Alonso znów to zrobił – Chelsea wygrywa z Manchesterem City!
Alonso znów to zrobił – Chelsea wygrywa z Manchesterem City!

Alonso znów to zrobił – Chelsea wygrywa z Manchesterem City!

Mecz rozkręcał się powoli, ale ostatecznie Chelsea wygrała z Manchesterem City 2:1. Obywatele mieli szansę na prowadzenie 2:0 już w pierwszej połowie, ale fatalny rzut karny Sergio Aguero pokrzyżował gospodarzom plany. Bohaterem spotkania został Marcos Alonso, który zdobył zwycięskiego gola.

Pierwsza połowa przez długi czas niestety nie obfitowała w akcje podbramkowe. Z pierwszego kwadransa warto za to wyróżnić moment faulu Raheema Sterlina na Timo Wernerze – Anglik postawił wyraźny i brutalny stempel na nodze napastnika Chelsea, a mimo to Anthony Taylor pokazał skrzydłowemu zaledwie żółty kartonik. Być może wczesna faza meczu wpłynęła na decyzję sędziego, jednak wyrzucenie jednego z Obywateli z boiska nie byłoby kontrowersyjną decyzją.

W kolejnych minutach obie drużyny nie były w stanie wypracować sobie odpowiednich sytuacji bramkowych, ani nawet zdobyć optycznej przewagi na boisku. Mimo to raz obejrzeliśmy piłkę w siatce – wpakował ją tam Timo Werner, który jednak znajdował się na spalonym.

W 35. minucie bliski szczęścia był Sterling – jego strzał z okolic 16. metra powstrzymał jednak Edouard Mendy – co ciekawe, był to dopiero pierwszy celny strzał w spotkaniu.

Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, po bezbarwnej grze obu drużyn, fatalny błąd w 43. minucie popełnił Andreas Christensen. Duńczyk stracił kontrolę nad piłką, podczas próby jej wybicia. Futbolówkę przejął Gabriel Jesus, który momentalnie dograł ją do Sergio Aguero. Kun pomylił się przy przyjęciu, mając praktycznie pustą bramkę przed sobą – trzeźwy umysł zachował jednak Sterling, który dopadł do piłki i mocnym strzałem umieścił ją w siatce.

To jednak nie był koniec problemów Chelsea – zaledwie kilkadziesiąt sekund później Billy Gilmour zupełnie niepotrzebnie naciskał na Jesusa, w konsekwencji faulując Brazylijczyka w swoim polu karnym. Do jedenastki podszedł Aguero – Argentyńczyk próbował pokonać Mendy’ego w stylu Panenki, wykonanie jednak pozostawiło wiele do życzenia. W rezultacie bramkarz Chelsea obronił ten delikatny strzał z łatwością, zapewne był to najprostszy obroniony rzut karny w karierze Senegalczyka. Tym samym zawodnicy udali się do szatni przy wyniku 1:0 dla gospodarzy.

Po zmianie stron na boisku zameldował się Kurt Zouma, który zmienił Christensena – Duńczyk podczas popełniania błędu z 1. połowy, najprawdopodobniej naciągnął sobie mięsień i nie był w stanie kontynuować dalej gry.

W drugiej połówce to Chelsea częściej konstruowała akcje i szukała gola – co oczywiście, to przecież The Blues musieli gonić wynik. Podopiecznym Thomasa Tuchela udało się dopiąć swego w 63. minucie, kiedy to gola po koronkowej akcji zdobył Hakim Ziyech. Marokańczyk otrzymał przytomne podanie od Azpilicuety na wysokości pola karnego i bez zastanowienia uderzył na bramkę Edenersona, trafiając idealnie w prawy, dolny róg.

Zdobyty gol jednak nie ostudził zapału Londyńczyków. Nasi ulubieńcy poszukiwali kolejnego trafienia, na boisku pojawił się Jorginho, który zmienił N’Golo Kante. Co ważne, City nadal wyglądało jak bezzębna, niegroźna drużyna, która tak naprawdę w całym spotkaniu wykorzystała kardynalne błędy przeciwnika, niż sama kreowała rzeczywistość.

W 77. minucie Thomas Tuchel w końcu wprowadził na murawę Calluma Hudsona-Odoi, który w ostatnich spotkaniach był pomijany przez niemieckiego szkoleniowca. Chwilę później zaś do siatki po raz kolejny trafił Werner i po raz kolejny gol nie został uznany, bo były gracz RB Lipska znalazł się na spalonym. Dosłownie minutę później sędzia asystent podniósł znowu chorągiewkę, kiedy Hudson-Odoi wbił piłkę do bramki, a kibice Chelsea znowu musieli powstrzymać swój wybuch radości. Niemniej jednak to Chelsea była znacznie bliższa przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę.

W 82. minucie zaś wyróżnił się inny zmiennik The Blues – Kurt Zouma – który fantastycznym wślizgiem powstrzymał zakusy Raheema Sterlinga. Bez odważnego wejścia Francuza Anglik mógłby zdobyć drugiego gola, bo znajdował się z piłką przy nodze na około 9. metrze pola karnego. O wiele więcej kontrowersji przyniosło starcie między tymi graczami w 88. minucie, kiedy to Sterling po kontakcie z obrońcą padł w polu karnym, ale sędzia nie zdecydował się wskazać na wapno.

W doliczonym czasie gry Chelsea ndal naciskała i ostatecznie dopięła swego – Hudson-Odoi wdarł się w szykany obrońców, podał do Timo Wernera – ten zdecydował się dośrodkował piłkę w środek pola karnego. Tam zaś znajdował się Marcos Alonso, który niezgrabnie, ale skutecznie uderzył na bramkę Edersona i zdobył zwycięskiego gola. Tym samym 3 punkty jadą do Londynu!

O autorze

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW