Najmłodszy z najstarszym
Najmłodszy z najstarszym

Najmłodszy z najstarszym

Ian Hamilton, Brytyjczyk, który 18 marca 1967 roku zapisał się na kartach historii i na dzień dzisiejszy nie widać, aby szybko ktoś go zastąpił.

Przyznać się, kto z was słyszał o Ianie Hamiltonie? Najmłodszy zawodnik i strzelec w historii klubu. Wybiegł na murawę w wieku 16 lat i 138 dni. Jego pierwszy mecz był przeciwko Tottenham i dostał pełne 90 minut od trenera i jak na debiutanta w latach sześćdziesiątych to niesamowicie się spisał strzelając bramkę kogutom. Co się dalej wydarzyło z jego karierą? Rozegrał 309 spotkań na boiskach w Anglii. Tylko 3 spotkanie w niebieskiej części Londynu, gdzie na te 3 spotkań strzelił jedną bramkę. Przeniósł się po sezonie do Southend United na jeden sezon, aby następnie podbijać Anglię w trykocie Aston Villi, gdzie spędził siedem sezonów i strzelił 40 bramek. Na ostatnie dwa lata w Anglii przeszedł do Sheffield United, gdzie rozegrał 60 spotkań.

Po całkiem ciekawych latach w Anglii Ian poleciał do Ameryki. Spędził tam cztery sezony i przeszedł na emeryturę.

Przez całą karierę rozegrał 453 spotkania i strzelił przy tym 108 bramek. Środkowy pomocnik z lat 60, który wywodził się z Angielskich boisk i gdzie skończył? Jako szkolny trener piłki nożnej. Szesnaście lat profesjonalnej kariery. Zapisany na kartach historii jako najmłodszy zawodnik w historii jednego z najbardziej rozpoznawalnych klubów Europy. Najmłodszy strzelec bramki w największym klubie z Londynu. Po co? Aby przez kolejne 17 lat kariery zostać trenerem szkolnym w Ohio, Worthington. Jak widać Ian Hamilton nie był zainteresowany wielką sławą, mimo, że długo jeszcze nikt jego rekordu w Chelsea nie pobije, to dla niego najważniejszy był święty spokój, co dały mu boiska szkoły średniej w Worthington. Nie najcudowniejszy koniec po tak wybuchowym początku.

W kontraście do najmłodszego zawodnika występuje najstarszy. Ktoś kto niedawno jeszcze był częścią tej drużyny. Mówię tutaj o nikim innym, tylko o Marku Schwarzere. Trzeci bramkarz Chelsea wystąpił zaledwie w 8 spotkaniach, z czego 6 w samej lidze angielskiej i tylko raz zachował czyste konto. Był to bardzo barwny sezon dla niebieskich. Wygrali dwa trofea, Jose znowu się pokazał z dobrej strony. Czym zasłynął Mark? Przez wszystkie spotkania jedyną rzeczą, którą wszyscy zapamiętają jest to, że w wieku 41 lat i 218 dni stał się najstarszym zawodnikiem w historii Chelsea, który wybiegł na boisko.

Mark Schwarzer rozegrał w sumie 626 w koszulkach klubowych i 123 w koszulce reprezentacji Australii. Przez 26 lat kariery wyszło 749 spotkań. Wychodzi ponad 28 spotkań rocznie. Ian Hamilton również miał wynik ponad 28 spotkań na rok. To jest jeden ze wspólnych faktów dla tych dwóch Panów.

Co ich jeszcze łączy? To co wypunktowałem wyżej, zapisanie się dla Chelsea wtedy kiedy nikt od nich nic nie oczekiwał. Bariera wieku dla młodego piłkarza często jest trudna do przeskoczenia. Różnice w fizyczności, nieprzychylność opiekunów prawnych na pełne poświęcenie się sportowi, niepewność na boisku. To samo można powiedzieć o piłkarzu w ostatnich dwóch/trzech latach kariery, zwłaszcza na pozycji bramkarza. Wymaga się od niego pewności, opanowania, gotowości fizycznej w każdej chwili. Jedyne co różni mocno te momenty kariery to przychylność opiekunów, bo mając 41 lat to samemu jest się swoim opiekunem. Obaj ci piłkarze zostaną zapamiętani jako Ci, którzy przekroczyli tą barierę wiekową, bo inaczej tego nie można opisać.

Marka wysyłano na emeryturę od roku 2013. Twierdzono, że już nawet jako rezerwowy się nie nadaje, że na trzeciego lepiej mieć młodzika co może wejdzie raz czy dwa w sezonie, aby poznać stres meczowy.

Ian też nie miał łatwości w przebiciu się. W latach 60 Anglia słynęła z zawodników o niemałej tężyźnie fizycznej i wytrzymałości. Wątpliwe, aby Hamilton trenował od kiedy miał 7/8 lat, bo w tamtym czasie, niezależnie od sportu liczyła się szkoła i pomoc w domu. Nie miał raczej takich możliwości fizycznych co reszta niebieskiej kompanii, a mimo to stał się bohaterem spotkania, w którym debiutował strzelając bramkę na wagę zwycięstwa. Warto też zauważyć, że grał na bardzo delikatnej pozycji, bo jako środkowy defensywny pomocnik, więc był cały czas pod naporem rywali, a mimo to zgodnie z zapiskami to występ był bardzo dobry.

Pytanie tylko, który z nich ma szansę pierwszy zejść ze swojego piedestału historycznego? Większa szansa, że znajdzie się inny tak młody zdolny co przebije go wiekiem, czy raczej niesamowity weteran co wygryzie historycznego bramkarza?

Zawodnicy, trenerzy i cały świat piłkarski dąży za siłą młodości. Coraz to młodsi zawodnicy odznaczają się w zespołach seniorskich. Walka o wcześniejszą karierę. Szansa na utratę rekordu przez Hamiltona jest nie mała.

Z drugiej strony rozwój wiedzy o ludzkim ciele, świadomość negatywnego wpływu używek na człowieka dają możliwość niesamowicie przesuwania tej granicy wytrzymałości fizycznej u zawodników co sprawia, że Mark też nie może się czuć bezpieczny ze swoim rekordem. Tylko, kto ma szansę go teraz wygryźć? Chyba tylko powrót na boisko Franka Lamparda, albo za kilka lat Petra Cecha mogą zagrozić jego rekordowi.

Fakt faktem, obaj Ci rekordziści są wbrew pozorom mało znani. Jak jestem w stanie uwierzyć, że Mark Schwarzer jest kojarzony przez co bardziej zagorzałych kibiców, tak o Ianie Hamiltonie naprawdę tylko kilka osób pewnie słyszało. Dobrze czasem cofnąć się w czasie do w sumie ważnych postaci w klubie, bo kto wie co by było gdyby, któryś z nich nigdy nie zagościł w szatni Chelsea. Nie wiadomo co by się działo, bo efekt motyla zakłada, że właśnie takie drobne rzeczy mają też ogromny wpływ na wielkie wydarzenia.

MATEUSZ GUTOWSKI

O autorze

Michal Malolepszy

Jestem niepoprawnym marzycielem, uwielbiam być kreatywny. Lubię lubić. Czym interesuję się poza piłką? Kocham pochłaniać kulturę - książka, film czy nawet muzyka.

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X