Chilwell: Nigdy nie spocznę na laurach
Chilwell: Nigdy nie spocznę na laurach

Chilwell: Nigdy nie spocznę na laurach

Powiedzieć, że początek sezonu dla Bena Chilwella był nieudany to nie powiedzieć nic. Mówiąc dosadnie – sezon dla obrońcy Chelsea jeszcze się nie rozpoczął. Po braku minut na mistrzostwach Europy dopiero w siódmej kolejce angielskiej ekstraklasy zaliczył w niej pierwszy w tym sezonie występ.

The Blues prowadzili z Southampton już od pierwszych minut spotkania. Niemniej w 61. minucie Chilwell sfaulował w polu karnym byłego zawodnika Chelsea, Tino Livramento. Martin Atkinson podyktował za to przewinienie “jedenastkę” dla Świętych, którą na bramkę zamienił James Ward-Prowse. Na szczęście w 84. minucie meczu Chelsea ponownie wyszła na prowadzenie, a wynik spotkania 5 minut później na 3:1 ustalił nie kto inny jak Chilwell. Po spotkaniu 24-latek stwierdził, że zdobyta bramka była dla niego bardzo ważna. 

– Powiedziałem do asystenta trenera, że taka jest piłka. Czułem, że rozgrywam dobre spotkanie, lecz poźniej sprokurowałem rzut karny. Starałem odbić się od tego doświadczenia i pod koniec spotkania zdobyłem bramkę. Myślałem, że mój strzał uderzył w poprzeczkę, więc kontynuowałem grę. Kiedy usłyszałem gwizdek sędziego, byłem – będąc szczerym – dość zdumiony. To właśnie dlatego moja cieszynka nie była w sumie cieszynką.

– To zdecydowanie jedna z najładniejszych bramek, jakie zdobyłem. Strzał był dość instynktowny, piłka właśnie poleciała w kierunku dalszego słupka. Bramkarz musiał być wciąż na ziemi albo bliżej drugiego słupka, więc stwierdziłem, że – oddając strzał – mam spore szanse na zdobycie bramki.

– Manager cieszył się, że znajdowałem się w dogodnych pozycjach do oddania strzału. Miałem kilka okazji w pierwszej połowie: drugą z nich mogłem lepiej wykorzystać, lecz przy pierwszej świetną obroną popisał się bramkarz.

– Patrząc na statystyki z ubiegłego sezonu: 4 bramki i 7 asyst, uważam, że na tej płaszczyźnie poradziłem sobie dosyć dobrze, ale zawsze jest przestrzeń do rozwoju. Nigdy nie spocznę na laurach. Mam nadzieję, że poprawię swoje liczby z poprzedniego sezonu i wciąż będę rozwijał swoje umiejętności w grze ofensywnej.

Anglik opowiedział także o uczuciach, które towarzyszyły mu, gdy w tym sezonie nie dostawał wielu szans.

– Nie powiedziałbym, że to było frustrujące. Muszę być cierpliwy i ciężko trenować. Marcos notował dobre występy i mam do tego szacunek. Trenowałem na wysokich obrotach, aby być pewnym, że kiedy dostanę szansę, będę gotowy, aby ją wykorzystać.

– Fizycznie, w sobotnim meczu, czułem się dobrze. Ciężko trenowałem i upewniałem się, że jestem w pełni gotowy. Kiedy więc rzeczywiście dostałem szansę, nie miałem problemu z rozegraniem 90 minut i wykonywaniem takich samych sprintów w ostatniej i pierwszej minucie meczu. 

Źródło: Chelsea Official Site

O autorze

Paweł Gruchalski

Fan The Office i filmografii Jordana Peele'a. Zaczynam pisać newsy, dużo podróżuję i interesuję się lingwistyką.

Related posts

X
Chelsea24News

FREE
VIEW