Christensen: Zaczynałem jako napastnik
Christensen: Zaczynałem jako napastnik

Christensen: Zaczynałem jako napastnik

„Odkąd pamiętam to football był całym moim życiem. Zacząłem grać w piłkę w wieku 4. lat w lokalnej drużynie mojego taty. Tak naprawdę jest to pierwsze wspomnienie z mojego dzieciństwa”

Takimi słowami zaczyna wywiad obrońca Chelsea, Andreas Christensen. 25 latek przyszedł do akademii Chelsea w lipcu 2012r., więc może już się pochwalić naprawdę długim stażem w koszulce The Blues.

– Mój tata był profesjonalnym bramkarzem, kiedy Schmeichel poszedł do Manchesteru United to Brondby sprowadziło mojego ojca. Kiedy się urodziłem mój tata zakończył karierę, bo jak myślę, chciał być bliżej rodziny. Od tego czasu nie widziałem go grającego, ale słyszałem wiele historii i zdjęć z okresu, gdy grał zawodowo.

– Spędzałem z nim wiele czasu. Mieszkaliśmy w zielonej okolicy, zbudowaliśmy wyższe ogrodzenie, które robiło za bramkę. On był bramkarzem, a ja strzelałem, w ten sposób przegraliśmy wiele godzin, robiliśmy to co kochaliśmy.

– Mieszkałem w Allerod, mieliśmy blisko do najpotrzebniejszych rzeczy. Do Kopenhagi było jakieś 20 minut drogi, a w drugą stronę było inne większe miasto. Niedaleko była plaża i jak chodziłem tam z ojcem to zawsze staraliśmy się utrzymać piłkę ponad wodą, ale od zawsze kochałem football. Brondby było moją ulubioną drużyną w Danii. Byłem z tatą na paru ich meczach, a kiedy byłem starszy to po treningach chodziłem na stadion z przyjaciółmi. Brondby było największym klubem w mojej okolicy, więc kiedy usłyszałem, że chcą mnie przetestować byłem tak bardzo podekscytowany, nic większego w wieku 10 lat nie mogłem sobie wyobrazić.

– Zacząłem jako napastnik, wiele dryblowałem, wykonywałem sztuczki i strzelałem bramki. Następnie przeniosłem się do środka pola, gdzie byłem o wiele więcej czasu pod grą i musiałem uczyć się wyprowadzać piłkę, a kiedy zostałem obrońcą ciągle chciałem pomagać w rozprowadzaniu piłki.

– Skończyło się na tym, że mój tata trenował mnie w drużynach juniorskich Brondby, oczywiście miałem wielu innych trenerów, ale najbardziej zapamiętałem dwóch: Nilsa Nielsena i Johna Ranuma. Oni mieli największy wpływ na moją grę. Pierwszy przesunął mnie na środek pola, a następnie do defensywy, powiedział, że na tej pozycji jestem w stanie wiele osiągnąć i to dla mnie wiele znaczyło. Drugi trener dał mi wiele personalnie, więc oni i mój ojciec sprawili, że jestem tym kim jestem.

– Nie zawsze było łatwo, prawie zostałem wyrzucony z drużyny ponieważ moje występu nie były dobre, był to chyba skład U-15. Miałem jeden słabszy rok i od razu zastanawiasz się: „Czy chcę to kontynuować? Czy to wszystko jest tego warte?”. Następnie, gdy pojawiają się dobre występy zaczynasz myśleć o 180 stopni w inny sposób. Wszystko może się bardzo szybko zmienić.

– Ten moment był jakieś 2.5 pół roku przed dołączeniem do Chelsea, nigdy więc nie sądziłem, że zajdę tak daleko, chciałem grać po prostu w piłkę.

Źródło: Chelsea FC

O autorze

Grzegorz Biłas

Lubię zagrać koncert z zespołem, a w wolnej chwili piszę newsy. Trenuje crossfit, jestem weganinem i studentem prawa ;)

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW