Konferencja Thomasa Tuchela po finale FA Cup
Konferencja Thomasa Tuchela po finale FA Cup

Konferencja Thomasa Tuchela po finale FA Cup

To może być początek najczarniejszego scenariusza dla kibiców Chelsea. The Blues odnoszą drugą porażkę z rzędu, tym razem z Leicester w finale FA Cup. Oto pomeczowe wypowiedzi Thomasa Tuchela.

Reece James grał jako prawy środkowy obrońca. Co stało za tą decyzją?

– Reecey grał w środkowej trójce, a Azpiego przesunęliśmy wyżej. Zmienili się pozycjami, ponieważ wiedzieliśmy jak lubi grać Vardy i chcieliśmy wykorzystać siłę, przyspieszenia i szybkość Reece’a, aby wyeliminować jego zagrożenie. Dzisiaj zrobił to fantastycznie, jestem bardzo, bardzo zadowolony.

– Chcieliśmy grać Azpim wyżej, ponieważ z jego doświadczeniem i charakterem podejmuje większe ryzyko niż Reece w ostatniej linii. Jeśli Azpi strzeliłby pierwszego gola, a piłka nie odbiłaby się przed nim, to byłaby dobra decyzja.

– Teraz to normalna decyzja, ale była to decyzja spowodowana założeniami taktycznymi i szybkością Reece’a. Generalnie jestem bardzo zadowolony z tego, jak dzisiaj broniliśmy.

Potencjalna ręka przed bramką Leicester

– Nie widziałem tego. Mój asystent widział to na monitorze z ławki i piłkarze od razu powiedzieli, że była to ręka. Teraz to już drugi raz. W meczu z Arsenalem była ręka, która zachowała ich od straty bramki, a VAR nawet nie interweniował.

– Dzisiaj znów bramka, która była decydująca. Arsenal zapobiegł utraty bramki, dzisiaj oni taką strzelili. Jeśli dotknęła ręki… Szczerze, nie jestem już ekspertem w sprawie rąk. Absolutnie nie wiem kiedy nie ma ręki, a kiedy ona jest.

– Potrzebujesz więc nieco szczęścia w takich decyzjach. Nie widziałem tego, więc nie mogę komentować, ani wydawać swojej opinii. Moja opinia i tak nie jest już istotna, bo nie wiem, kiedy trzeba karać, a kiedy można grać ręką.

Czy brak doświadczenia miał wpływ na gorączkową grę w ataku?

– Tak, to zawsze odgrywa rolę. Możemy robić to lepiej, jeśli jesteśmy doświadczeni lub nie. Czuję, że byliśmy zbyt gorączkowi i jestem przekonany, że nie jest to związane tylko z wiekiem.

– Hakim i Timo nie są bardzo młodzi, ale tak, możemy się w tym poprawić. Klei się to przy nas przez cały sezon i jest to brak opanowania i precyzji. To powstrzymuje cię przed wygrywaniem meczów. Mieliśmy te same problemy w innych meczach, w których udawało nam się strzelić bramkę.

– Jeśli strzelilibyśmy bramkę w końcówce, to moglibyśmy mówić zupełnie inaczej o występie. Że utrzymaliśmy spokój, pracowitość i koncentrację wysoko. To jest to, co robiliśmy przeciwko Vardy’emu czy Iheanacho i podczas innych wszystkich kontrataków. Jestem zadowolony z tego, jak broniliśmy.

– Ja jako trener, nie mogę oceniać meczu tylko na podstawie wyniku i nie będę teraz zaczynał.

Trzy ważne spotkania przed wami

– Nie mamy dużo do zrobienia. Skupiamy się na naszych występach. To jest to, co zawsze robimy. W finale, bierzesz każdą wymówkę i każdy rezultat bez względu na to, w jaki sposób puchar trafi w twoje ręce.

– Generalnie, myślimy o naszych występach, o tym co robimy dobrze, co możemy jeszcze poprawić, by być lepsi na wtorek. W sporcie nie ma zespołów, które nigdy nie przegrywają, nie ma takich piłkarzy, którzy nigdy nie przegrywają.

Odczucia po dzisiejszej porażce?

– Oczywiście jesteśmy rozczarowani, ale nie jesteśmy źli. Dzisiaj nie mieliśmy po prostu szczęścia. Nigdy nie ukrywaliśmy faktu, że potrzebujesz odrobiny szczęścia na tym poziomie, by wygrywać mecze. Za każdym razem potrzebujesz momentu, najdrobniejszych szczegółów, podejmowania decyzji, sędziego i czasami kogoś z takim uderzeniem jak dzisiaj.

– Broniliśmy bardzo dobrze, byliśmy agresywni w kontratakach, nie pozwalaliśmy po nich na żadne sytuacje, byłem absolutnie zadowolony z pracowitości oraz intensywności.

– Ale nasze podejmowanie decyzji było zbyt gorączkowe, trochę za proste. Za bardzo chcieliśmy forsować rozwiązania, mieliśmy nie potrzebne straty piłki nieprecyzyjnie podejmowaliśmy decyzje. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji dwa na dwa lub dwa na trzy, ale nie zachowaliśmy się tak jak powinniśmy.

– Mieliśmy bardzo dobrą okazję Azpilicuety w pierwszej połowie. Bardzo dobrą, być może najlepszą w meczu. W drugiej połowie totalnie kontrolowaliśmy grę bardzo wysoko, w pełni na połowie przeciwnika.

– Przestrzenie było niewielkie, ale potem straciliśmy bramkę z niczego. To był niesamowity gol, ale bardzo szczęśliwy. Później mieliśmy dobrą sytuację Masona i fantastyczną interwencję Schmeichela. Zdobyliśmy bramkę po minimalnym spalonym, mieliśmy dzisiaj pecha.

– Kiedy docierasz do finału, nie masz gwarancji, że zakończysz ten mecz z trofeum. Myślę, że mogliśmy zasłużyć na zwycięstwo, ale musimy zaakceptować, że mieliśmy dzisiaj pecha.

Źródło: Football London

O autorze

Avatar

Kibic Chelsea od blisko 10 lat. Pasjonat futbolu, koszykówki oraz dobrej muzyki. Lubię poznawać nowe rzeczy i zgłębiać wiedzę na ich temat.

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW