnie dlatego jesteśmy pewni siebie i nie umiemy się doczekać tych meczy. Są spełnieniem naszych marzeń z dzieciństwa.

Real Madryt to kolejny poziom?

– Może następnym poziomem jest utrzymanie obecnego. Bardzo wierzę w nasz zespół. Grając przeciwko tak wielkiemu, doświadczonemu klubowi jak Real Madryt, następnym poziomem jest utrzymanie tego poziomu i nieoczekiwanie wyniku ponad miarę. Wierzę, że to, co zaprezentowaliśmy przeciwko Tottenhamowi, Liverpoolovi, Atletico, Porto, pokazuje, że jesteśmy w stanie konsekwentnie grać na najwyższym poziomie, biorąc pod uwagę zadania zarówno defensywne, jak i ofensywne. Tworzenie tego w każdym meczu i utrzymywanie pewnego poziomu jest dla mnie wyzwaniem – to, a nie stawianie kolejnego kroku.

Czy półfinałowy mecz przeciwko Królewskim to spełnienie marzeń?

– Jestem szczęściarzem. Wiem o tym. Jestem bardzo wdzięczny wszystkim ludziom, którzy mi pomagali, wierzyli we mnie i dali doświadczenie, które czyni mnie trenerem, jakim jestem teraz. Kiedy zaczynałem trenować w drużynach juniorskich, każdy dzień był inny. Cieszyłem się każdym dniem spędzonym w akademii. To już był świetny prezent.

– Nie potrafiłem sobie wymarzyć, że jakikolwiek menager w Bundeslidze będzie miał odwagę, aby pozwolić mi trenować pierwszy zespół, ponieważ to bardzo rzadko spotykane, kiedy nigdy nie grałem w piłkę na najwyższym poziomie.

– Wszystko przyszło mi naturalnie. Bardzo dziękuje osobom, które mi pomagały – przede wszystkim mojej rodzinie i trenerom, którzy byli obok mnie w akademiach i potem w profesjonalnej piłce. Będąc szczerym, każdego tygodnia mam wątpliwości dotyczące tego, co robimy, jak gramy, czy możemy podtrzymać taki impet, gdzie możemy skończyć. Jak już wielokrotnie mówiłem – jestem bardzo wdzięczny za każdą możliwość, którą dostałem na najwyższym poziomie. Za to, że jutro mogę przyjechać na mecz z tak świetnym klubem jak Real, grając przeciwko nim w półfinale Ligi Mistrzów. To będzie dla mnie drugi półfinał i za każdym razem nie biorę awansu do tej rundy za pewnik. Jestem szczęściarzem. Cieszę się, że tu jestem. Jest to jednak dla mnie także zobowiązanie, aby dać z siebie wszystko.

Nowy format Ligi Mistrzów

– Zacznę od tego, że nowy format oznacza jeszcze więcej gier w terminarzu. Przez to trudno się tym cieszyć. Kiedy pojawiła się dyskusja o Super Lidze, zapomnieliśmy o nowym formacie Ligi Mistrzów. Czy ktokolwiek zapytał o to trenerów? Nie wydaje mi się. Czy zapytano zawodników? Również wątpię.

– Jest Liga Narodów, nowy turniej dla klubów, więc jeszcze więcej meczów. Mistrzostwa Europy – po prostu więcej i więcej spotkań. Kto ma w nich grać? Jednocześnie w Premier League mamy jedynie 3 zmiany. Więc nie, nie jestem zadowolony z nowego formatu.

Jak pokonać Zidane’a?

– Być sobą – to nasza strategia. Polegać na sobie i swoich mocnych stronach. Robić rzeczy, które dodają pewności siebie. Musimy być najlepszymi wersjami samych siebie przez całe spotkanie.

Powrót Edena Hazarda

– Eden to zawodnik najwyższej klasy. Przez wiele lat był tutaj kluczowym piłkarzem – w lidze, która jest najtrudniejsza na świecie. Miał tu bardzo równą formę. Bardzo go szanuję. Wiele osób tutaj go zna. Rozmawiamy nie tylko o tym, jak gra, ale także o doświadczeniu.

– Jak już powiedziałem, był tu kluczowym zawodnikiem. Teraz gra dla Realu. Jest zdrowy i gotowy na jutro. Jeżeli wystąpi w jutrzejszym meczu, na pewno będzie chciał zaznaczyć swoją obecność na boisku.

– Wolałbym, że zagrali z nim czy bez niego? Mogą zostawić to miejsce puste. Nie mam z tym problemu – mogą grać w „dziesiątkę”. W Realu jest wielu zawodników, którzy prezentują najwyższą jakość, i musimy stawić czoła temu wyzwaniu.

Wyższy współczynnik Expected Goals i mało kontaktów z piłką rywala w polu karnym Chelsea

– Najważniejsza jest jakość. Jakość i zaangażowanie. Zaangażowanie i jakość mówią same za siebie. Wykonywanie zadań, które są konieczne do wykonania. Czy mogę zaasekurować kolegę z zespołu, kiedy ten włącza się w akcję? Czy spełniam założenia przygotowane dla mnie i jestem w tym rzetelny? Czy obrońcy mogą polegać na pomocnikach, a pomocnicy na napastnikach? To pewne „tak”.

– Wkładamy wiele wysiłku w spotkania – bardzo angażujemy się fizycznie w grę obronną. To wymaga odwagi. Gramy bardzo odważnie. Najlepszą obroną jest posiadanie piłki, jakość z piłką przy nodze i kontra-pressing. Musisz być bardzo zdyscyplinowany i odważny, będąc wysoko ustawiony na boisku. Musisz mieć silną mentalność, aby nie pozwolić oddać strzału na bramkę. Jesteśmy bardzo zadowoleni z powodu tych liczb. Tworzymy je regularnie, zachowując zasłużone czyste konta. To wysiłek całego zespołu. Tak działa piłka nożna. Jesteśmy gotowi, aby pokazać to także jutro.

Neutralni kibice mogą wziąć stronę realu po zamieszaniu z Super Ligą

– Naprawdę tak myślisz? Myślisz, że chcą, abyśmy przegrali z Realem z tego powodu? Daj spokój. Każdy popełnia błędy, a jeżeli jesteś właścicielem klubu, możesz podjąć decyzje, które nie wszyscy lubią czy rozumieją. To jest część życia, ale ona nie zmienia naszej miłości do tej gry.

– Mogę wszystkim oznajmić, że ja kocham tę grę, bardzo. Tak samo jak wszyscy w szatni. Wychodzimy na boisko z uśmiechem na ustach. Jesteśmy bardzo podekscytowani jutrzejszym meczem. Potrzebujemy wsparcia, by być w stanie pokonać tę drogę w dwóch nadchodzących spotkaniach.

– Wylej swój gniew na decyzję czy na sposób, w jaki została zakomunikowana – to będzie zrozumiałe i dla mnie zupełnie normalne. Nie przekładaj jednak tego na zespół. Nigdy nie wątp w miłość, którzy wszyscy w Cobham dzielą w stosunku do tej gry. Jutro na boisku zobaczysz całą naszą pasję. Cała naszą pasję.

Źródło: Football.london

 

O autorze

Paweł Gruchalski

Fan The Office i filmografii Jordana Peele'a. Zaczynam pisać newsy, dużo podróżuję i interesuję się lingwistyką.

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW