Mateo Kovacic: Musimy wygrać trofeum
Mateo Kovacic: Musimy wygrać trofeum

Mateo Kovacic: Musimy wygrać trofeum

Na wczorajszej konferencji prasowej przed finałem Ligi Mistrzów wraz z Tuchelem pojawił się Kovacic. Chorwat odpowiedział na pytania dziennikarzy odnośnie sezonu, finału czy powrotu po kontuzji.

Jak oceniasz zakończony sezon Premier League?

– To był dla nas trudny sezon w którym zaliczyliśmy wzloty i upadki. Koniec końców, jesteśmy w TOP4. Oczywiście wczorajszy występ nie należał do najlepszych. Przegraliśmy mecz, co nigdy nie jest niczym dobrym, ale jesteśmy szczęśliwi, że skończyliśmy w czołowej czwórce i w następnym sezonie zagramy w Lidze Mistrzów.

Jak się czujesz po swojej kontuzji?

– Nie jest łatwo wrócić, kiedy wypadasz na ponad miesiąc. Ale czuję się dobrze, czułem się dobrze na treningach i przeciwko Leicester. Wczoraj straciłem trochę ostrości i czułem zmęczenie.

– Myślę, że to normalne kiedy długi i ciężki sezon dobiega końca, a my czujemy się trochę zmęczeni. Ale dzisiaj i jutro musimy odpowiednio odpocząć i być przygotowanym na wielki mecz. To największa gra w europejskim futbolu, a my z pewnością będziemy na nią gotowi.

Byłeś pod wrażeniem, jaki wpływ miał Tuchel po przyjściu? 

– Tak, przyszedł i od pierwszy spotkań, piłkarze poczuli z nim dobrą więź. Od pierwszej minuty i od pierwszego meczu. To wyglądało, jakby był tutaj dwa lata, a wszystko przyszło tak naturalnie. Rozumiemy jego styl gry, doceniamy i rozumiemy się nawzajem.

– Od dnia kiedy przyszedł, dobrze zakończyliśmy sezon, ponieważ doszliśmy do finału Ligi Mistrzów, finału FA Cup i skończyliśmy w TOP4. Nie jest to idealny sezon, ponieważ musimy wygrać trofeum, ale myślę, że wykonuje dobrą robotę i będzie to kontynuował.

Jak ogromnym wyzwaniem jest mecz z City?

– Nie boimy się, bo kochamy futbol. To ogromny mecz, a my chcemy w nim zagrać. Jest presja, ponieważ gramy przeciwko świetnej drużynie. To ciężki mecz jak każdy inny, bardziej lub mniej, w Premier League czy w Lidze Mistrzów.

– Widzieliśmy to wczoraj przeciwko Aston Villi, więc będzie to trudne spotkanie. City to świetna drużyna, która miała wspaniały sezon, więc będą bardzo pewni siebie, tak samo jak i my.

Co zmienił Tuchel w momencie przyjścia?

– Myślę, że zmienił się zespół, to jak doceniamy każdy mecz, byliśmy bardziej pewni i solidni z tyłu. Odkąd przyszedł, nie traciliśmy wielu bramek w ostatnich miesiącach, więc musieliśmy być solidni. Graliśmy z pewnością siebie, więc myślę, że zmienił naprawdę dużo. W mojej opinii, zespół będzie stawał się coraz lepszy.

Pokonałeś City dwa razy od przyjścia Tuchela, jak bardzo pomoże ci to przed finałem?

– Myślę, że to niczego nie zmienia. Każda mecz jest dla siebie. Pokonaliśmy ich dwa razy w tym sezonie, ale to były różne mecze. Każdy mecz jest inny, a my musimy o nich zapomnieć. Możemy popatrzeć na złe i dobre rzeczy jakie zrobiliśmy grając z nimi, ale to będzie inny mecz. Nie ma faworytów, to nowy, wielki mecz.

Osiągnąłeś finał z Realem, jak ci to pomaga?

– Tak, odgrywałem swoją część w Realu, ale nie była on największa. Nie tak duża tak jak tutaj. To inne, bo miło jest osiągnąć finał grając dla Chelsea. Przyszedłem tu wygrywać trofea, a Chelsea jest z tego znana. To będzie ogromne osiągnięcie dotrzeć tutaj. Niczego jeszcze nie zrobiliśmy. W sobotę czeka nas wielki mecz, i zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby go wygrać.

Czy mentalność zwycięstwa Ligi Mistrzów z Realem ci pomaga?

– Z pewnością jest to ważne, ale myślę, że każdy piłkarz chce wygrywać mecze, rozgrywki, więc nie sądzę, by to wiele zmieniało. Jesteśmy młodym zespołem przygotowującym się do odnoszenia sukcesów i musimy przygotować swoją mentalność, aby być gotowym i skupionym, bo wczoraj pokazaliśmy trochę niechlujstwa, którego nie powinniśmy pokazywać w takim meczu jak z City. Myślę, że nie pokażemy, bo będziemy robić wszystko w 100%.

Czy uczucie bycia underdogiem ci pomaga?

– City to świetna drużyna. Wygrali Premier League, może jesteśmy underdogami w finale, ale uważam, że to jeden mecz, w którym musimy pokazać się jak najlepiej. Mamy równe szanse. Będziemy pewni, by być na naszym najwyższym poziomie i postaramy się wygrać ten finał.

