Christensen o Guardioli, swoich marzeniach i wzorach do naśladowania
Christensen o Guardioli, swoich marzeniach i wzorach do naśladowania

Christensen o Guardioli, swoich marzeniach i wzorach do naśladowania

Duńczyk jest jednym z wychowanków akademii Chelsea, któremu udało się przebić do pierwszej drużyny. Na drodze ku temu zaliczył przystanek w Mönchengladbach, gdzie reprezentował barwy niemieckiego klubu. To właśnie tam poznał Pepa Guardiolę, z którym zaliczył krótką i ciekawą konwersację. 

– Spotkaliśmy się w Niemczech, kiedy grałem w Gladbach, a on był trenerem w Bayernie Monachium. Zapytał się mnie, czy jestem szczęśliwy. Odpowiedziałem mu, że cieszę się grą w Bundeslidze, bo to było dla mnie świetnym doświadczeniem – miałem dopiero 18 lat. Potem spotkaliśmy się w Premier League. Zapytał mnie, czy wciąż jestem szczęśliwy. To może nic takiego, ale dla mnie, młodego zawodnika, to było wyjątkowe doświadczenie – taka rozmowa z Guardiolą. Oczywiście, byłem wtedy szczęśliwy.

Opowiedział także o aklimatyzacji w Bundeslidze i nowym kraju. 

– Nie będę kłamał – początek był trudny. Byłem daleko od przyjaciół. Nie mogłem po prostu do nich zadzwonić i spotkać się z nimi w ich domu. To było jednak trudniejsze dla mojej rodziny, bo wyjazd za granicę był jednym z moich marzeń.

– Moim marzeniem z dzieciństwa było zagrać dla pierwszej drużyny Brondby. Myślę jednak, że już dość wcześnie wiedziałem, że chcę wyjechać i wybrałem Chelsea. Brondby wykazało dużo zrozumienia. Pozwolili mi odejść bez kwoty odstępnego, co było świetne.

Wypowiedział się również o słowach, które w 2014 roku powiedział o nim legendarny John Terry: „Uwierzcie, że Christensen będzie klasowym piłkarzem i jest częścią przyszłości Chelsea”.

– Wtedy byłem bardzo wdzięczny. Wiedziałem, że będzie ciężko przedostać się do pierwszej drużyny z młodzieżówki, ale Petr Cech, John Terry czy Ivanovic byli dobrymi wzorami do naśladowania. Cahill, Matic są jednymi z najmilszych ludzi, jakich kiedykolwiek poznałem. Zawsze sądziłem, że Serbowie są trudni w kontakcie, ale okazało się, że jest zupełnie na odwrót. Mieliśmy więc naprawdę dużo osób, które nam pomagały. Wrócił także Didier Drogba. Mieliśmy wiele zawodników godnych naśladowania.

Źródło: football.london, TV2 Sporten

O autorze

Paweł Gruchalski

Fan The Office i filmografii Jordana Peele'a. Zaczynam pisać newsy, dużo podróżuję i interesuję się lingwistyką.

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW