10 pytań z Kaiem Havertzem!
10 pytań z Kaiem Havertzem!

10 pytań z Kaiem Havertzem!

Nieco ponad rok temu do klubu trafił Kai Havertz. Niemiec odpowiedział na 10 pytań dotyczących szerokiego zakresu tematów. Havertz miał trudne wprowadzenie do życia w Anglii, ponieważ choroba i kontuzja utrudniały mu starania na odnalezienie się w nowym klubie i w innym kraju po wyprowadzce ze swojej ojczyzny.

Jednak w 2021 roku w Chelsea wyglądał jak u siebie w domu, przecież o czym świadczy jego forma pod koniec ubiegłego sezonu. Oczywiście zakończył sezon 2020/21 na wysokim poziomie strzelając gola który przypieczętował nasze zwycięstwo 1:0 nad Manchesterem City w finale Ligi Mistrzów. W tym sezonie zdobył pierwszą bramkę w zremisowanym spotkaniu z Liverpoolem 1-1. Przed wyruszeniem na przerwę reprezentacyjną ze swoją drużyną Niemiec udzielił odpowiedzi na 10 pytań.

Przez dłuższą część swojej kariery w Chelsea grałeś bez kibiców, jak to jest grać przy pełnych trybunach w Anglii?

– Atmosfera na stadionach jest niesamowita. Zawsze marzysz o graniu na takich stadionach, szczególnie na Stamford Bridge. Dla mnie oczywiście bardzo fajnie jest grać przed swoimi kibicami, ponieważ są niesamowici i jest to po prostu świetna zabawa. Wieczorne mecze na Stamford Bridge są również bardzo miłe, przy tych światłach i świetnej atmosferze kibiców. Liga Mistrzów to największe zawody i granie w tego typu meczach jest dla nas bardzo miłym uczuciem i sprawia, że jestem dumny z grania w tych meczach.

Masz własną piosenkę o swoim golu w finale Ligii Mistrzów. Jakie to jest uczucie usłyszeć fanów Chelsea śpiewających Twoje imię w ten sposób?

– Bardzo miło słyszeć te rzeczy. To miłe uczucie, kiedy jesteś na boisku i słyszysz te piosenki, to niesamowite . Oczywiście wielkie podziękowania dla wszystkich, którzy wspierają mnie na boisku oraz poza boiskiem. Również pragnę podziękować za wsparcie, które otrzymałem w zeszłym roku, ponieważ czasami było naprawdę ciężko. Było to bardzo miłe i naprawdę mi pomogło.

Jak z Twojej perspektywy wyglądała bramka w finale Ligi Mistrzów? Dla kibiców cała akcja była bardzo nerwowa i trwała wieczność.

– Te chwile są zawsze najgorsze bo myślisz, że jeśli nie zdobędziesz bramki w tej sytuacji, to oczywiście później jesteś na YouTube, na Instagramie i w każdym memie. Więc pomyślałem po prostu, że muszę teraz strzelić. Potem oczywiście udało mi się zdobyć bramkę i to są najlepsze momenty w piłce nożnej.

Twój wywiad po tym finale pokazał nam również jak dobry stał się Twój angielski, mimo tych kilku słów które wypowiedziałeś. Czy musisz bardziej uważać jakich słów używasz po angielsku?

– Mój angielski był w porządku, zanim przyjechałem do Anglii, myślę, że teraz jest oczywiście lepszy po roku. Myślę, że każdy zna takie słowa, więc bardzo trudno jest dowiedzieć się, które są złe. Kiedy jesteś tak emocjonalny po meczu czasami mówisz rzeczy, które nie są tym o czym myślisz w tym momencie. Mam nadzieję ludzie po prostu uznali to za zabawne. Słyszałem te słowa w telewizji i od innych ludzi w Niemczech zanim tu przyjechałem, wszyscy je znają więc dla mnie nie były to złe słowa.

Pod koniec sezonu zacząłeś grać bardziej komfortowo. Czy to kwestia bycia bardziej zrelaksowanym czy nie rozmyślania nad niektórymi sprawami?

– Tak. Oczywiście przyzwyczajasz się do tego, kiedy masz kilkanaście meczów. Tutaj w Anglii to inny rodzaj piłki nożnej ale myślę, że przyzwyczaisz się do tego i tak samo było ze mną. Po sześciu miesiącach było mi łatwiej, a potem bardzo dobrze się zadomowiłem. Czuję się bardzo dobrze na boisku, jestem bardziej zrelaksowany podczas gry. Z miesiąca na miesiąc oczywiście było trochę lepiej, a teraz przyzwyczaiłem się do tego i czuję się bardzo dobrze. Granie instynktownie zawsze było jedną z moich mocnych stron w przeszłości. Chcę po prostu grać w piłkę na boisku i nie myśleć dużo o innych sprawach. Myślę też, że kiedy przychodzisz tutaj i wiesz ile za Ciebie zapłacono to wszyscy oczekują, że będziesz grał bardzo dobrze. Jeśli nie grasz bardzo dobrze, zaczynają o Tobie źle mówić.