Jak ciężko jest osiągnąć finał LM nie mając okresu przygotowawczego przed sezonem?

– Ciężko osiągnąć finał każdej drużynie z wielu różnych okoliczności, nie mając pre-sezonu, ale każdy zespół był w tej sytuacji. Zaczęliśmy grać tak samo, osiągaliśmy wzloty i upadki dochodząc do finału, co jest niesamowite. Chelsea nie była na tym etapie od bardzo długiego czasu, a dla mnie Chelsea to klub, który musi grać w półfinałach czy finałach. Jesteśmy teraz w tym miejscu, i w sobotę musimy pokazać się z jak najlepszej strony i postaramy się przywieść puchar do Londynu.

Masz wiele doświadczenia na tym poziomie, czy czujesz się „seniorem” w składzie?

– Czasami czuję się jak – nie najstarszy – ale tak po środku. Kilka lat temu zawsze byłem najmłodszy w zespole, a teraz obserwuję tak wielu młodych piłkarzy obok mnie. To niesamowite, że doświadczają czegoś w tak młodym wieku, że dochodzą do finału Ligi Mistrzów.

– Nie sądzę, że muszę im pomóc ze wszystkim, ponieważ są zmotywowani, chcą wygrywać, mają już doświadczenie. Osiągnęli już finał FA, grają dla Chelsea, drugi sezon z rzędu kończą w TOP4, więc ci goście mają już trochę doświadczenia, a my jesteśmy tu, by być razem i w sobotę postarać się o puchar.

Jak to jest być pomocnikiem w meczu przeciwko City?

– Nigdy nie jest łatwo grać przeciwko im, ponieważ są bardzo dobrzy przy piłce, dobrze się poruszają, są świetni technicznie, szybcy, więc nie będzie łatwo, zresztą jak w każdym meczu przeciwko City. Lubią mieć piłkę i sprawiać, że musisz biegać, ale my równie dobrze staramy się to robić.

– Trzymanie od nich piłki z daleka sprawi, że będą cierpieć, będą musieli więcej bronić, i to jest to, jak staramy się grać nasze mecze i wzbudzać pewność siebie. To jest najważniejsze.

Jakie zmiany w defensywie przeprowadził Tuchel?

– Myślę, że odkąd przyszedł staliśmy się bardziej solidni w defensywie, nie tracąc wielu okazji. Przeszliśmy na trójkę z tyłu i to dobrze do nas pasuje, z obrońcami jakich mamy. Duża, dobra zmiana, która polepsza się z meczu na mecz i myślę, że dobrze sobie z tym radzimy.

Trzy razy osiągnąłeś finał LM z Realem, ale w żadnym nie zagrałeś. Jak dużo znaczy dla ciebie start w sobotę?

– Bardzo dużo. Oczywiście, byłem trzy lata w Realu, ale niestety, nie grałem w finale. To nie jest łatwe, ale odgrywałem swoją część w zespole, aby tam być z innymi, jeśli ktoś dozna kontuzji lub nie będzie mógł zagrać. Zawsze byłem, by pomóc. Taka była moja rola.

– Chelsea jest trochę inna. To byłoby coś niesamowitego dla mnie zagrać w finale. Więc kiedy opuściłem Madryt, powiedziałem sobie, że będę ciężko pracował, by pewnego razu osiągnąć finał, zagrać w nim i dziękuję Bogu, że teraz tu jesteśmy. Gramy wielki mecz w sobotę, ale na końcu najważniejsze są zwycięstwa drużyny.

– Nigdy nie jest ważne kto będzie główną postacią lub kto rozpocznie mecz, najważniejszy jest zespół. W Chelsea jesteśmy rodziną, zespołem, który zrobi to w sobotę. Będziemy zespołem i zrobimy wszystko, by wygrać.

To dziwne, mierzyć się z zespołem, który gra bez typowego napastnika?

– To dziwne, bo nie mają głównego celu, mają kogoś innego na tej pozycji. Lubią przesuwać się między liniami, więc pomiędzy pomocą, a defensywą jest dużo komunikacji. To nie będzie łatwe, bo City gra dobrze, a w defensywie mają wielkie nazwiska.

– Nigdy nie będzie łatwo przeciwko City, ani w finale Ligi Mistrzów. To znaczy, że będzie to ciężki mecz, a to normalne. My jesteśmy na to przygotowani.

Ile będzie znaczył dla ciebie medal, jeśli pojawisz się na boisku?

– Wygrana w LM to zawsze coś wspaniałego. W Realu wygrałem ją 3 razy, ale ani razu nie zagrałem w finale. Teraz niektórzy piłkarze mogą nie zagrać, ale muszą wiedzieć, że to sport zespołowy, i zarówno wygrywamy, jak i przegrywamy jako zespół. Na końcu nie ma znaczenia kto gra.

– Oczywiście ktoś może być rozczarowany i to normalne, ale w finale musimy być zespołem, 26 zawodników musi to pokazać, że odgrywa być może większą lub mniejszą rolę. Ale to jest sport drużynowy, a my zrobimy wszystko co najlepsze jak zespół. By być rodziną i zagrać jak najlepiej w sobotę.

Źródło: Football London

O autorze

Łukasz Tryka

Kibic Chelsea od blisko 10 lat. Pasjonat futbolu, koszykówki oraz dobrej muzyki. Lubię poznawać nowe rzeczy i zgłębiać wiedzę na ich temat.

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW