Kepa o słynnym incydencie z Sarrim
Kepa o słynnym incydencie z Sarrim

Kepa o słynnym incydencie z Sarrim

Bramkarz Chelsea skomentował pamiętny mecz z Manchesterem City w 2019 roku, w którym odmówił zejścia z boiska w doliczonym czasie gry, jednocześnie rozwścieczając ówczesnego szkoleniowca, Maurizio Sarriego.

– Manchester City dominował nas w drugiej części dogrywki, a do rzutów karnych pozostało niewiele czasu. Po jednej z interwencji poczułem lekki ból w nodze i wezwałem fizjoterapeutów, żeby sprawdzić czy to nic wielkiego. Co więcej, chciałem, aby drużyna miała chwilę przerwy na złapanie oddechu.

– Nagle zobaczyłem, że Maurizio Sarri wysłał Willy’ego Caballero na rozgrzewkę. Trener myślał, że nie mogę kontynuować spotkania. Moją intencją, dobrą bądź złą, było jedynie zyskanie trochę czasu dla drużyny. Nie miałem żadnego urazu, który wymuszałby koniec mojego udziału w grze.

– Próbowałem sygnalizować, że wszystko jest w porządku i nie jestem kontuzjowany. Graliśmy jednak na Wembley, gdzie siedziało 80.000 kibiców, więc Sarri mnie nie zrozumiał. Tak czy owak, kiedy sędzia techniczny podniósł tablicę ze zmianami, i tak powinienem zejść. Przepraszam, że tego nie zrobiłem.

– Popełniłem błąd i przepraszam wszystkich, którzy przez niego ucierpieli. Maurizio Sarriego, który mógł czuć się zlekceważony publicznie, Willy’ego, który jest świetnym kolegą i profesjonalistą, oraz wszystkich zawodników i kibiców Chelsea. Przepraszam za cały szum, który powstał trakcie i po meczu.

Hiszpan odniósł się również do tego, co działo się po samym zajściu zarówno wewnątrz, jak i poza klubem.

– Wewnątrz klubu cała sytuacja nie odbiła się szerokim echem. Porozmawiałem sam na sam z menedżerem – jak widzieliśmy całe zajście ze swoich perspektyw, oczyściliśmy atmosferę. Po całej aferze zasiadłem na ławce w następnym meczu, ale tydzień później znowu wróciłem do bramki.

– Niestety poza klubem, wszystko wymknęło się z poza kontroli. Kiedy włączyłem telefon po meczu zdałem sobie sprawę, że stałem się światowym newsem. Przez kilka następnych dni cały czas o tym mówiono. To było bardzo przytłaczające. Oczywiście większość osób, które widziało te sceny myślało, że zlekceważyłem Maurizio Sarriego.

– Poczułem się niezrozumiany, ponieważ zlekceważenie menedżera nigdy nie było moim celem. Po prostu chciałem dać mu znać, że wszystko ze mą w porządku. Próbowałem wyjaśnić to prasie, ale nie potrafiłem.

– Na szczęście dzisiaj całe wydarzenie jest jedynie anegdotą z przeszłości. Nadal mam świetną relację z Maurizio Sarrim. Jeśli takie okoliczności by się powtórzyły, tym razem wiedziałbym jak się zachować. Jest to jednak idealny przykład na to, ze nie wszystko zdaje się być tym na jakie wygląda.

Źródło: The Player’s Tribune

O autorze

Avatar

Kibicuje Chelsea od 2012 roku, preferuję zabłocone trekkingowe obuwie na górskim szlaku niż tony nadmorskiego piasku w butach, co prawdopodobnie jest spowodowane przeszłością w ZHP. Miłośnik polskiego rapu, a dokładniej wszelkiej zabawy słowem i wyrażania emocji w niekonwencjonalny sposób, stąd zamiłowanie do takich tuzów jak Bisz czy VNM. Czarny humor i antyhumor ubrany w sarkazm jest dla mnie idealną kompozycją, dlatego też jestem wielkim fanem takich produkcji jak "The Office" czy "South Park".

Related posts

Korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe, wobec czego prosimy o to, abyś wyłączył program blokujący reklamy.

Strona dzięki czemu może się utrzymywać, a my możemy tworzyć ten portal i rozwijać się jako społeczność!

X
Chelsea24News

FREE
VIEW