Thomas Tuchel niedawno mówił, że zrobiłeś bardzo duży krok od samego początku do teraz i widzi w Tobie ogromny potencjał. Czy miło jest słyszeć takie słowa od swojego trenera?

– Zgadzam się. Kiedy odniesiesz sukces i zdobędziesz bardzo ważnego gola to oczywiście dodaje Ci to pewności siebie, ale myślę, że nie chodzi tylko o to. Po prostu czuję się tu teraz bardzo dobrze, znam wszystkich zawodników, znam sztab, znam system gry, znam rywali z którymi gramy i czasami to też bardzo pomaga. Ale dla mnie pewność siebie jest najważniejsza w piłce nożnej i kiedy ją masz to jesteś bardzo silny i coraz lepszy. Jest to więc połączenie pewności siebie i poczucia się jak w domu.

– Trener oczekuje od ciebie wielu dobrych zagrań, gdy grasz w wyjściowej jedenastce. Także gdy wchodzisz na boisko zawsze musisz pokazać sobie i trenerowi co potrafisz, że jesteś gotowy do gry. Lubię to bo jestem młody, muszę się jeszcze wiele nauczyć. Wiem to. Mam dopiero 22 lata i mam przed sobą wiele lat grania. Czasami chcę też wiedzieć, kiedy robię coś źle. Więc dobrze, że mam trenera, który pomaga mi w takich sytuacjach i zawsze chce mnie poprawić. To bardzo miłe dla mnie.

Z Liverpoolem zdobyłeś bramkę z główki. Czy to jest aspekt nad którym pracujesz? Strzały główką?

– Główki nie są moim najlepszym atutem ale jako zawodnik ofensywny musisz także strzelać gole głową. Zdobyłem ich trochę w przeszłości w Niemczech, a teraz był to pierwszy gol z główki w Anglii. Fajnie było zdobyć tak bramkę. Myślę, że stałe fragmenty gry znów stają się bardzo ważne. Kiedy masz trudne mecze ważne jest, aby dobrze rozegrać stały fragment, na przykład przeciwko Spurs, pierwszy gol był stałym fragmentem. Więc fajnie jest również strzelić gola głową.

Czy trenowaliście rozgrywanie i bronienie stałych fragmentów jako zespół?

– Trenowaliśmy dużo stałych fragmentów,a gdy zdobyłem bramkę to był plan taki aby umieścić piłkę na pierwszym słupku. Było to zaplanowane, ale potem piłka zapętliła się i wpadła w tył siatki, więc czasem też jest trochę szczęścia. Próbowałem strzelić gola lub asystować, po prostu czasami uda się zdobyć asystę drugiego stopnia, a czasami strzelasz, więc jest fajnie.

– Odkąd tu przyjechałem przy bronieniu rzutów rożnych pierwszy słupek był moją pozycją, ponieważ jestem bardzo wysoki. Oczywiście obrona stałych fragmentów jest dla nas również bardzo ważna, a kiedy jesteś w tej pozycji to tylko wybijasz piłkę i oddalasz zagrożenie. Jestem już do tego przyzwyczajony i myślę, że to ważna pozycja.

Grałeś na wielu pozycjach w Chelsea. Odkąd przybył Romelu Lukaku czujesz, że grasz na swojej pozycji?

– Mamy wielu ofensywnych graczy i czasami zmieniamy system. Czasem gram jako dziesiątka, czasem jako dziewiątka. Bardzo podoba mi się pozycja, na której gram w obecnym systemie i bardzo mi się to pasuje. Bardzo fajnie jest też grać na tych pozycjach z tymi wszystkimi wspaniałymi graczami tutaj.

– Romelu jest teraz być może punktem na który czeka każdy obrońca. Czasami dwóch lub trzech obrońców jest przy nim, więc daje nam to o wiele więcej miejsca na boisku. Miał już kilka wspaniałych występów tutaj. Jest jeszcze lepiej, gdy przyzwyczaisz się do grania z nim. Oczywiście jest genialnym napastnikiem i myślę, że w ostatnich kilku meczach bardzo to pokazał.

Czy sposób w jaki grasz jest zależny od tego na jakiej jesteś pozycji na boisku?

– Tak, oczywiście. Musisz trochę dostosować swoją grę. Kiedy jesteś numerem „10” to możesz czasem zejść z piłką nieco niżej i być częściej pod grą. Kiedy grasz na „9”, musisz zawsze trzymać linię spalonego. Nawet gdy nie dotykasz piłki przez pięć lub dziesięć minut w tej jednej chwili musisz być w odpowiednim miejscu i strzelić gola . Więc oczywiście jest to inna sytuacja i musisz się do niej dostosować.


Źródło: Chelsea FC

O autorze

Related posts

X
Chelsea24News

FREE
VIEW